28 czerwca
środa
Leona, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pogarda w cieniu żałoby

Ocena: 4.8
949

Futbol to barometr i laboratorium kultury, na dobre i złe. W Lidze Europejskiej bardzo życzyłem sukcesu José Mourinho. Zawsze z podziwem patrzę na jego walkę contra mundum, wolę zwycięstwa, spory z dziennikarzami. I zwyczajnie cieszyłbym się z wygranej United, gdyby nie to, że po masowym mordzie w Manchesterze ze smutkiem patrzyłem na piłkarzy i – jeszcze bardziej – kibiców manifestujących bez umiaru radość, gdy ich sąsiedzi nie zdążyli otrzeć łez po stracie bliskich. Skoro piłkarska etykieta zachęca do nierobienia „cieszynek” po bramce strzelonej na stadionie swego byłego klubu, tym bardziej podobnym umiarem można było wpisać mecz w żałobę. Nawet jeśli na koniec świętowano by szczęśliwe zakończenie. Ale nie jestem piłkarzem, ani (niestety) dziennikarzem sportowym, a piłkarze to w końcu prości dwudziestoparoletni chłopcy.

Z tym większą jednak ulgą, na drugi dzień po sztokholmskim finale, przeczytałem w „Przeglądzie Sportowym” pomeczowy komentarz Michała Pola, wypełniony najróżniejszymi przykładami żałobnych akcji i reakcji piłkarzy i kibiców po manchesterskiej tragedii. Obok tego jednak – za co mam dla autora wielkie uznanie – komentarz ten otwarcie pokazał również rzeczy skryte w mroku kultury masowej: „W tych ponurych chwilach po ataku cieszą mnie wszystkie ludzkie gesty solidarności i nie rozumiem, czemu tak wiele osób w mediach społecznościowych irytują hasztagi w rodzaju #PrayforManchester, czy wcześniej #PrayforParis. Dlaczego naśmiewać się z osób, które chcą dać wyraz empatii w jedyny sposób, w jaki mogą?”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 24 (610), 11 czerwca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 21 czerwca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły