5 lipca
niedziela
Marii, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przeciw barbarii

Ocena: 4.8
902

Zapewne nie ma wśród czytelników „Idziemy” ani jednej osoby, która nie słyszała o ostatnim zamieszaniu w radiowej Trójce. Domyślam się, że część mocno się nawet w to emocjonalnie zaangażowała i być może jakoś włączyła. Nic dziwnego, bowiem stacja ta dość mocno ukształtowała szereg roczników dorosłych dziś Polaków, w tym też niżej podpisanego. Wielu z nas traktuje Trójkę jak członka swojej rodziny, doskonale zna audycje, prowadzących i ich głosy. Przez lata były to niemal te same osoby, więc nic dziwnego, że byli dla nas tak ważni, aż nagle się to zmieniło.

Nie chcę rozsądzać, kto miał rację a kto zawinił. Także, dlatego że nie mam tak ważnej, zakulisowej wiedzy, co jest niezbędne, żeby mieć wyrobione zdanie. Ale i dlatego że wielu dziennikarzy Trójki znam osobiście. Nie ma w sumie to jednak znaczenia. Znaczenie ma raczej, pogłębiające się i destrukcyjne dla całej narodowej wspólnoty, wszechogarniające sekciarstwo. Gdy poznaliśmy nowego dyrektora, przez jednych wyzywany był od razu od komunistów – bo zaczynał pracę w radiu w 1990 roku, a przez ich adwersarzy opisany został, jako dziecko PIS – bo paktuje ze znienawidzoną władzą i będzie teraz umiejętnie ocieplał jej wizerunek. Ale były też i skrajne oskarżenia jak np. o rzekomą homofobię – bo kiedyś ośmielił się zaproponować słuchaczom audycję na temat sąsiedztwa osób o takiej orientacji! I dzwonili do studia słuchacze, którzy mieli mało poprawne na ten temat zdanie.

Ten spór, te emocje, komentarze pokazują, że wielu z nas sprywatyzowało dla siebie wiele dziedzin życia. Radio a dokładniej Trójkę, również. Traktujemy coś jak naszą własność, odmawiając innym prawa do najmniejszej ingerencji. I chyba większość słuchaczy uznała właśnie tę stację, choć sam nie wiem czy słusznie, bo Trójka nie była nigdy monolitem, za liberalny głos w domu. Liberalny, czyli w teorii tolerancyjny dla osób o odmiennych poglądach czy przekonaniach. Niby tacy otwarci ludzie – kiedy pojawił się nowy szef radia, a oni odzyskali nadzieję – od razu nawet nie tyle postulowali, co żądali usunięcia z anteny prowadzących o bardziej konserwatywnych poglądach. Często w dość wulgarny sposób.

I teraz nie wiem czy państwu również, ale mi wydaje się (Trójka służy tu tylko za przykład), że więcej tolerancji, otwartości na innych i ich poglądy, jak i ciekawości świata, mają nie ci, którzy sami siebie nazwali „postępowcami”, ale ci, których „postępowcy” nazywają „ciemnogrodem”.

Skąd to się bierze? Ten „ciemnogród” to w większości ludzie definiujący się, jako wierzący. A jak wiemy wiara wymaga od nas wielu pokładów pokory i miłości do drugiego człowieka. Wiara uczy wolności, miłości, szacunku a pomaga w tym natchnienie Ducha Świętego, który w takich postawach nas umacnia. Tylko kiedy naprawdę wierzymy i kiedy tego chcemy. Bo nie jest tajemnicą, że także wielu z tych zadeklarowanych katolików, gdyby mogło, utopiłoby przeciwnika w przysłowiowej łyżce wody. Uznając to nawet za dobry uczynek.

Jeśli nie akceptujemy u innych wrogości do tego, co chrześcijańskie, to nie przymykajmy oczu na to, co robią nasi bracia, bo inaczej dajemy przyzwolenie na przysłowiową barbarię!

Idziemy nr 23 (763), 07 czerwca 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 5 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Za 9,9-10; Ps 145,1b-2.8-11.13-14; Rz 8,9.11-13; Mt 11,25-30
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter