17 maja
wtorek
Paschalisa, Slawomira, Weroniki
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pożreć Dziecię

Ocena: 4.47
1050

Święta Bożego Narodzenia, które dopiero co obchodziliśmy, tworzą rodzinno-sielankową atmosferę. Dziecię się narodziło. Ciepłe światło rozbłysło w zimnych ciemnościach. Patrzymy na kolorową choinkę i razem z aniołami śpiewamy kolędy. Ale z drugiej strony – jak to pokazują piękne i mądre ikony bożonarodzeniowe – na grotę betlejemską pada cień krzyża, a pieluszki, w które owinięte jest Dziecię, przypominają całun, w którym Chrystus został złożony do grobu.

Cień krzyża jest jeszcze bardziej widoczny w kolejnych historiach opowiadających o dziecięctwie Jezusa. Anioł Pański ukazuje się Józefowi we śnie, by go ostrzec: „Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić” (Mt 2, 13). Dlatego Józef z Maryją i maleńkim Jezusem udali się do Egiptu, gdzie pozostali do śmierci Heroda. I dobrze zrobili, bo okrutny władca, który o Dziecku usłyszał od Mędrców, „posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch” (Mt 2, 16). Wcześniej, kiedy Józef z Maryją przynieśli Dziecię do Jerozolimy, aby według prawa żydowskiego „przedstawić Je Panu” (Łk 2, 22), starzec Symeon uradował się i błogosławił Boga, ale jednocześnie, zwracając się do Maryi, wypowiedział przejmujące proroctwo: „A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 35). Tak też się stało.

O tym, że nad szopką betlejemską unosi się cień krzyża, przypomina nam „drugi dzień świąt”, w którym wspominamy św. Szczepana, pierwszego męczennika. Tyle że w minione święta tak się złożyło, że po 25 grudnia przypadła od razu niedziela, a zatem zgodnie z kalendarzem liturgicznym wspominaliśmy we Mszy Świętą Rodzinę, a nie Szczepana. W każdym razie niektórzy mówią, że św. Szczepan znalazł się w drugi dzień świąt jak Piłat w Credo, to znaczy nie pasuje do bożonarodzeniowej atmosfery, choinek z lampkami i kolęd. Kaznodzieje wysilają się, by jakoś połączyć jego ukamienowanie z narodzinami Dziecięcia. Ale z drugiej strony – jak już zauważyliśmy – połączenie dramatu męczeństwa z radością narodzin dziecka ma głęboki sens. Bo bycie chrześcijaninem to nie tylko wigilijna czułość, ale także konfrontacja z tymi, którzy wyznawców Chrystusa chcą na różne sposoby kamienować.

O tym dramatycznym wymiarze chrześcijaństwa w sposób sobie właściwy opowiada Księga Apokalipsy, której centrum jest rozdział 12 – dramatyczna konfrontacja między czerwonym Smokiem a brzemienną Niewiastą. Te dwa znaki ukazują Kościołowi to, czego on doświadcza w każdym pokoleniu. Niewiasta, która przedstawia Maryję, a także Kościół, jest brzemienna, a poród jest bliski: „woła cierpiąc bóle i męki rodzenia” (Ap 12, 2). Takich bólów doświadcza Kościół, kiedy głosi orędzie zbawienia całemu światu. Poród dokonuje się wobec wściekłego zła: „Smok stanął przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię” (Ap 12, 4). Jednak nie udaje mu się zrealizować tego morderczego zamiaru. Dlatego – jak czytamy w Apokalipsie – „rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa”. Tę walkę Smok prowadzi przy pomocy dwóch Bestii, z których pierwsza symbolizuje „wielką władzę” (Ap 13, 2), a druga, zwana także Fałszywym Prorokiem, to symbol propagandy pozostającej na usługach pierwszej Bestii. W niektórych okresach dziejów może się wydawać, że Smok i jego Bestie zwyciężają. A w Apokalipsie czytamy: „Dano jej [Bestii pierwszej] wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężyć ich” (Ap 13, 7), a kto „nie ma znamienia Bestii [drugiej]”, ten „nie może kupić, ni sprzedać” (Ap 13, 17).

Ta walka trwa, rozgrywa się także na naszych oczach, choć wiemy, że ostatecznie bramy piekielne Kościoła nie przemogą (zob. Mt 16, 18). Co więcej, Jezus już zwyciężył i dlatego nas umocnił, mówiąc: „Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16, 33). Smok, Szatan to wie, jest „świadom, że mało ma czasu” (Ap 12, 12), ale tym bardziej szkodzi, próbując wyrwać prawdę Bożego narodzenia z ludzkich serc. Przekonałem się o tym, kiedy 25 grudnia rano zajrzałem do internetu i zobaczyłem porażające, chrystofobiczne, zalatujące siarką komentarze. Miejmy jednak nadzieję, że Bóg wcielony zdoła dotrzeć także do tych najbardziej zatwardziałych serc.

Idziemy nr 02 (845), 09 stycznia 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 maja

Wtorek, V Tydzień Wielkanocny
Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać,
aby wejść do swojej chwały.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 14,27-31a
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter