23 lipca
niedziela
Stwosza, Bogny, Brygidy
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pax et Treuga Dei!

Ocena: 5
656

Ostry kryzys parlamentarny nie jest winą jedynie opozycji i trwa wystarczająco długo, by – idąc za głosem polskiego Kościoła – powiedzieć wszystkim stronom konfliktu: dość!

Pisząc to nie wiem, jaki przebieg będzie miało ustalone na 11 stycznia pierwsze w tym roku posiedzenie Sejmu. Czy odbędzie się normalnie, czyli w sali plenarnej, czy też będziemy świadkami dalszego ciągu obstrukcji parlamentarnej? Przewidywania są pesymistyczne. Jeśli sprawdzą się złe scenariusze – tym bardziej warto zwrócić uwagę na kilka spraw.

Wspomniany kryzys w parlamencie nie wziął się znikąd. By nie pastwić się nad jego głównymi sprawcami, przywołam słowa dr. Marka Cichockiego, byłego doradcy Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, o postępującym intelektualnym rozkładzie naszej opozycji, kierującej się w swoich działaniach tylko dwiema zasadami: coraz więcej i coraz głupiej. Warto jednak wrzucić kilka kamyczków także do ogródka PiS-u. Bo sprawa 33. posiedzenia Sejmu RP z 16 grudnia wcale nie jest czarno-biała.

Wykluczenie tego dnia przez marszałka Marka Kuchcińskiego z obrad posła Michała Szczerby było przejawem wprawdzie legalnego, ale kompletnie niepotrzebnego nadużycia posiadanej przez PiS władzy w Sejmie. Natomiast gdy chodzi o legalność obradowania w sali kolumnowej Sejmu – na stronie internetowej www.sejm.gov.pl znajdziemy zlecone przez Biuro Analiz Sejmowych (BAS) opinie prawne: prof. Bogusława Banaszaka, dr. hab. Pawła Sobczyka i prof. dr. hab. Jarosława Szymanka, potwierdzające tę legalność. Ale tylko te trzy opinie. Nie ma natomiast śladu po przynajmniej dwóch innych, dr. Ryszarda Balickiego i dr Anny Rakowskiej-Treli, także zleconych przez BAS, które wskazują, że te obrady były niezgodne z prawem i nieskuteczne.

Pytanie, czy sprawujący władzę w Sejmie PiS czuje się w konfrontacji z PO i .Nowoczesną na tyle słaby, by uciekać się do manipulacji opiniami BAS? A media publiczne na tyle zależne od PiS, by informacji o tych opiniach nie przekazywać?

Partia Jarosława Kaczyńskiego musi także liczyć się z opiniami Polaków na temat całej tej sprawy. A – chyba nieoczekiwanie dla niej – upubliczniony właśnie sondaż IBRiS wskazuje, że 57 proc. wśród 1100 ankietowanych opowiedziało się za powtórnym głosowaniem nad uchwalonym właśnie 16 grudnia budżetem. Opowiedzieli się za tym głównie ludzie młodzi, na których PiS liczy. Za legalnością przyjęcia przez Sejm budżetu opowiedziało się 35 proc. ankietowanych, czyli w skali całego społeczeństwa tylko tyle, ile zagłosowałoby dziś na PiS.

Za ostry kryzys parlamentarny, z jakim mamy do czynienia, odpowiedzialne są nie tylko PO i .Nowoczesna, ale – choć w o wiele mniejszym stopniu – także PiS. Bo mimo wyborów sprzed roku – jak trafnie diagnozuje prof. Jadwiga Staniszkis – PiS nadal zachowuje się tak, jakby nie wygrało, a druga strona – jakby wszystko dawało się rozwiązać jedynie poprzez powrót do przeszłości.

Zważywszy, że ten kryzys coraz bardziej dzieli Polaków, paraliżuje ważne instytucje państwowe i psuje Polsce opinię za granicą, Kościół zaapelował do obu stron o "cofnięcie się o krok", o "pokój społeczny, dialog, wewnątrz-polskie pojednanie oraz troskę o dobro wspólne".

Warto wrócić do słów, które wielu hierarchów wypowiedziało przez ostatni miesiąc, podczas pasterek i w homiliach na uroczystość Ofiarowana Pańskiego. Abp Henryk Hoser SAC ostrzegł, że "tocząca się walka opozycji z ekipą rządzącą może wywołać lawinę, która będzie niszcząca dla całego kraju i narodu". Abp Sławoj Leszek Głódź przypomniał o zasadzie "Treuga Dei" – rozejmu Bożego, przyjmowanego kiedyś przez zwaśnione, walczące strony na czas najważniejszych, religijnych świąt.

– Politycy zarówno jednej, jak i drugiej strony powinni mieć świadomość, że emocje i podziały rozbudzane w społeczeństwie są czymś, z czym przyjdzie nam się mierzyć przez lata i z całą pewnością nie przyczynią się do budowania trwałego dobra Polski. Naród podzielony to naród słaby – to z kolei słowa Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. Warto to dziś – zamiast podkręcać atmosferę wrogości – powtórzyć wszystkim stronom sporu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.


- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły