5 grudnia
sobota
Sabiny, Krystyny, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pedofilia z przyzwoleniem

Ocena: 0
785

Niemcy to fascynujący kraj, który dał światu wielu wspaniałych poetów, pisarzy i naukowców, ale i zarazem wielu okrutnych zbrodniarzy. Kraj ten był też ojczyzną czerwonych rewolucjonistów i gorąco wspierał obcych ojców tejże rewolucji. Ich pamięć czczona jest zresztą do dziś. Zaledwie kilka dni temu w Gelsenkirchen, z inicjatywy Marksistowsko-Leninowskiej Partii Niemiec, stanął pomnik Włodzimierza Lenina.

Fakt, że dziś stawia się pomnik zbrodniarzowi, odpowiedzialnemu za śmierć kilku milionów ludzi, zadziwia. Ale to nie jedyny przykład szokujących wydarzeń za naszą zachodnią granicą. Kilka dni temu nagłośniono fakt, że nad Szprewą, przez 30 lat, bezdomne dzieci trafiały pod opiekę pedofilów. Proceder trwał do 2003 roku! Mózgiem tej pedofilskiej sieci był niemiecki seksuolog, zdeklarowany homoseksualista, nieżyjący już, Helmut Kentler. Twierdził, że robił to… dla dobra dzieci.

Raport z działalności Kentlera nie pozostawia złudzeń. Za przyzwoleniem władz Berlina, czyli poniekąd przy cichej aprobacie polityków, dzieci były brutalnie gwałcone przez osoby, które były już wcześniej karane za przestępstwa seksualne. Na celownik brano tzw. dzieci ulicy, czyli bezdomne lub pochodzące z rozbitych rodzin. Przerażający jest fakt, że wszystko to działo się za przyzwoleniem a czasem za pośrednictwem Jugendamtów. Te same urzędy, które bez powodu odbierają dzieci mieszkającym w Niemczech polskim rodzicom, oddawały chłopców i dziewczynki pod „opiekę” pedofilów.

Ile dokładnie dzieci zostało w ten sposób skrzywdzonych – nie wiadomo. Wiadomo, że wiele ofiar popełniło samobójstwo, inne przez całe życie zmagały się z traumą. Nawet, jeśli sprawa zostanie wyjaśniona, to i tak nic nie naprawi wyrządzonych im krzywd, a podobna zbrodnia może wydarzyć się niemal wszędzie, gdzie społeczna wrażliwość na moralne zepsucie jest coraz mniejsza.

Sedno problemu tkwi w atmosferze przyzwolenia wobec tego typu przestępstw. To zaś wiąże się z przyzwoleniem na seksualizację codziennego życia, stawianie radości z uciech cielesnych na piedestale. Seks stał się czymś na kształt „prawa człowieka”. Często kosztem innych, kosztem dehumanizacji tych, którzy są wykorzystywani. Liczy się tylko zaspokojenie chuci.

W dobie coraz większej aktywności różnych środowisk, które określa specyficzne podejście do seksu, podobne zjawiska mogą się niestety nasilać. Taki może być również (zamierzony?) skutek wciskania do szkolnych a nawet przedszkolnych programów agresywnej seksualizjacji coraz młodszych roczników.

Senat Berlina chce przyznać żyjącym ofiarom pedofilów odszkodowania finansowe. Ale to nie uśmierzy bólu ofiar, a tym bardziej nie zatamuje fali dzikiej i barbarzyńskiej rewolucji, która kryjąc zboczeńców i stawiając pomniki Leninowi, pokazuje że za nic ma tak naprawdę dobro i godność człowieka. Żeby zatrzymać tę falę konieczny jest solidarny wysiłek każdego z nas.

Idziemy nr 26 (766), 28 czerwca 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 grudnia

Sobota, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni
Pan jest naszym sędzią, Pan naszym prawodawcą,
Pan naszym królem, on nas zbawi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 30,19-21. 23-26; Ps 147A,1-6; Mt 9,35 – 10, 1. 5-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter