23 października
poniedziałek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Piłeś - nie pływaj

Ocena: 0
149

W miniony weekend w mediach echem odbiła się tragiczna informacja z plaż Bałtyku. Tym razem topili się ojciec i syn. Dziecko przeżyło, ojciec utonął. Tylko w pierwszym tygodniu sierpnia utonęło już niemal tylu ludzi, ilu przez połowę lipca – alarmuje policja. Od początku wakacji – 140 osób. W polskich wodach tonie 850-1100 osób rocznie, a ryzyko utonięcia w naszym kraju jest dwa razy wyższe niż przeciętnie w UE.

Ratownicy przestrzegają: nad wodą największym wrogiem jest brawura i alkohol. Polacy często wybierają niestrzeżone kąpieliska, przeceniają swoje pływackie siły i umiejętności, albo też próbują pomóc tonącemu – co jest bardzo cenne – ale nie wzywają fachowej pomocy. A tu liczą się minuty. Strażacy i ratownicy przypominają, że woda, a szczególnie morze jest niebezpieczne nawet dla osób, które doskonale pływają. W Bałtyku bardzo często do wypadku mogą przyczynić się tzw. prądy wsteczne – silne, idące przy dnie, niewidoczne fale, które dosłownie potrafią zbić z nóg i „wyciągnąć” nas setki metrów w głąb morza. Dla mało opanowanego psychicznie i niezbyt sprawnego pływaka to niemal wyrok śmierci! Z badań wynika jednak, że tonie się w przeważającej mierze niedaleko miejsca zamieszkania. Czyli gdzieś na tzw. dzikim kąpielisku!

To jedna strona medalu. Druga to, niestety, jak co roku alkohol. Wydawałoby się, że przecież są granice rozsądku! Po pierwsze: ilość! Po drugie: wiedza o naszym organizmie. Alkohol pozornie dodaje nam odwagi i nas rozgrzewa. Faktycznie „tylko od środka”. Jeśli nagle w takim stanie wskoczymy do zimnej wody (a taką zazwyczaj u nas mamy), to następuje szok termiczny, ścisk klatki piersiowej, problemy z krążeniem i skurcz serca, prowadzący do niewydolności, a nawet utrata przytomności i w efekcie śmierć niemal na własne życzenie. A ile jest takich przypadków, że topielcy byli nawet nie nietrzeźwi, ale po prostu pijani!

Piłeś, nie jedź – to akcja skierowana do kierowców, która przynosi już jakieś efekty. Może warto pomyśleć o akcji dla miłośników kąpieli? I nie wyśmiewać, tylko wziąć za swoją akcję Kościoła, który od wielu już lat promuje sierpień jako miesiąc bez alkoholu. W tym roku biskupi w szczególny sposób pochylają się nad problemem coraz powszechniejszego dostępu do alkoholu. Według statystyk aż 14 proc. dorosłych Polaków pije ryzykownie i szkodliwie, ponad milion z nas jest uzależnionych, a co najmniej dwa miliony dzieci żyje w rodzinach mających problem z uzależnieniem. To przerażające dane. A ich szybka zmiana leży w interesie nas wszystkich!


Idziemy nr 33 (619), 13 sierpnia 2017 r.
 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -