21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przebaczyć sobie, innym i Bogu

Ocena: 0
1350

Jednym z najistotniejszych przejawów miłosierdzia jest przebaczenie. Jezus z krzyża modli się nie tylko za swoich ówczesnych prześladowców, ale za wszystkich ludzi: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Papież senior Benedykt XVI stwierdził, że w dzisiejszych czasach bywa jednak tak, iż człowiek uważa, że to nie on ma się usprawiedliwić przed Bogiem, ale Bóg powinien się usprawiedliwiać przed człowiekiem za tyle zła, jakie dzieje się na świecie. Taka postawa może być owocem ludzkiej pychy. Zauważmy jednak, że już w Starym Testamencie psalmiści i prorocy niekiedy wadzą się z Bogiem. Jak długo jeszcze będą spadać na nas cierpienia? – pytają Boga. Z drugiej strony sam Bóg zachęca do sporu: „Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie!” – mówi Pan u proroka Izajasza (1,18). Mówienie zatem o przebaczeniu Bogu nie musi być czymś absurdalnym czy też złym. Wskazuje ono bowiem na potrzebę człowieka pojednania się z własnym, czasem bardzo trudnym, losem.

Istnieje przebaczenie, które ktoś nazwał „ontologicznym”. Chodzi w nim o to, by przebaczyć sobie i innym ograniczoności naszej ludzkiej natury. Zauważmy, że w większości przypadków ranimy się nawzajem nie dlatego, że mamy złą wolę czy że naprawdę chcemy kogoś skrzywdzić. Ranimy się raczej z powodu naszych ograniczeń w zrozumieniu sytuacji drugiej osoby. Chcemy dobrze, ale wychodzi źle. Takie przebaczanie faktu, że jesteśmy ograniczeni w pojmowaniu rzeczy, wymaga zdrowego dystansu do innych i do samych siebie oraz… poczucia humoru. Tak! Zamiast się irytować, że ktoś reaguje tak, a nie inaczej, niekiedy lepiej się po prostu uśmiechnąć. Nie chodzi o pogardliwy uśmieszek, ale o uśmiech, jaki wywołuje w nas nieporadne, a zarazem psocące dziecko. Bóg, skoro nas stworzył, ma zapewne duże poczucie humoru i często uśmiecha się, gdy patrzy na nas.

Bywa, że nie potrafimy przebaczyć samym sobie. Wciąż powracamy do tego, co zrobiliśmy i czego nie zrobiliśmy. Oskarżamy się, choć sprawy dawno już zostały załatwione i nie ma co do nich powracać. Taka postawa wcale nie wynika z pokory. Wręcz przeciwnie! Niemożność przebaczenie sobie własnych błędów i grzechów jest subtelną formą pychy. Bo przecież to niemożliwe, żebym ja okazał się taki głupi!… Osobom, które męczą się z tego rodzaju nieprzebaczeniem, radzę recytować wielokrotnie Psalm 131: „Panie, moje serce się nie pyszni/ i oczy moje nie są wyniosłe./ Nie gonię za tym, co wielkie,/ albo co przerasta moje siły/ Przeciwnie: wprowadziłem ład/ i spokój do mojej duszy./ Jak niemowlę u swej matki,/ jak niemowlę – tak we mnie jest moja dusza”. Te słowa jakby egzorcyzmują nasz wewnętrzny niepokój i pozwalają pogodzić się z samym sobą. Skoro Bóg nam przebacza, to i my możemy przebaczyć sobie. Polubienie siebie, pomimo słabości i błędów przeszłości, otwiera nas na innych i na świat.

Przebaczenie odnosimy najczęściej do sytuacji, w której ktoś skrzywdził drugą osobę. Warto rozróżnić między przebaczeniem a pojednaniem. Do pojednania potrzeba dwóch zwaśnionych stron. Przebaczenie może być jednostronne, bez względu na postawę drugiej strony. Słynny tekst „Dezyderaty” powiada: „O ile to tylko możliwe, żyj w zgodzie ze wszystkimi”. Niestety, nie zawsze jest to możliwe, aby mieć ze wszystkimi dobre relacje. Ale zawsze można wybrać kierunek na przebaczenie. Często jednak mylimy przebaczenie z jakimś napinaniem woli, podczas gdy prawdziwie wyzwalające przebaczenie to dar Bożej łaski. Niekiedy wmawiamy sobie, że już przebaczyliśmy i że nie ma sprawy, podczas gdy tak naprawdę wciąż czujemy się zranieni. Co więcej, taka ukryta rana zaczyna zatruwać nasze życie. Co w takiej sytuacji? Trzeba przyznać się, że wciąż jestem głęboko dotknięty, że boli. Trzeba przestać udawać. Chodzi o to, by szczerze powierzyć nasze zranienie Jezusowi. Aby móc powiedzieć: „Jezu! Jestem słaby. Ty uzdrów we mnie tę ranę i daj mi pokój serca”. Prośmy o łaskę przebaczenia innym. A kiedy ją otrzymamy, nie będziemy mieli wątpliwości, że to cud miłosiernego Boga.

Dariusz Kowalczyk SJ
dkowalczyk(at)jezuici.pl

Idziemy nr 14 (548), 3 kwietnia 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter