6 czerwca
sobota
Norberta, Laurentego, Bogumila
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po pandemii

Ocena: 4.175
1667

Zaczęła się wtedy wojna na Środkowym Wschodzie, która w istocie trwa do dziś. Jednym z jej efektów było załamanie życia chrześcijańskiego w Iraku. Zmieniły się pojęcia w zakresie „praw człowieka”. Władze USA uznały, że przeciwdziałanie terroryzmowi wymaga dużo szerszych możliwości kontroli społecznej, również jeśli chodzi o zakres działania wywiadu, nawet wobec innych przywódców Zachodu. Amerykanie podsłuchiwali m.in. Angelę Merkel, a gdy to ujawniono, wyznali, że to dla jej dobra, bo muszą się troszczyć o świat. Wzmocniło to refleks antyamerykański w dominujących państwach zachodniej Europy, a inne procedury, takie jak kontrola pasażerskich podróży lotniczych, stały się jednym z pretekstów do wprowadzenia tzw. kontroli danych osobowych. Kontrola ta – przyjęta w imię praw jednostki – prowadziła z kolei do ograniczenia komunikacji społecznej, zmieniła możliwość docierania do innych ludzi ze swymi opiniami czy społecznymi propozycjami.

 


MORALNA LEGALIZACJA

Jeśli chodzi o „prawa człowieka”, w Stanach Zjednoczonych doszło do daleko idącej – prawnej i przede wszystkim moralnej – legalizacji przymusu śledczego w walce z terroryzmem. Gdy mówię o moralnej legalizacji, mam na myśli zmiany w kulturze masowej. Gdy Denzel Washington w „Człowieku w ogniu” (dwa lata po zamachach na WTC) potrafił „zmusić do gadania” meksykańskich przestępców – widownia patrzyła na to nie tylko ze zrozumieniem, ale i z satysfakcją graniczącą z entuzjazmem. Podobnie jak czytelnicy Toma Clancy’ego na takie same działania Johna Clarka, również byłego agenta CIA. Świat daleko odszedł od histerycznych ataków na „brudne wojny” z terroryzmem, które Francja musiała prowadzić przeciw arabskim nacjonalistom w Algierii, a Chile przeciw komunizmowi.

Najkrócej mówiąc, władze uzyskały nowe kompetencje, a reakcje na terroryzm wywołały nowe konflikty międzynarodowe. W pewnym sensie odpowiada to naturalnemu mechanizmowi – bezpieczeństwo publiczne wymaga większych możliwości politycznej reakcji. Ale mniejsza kontrola władzy to również większe ryzyko jej błędów czy po prostu zwyczajnej, również tej dyktowanej ideologią, samowoli. Nie chodzi o to, by załamywać ręce, widząc mechanizm, który uruchamia się samoczynnie, ale by po prostu kontrolować jego działanie. Bo to, co jest powodem – może być również pretekstem. I na to właśnie trzeba reagować.

Początki tego mechanizmu tym razem już widzieliśmy. Gwałtowny atak na życie Kościoła, żądanie zamknięcia świątyń już w początkach epidemii. Chwilami bezmyślność ścigała się ze złośliwością. Kiedy w naszych kościołach ze względów bezpieczeństwa zwiększono liczbę Mszy – katolików zaatakowała europosłanka Sylwia Spurek, bo jej zdaniem wiernych w kościołach w tym czasie w ogóle być nie powinno. I pisała to dwa dni po tym, jak mimo odnotowania pierwszych zachorowań ulicami naszych miast przeszły aborcyjno-feministyczne „manify”. Ale one należą do „niezbywalnych praw człowieka” (stanowią „dobro obiektywne”), w przeciwieństwie do życia religijnego (wyrażającego jedynie „subiektywne potrzeby”).

 


WIERNOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Wbrew tym atakom, ograniczona, ale realna obecność wiernych na Mszach przez pierwsze dwie dekady marca była znakiem naszej wierności. Msze odprawiane od trzeciej dekady przez samych księży, służbę ołtarza, w obecności tylko proszących o intencje stały się znakiem solidarności i odpowiedzialności. Zdajemy ten egzamin, bez paniki i bez lekkomyślności. Ta zdolność oparcia się presji i – w zmienionych, pogarszających się warunkach – przyjęcia dobrowolnych ograniczeń to najważniejsza nauka na nadchodzący czas. Tak właśnie działał Prymas Stefan Wyszyński.

Nie upraszczając, w świecie po pandemii możemy spodziewać się dwóch przeciwnych tendencji. Z jednej strony – wzrostu przekonania o znaczeniu państwa narodowego tam, gdzie władze działały właściwie, jak zauważył niedawno Bronisław Wildstein. Taka będzie reakcja opinii publicznej. Z drugiej strony międzynarodowy charakter kryzysu z pewnością stanie się pretekstem dla prób rozszerzenia kompetencji instytucji międzynarodowych wobec państw.

Musimy się również liczyć ze wzrostem totalitarnych tendencji współczesnej demokracji, przed czym już trzydzieści lat temu przestrzegał św. Jan Paweł II. Wiemy, jak „kreatywnie” można dziś interpretować reguły ogólne (np. uznając, że polityka leśna w Puszczy Białowieskiej godzi w „prawa człowieka”). Przykład takiej kreatywności dał Szymon Hołownia, żądający przymusowego zaniechania tradycyjnych praktyk eucharystycznych ze względów sanitarnych.

Ten nowy czas nie będzie łatwy i będzie wymagał nowej odpowiedzialności. Odpowiedzialność to również wyobraźnia. Musimy się na to przygotować – moralnie i intelektualnie.


Idziemy nr 14 (754), 05 kwietnia 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 czerwca

Sobota, IX Tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę albo wspomnienie św. Norberta, biskupa
Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2 Tm 4,1-8; Ps 71, 8-9.14-17; Mk 12,38-44
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter