27 maja
środa
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papieska spuścizna

Ocena: 0
1066

Są w polskim kalendarzu daty szczególne. Należą do nich 1 września, 1 sierpnia, 15 sierpnia czy 3 maja. Są też symboliczne miesiące. Na pewno sierpień, w którym czcimy Maryję oraz rocznice bitwy warszawskiej i porozumień sierpniowych. Ale także czerwiec: papieska Msza na placu Zwycięstwa w Warszawie; pierwsze częściowo wolne wybory, które nie zmieniły Polski tak, jakbyśmy chcieli, ale pokazały determinację narodu; nie mniej symboliczne odwołanie rządu Jana Olszewskiego, które to wydarzenie na trwałe podzieliło scenę polityczną i zdefiniowało cele obu stron.

Czerwiec to jeszcze jedna symboliczna data: wystąpienie Jana Pawła II przed polskim parlamentem. Ma to miejsce w piątek 11 czerwca, kiedy papież jest już po prywatnej porannej Mszy Świętej w Nuncjaturze, spotkaniu z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim w Pałacu Prezydenckim przy Krakowskim Przedmieściu i poświęceniu stojącego na skwerze przed Sejmem pomnika Armii Krajowej. Przed wejściem gościa witają m.in. marszałkowie sejmu i senatu, a w środku czekają parlamentarzyści, cały rząd, prezydent, przedstawiciele władzy sądowniczej, członkowie korpusu dyplomatycznego, przedstawiciele Kościołów i wspólnot wyznaniowych w Polsce. Czekają na to, co papież powie, bo dla wszystkich, bez względu na partyjne barwy czy przekonania, jest jasne, że będą to słowa ważne i historyczne. Nazajutrz dziennik „Rzeczpospolita” nazwie je „wystąpieniem Piotra Skargi naszych czasów”.

Jan Paweł II zawsze doskonale wiedział, co trapi Polskę i Polaków, a w tamtym czasie dodatkowo widział zagrażające także i nam tendencje do dechrystianizacji Europy. W czerwcu 1999 roku, dziesięć lat po roku 1989, który przemienił tę część Europy, i dwadzieścia lat po papieskim wołaniu do Ducha Świętego o odmianę tej ziemi, papież chciał pokrzepić polityków w ich wysiłkach na rzecz budowania nowej wspólnoty. Ale i przestrzec przed brakiem poszanowania godności każdego człowieka, na czym każda wspólnota powinna być oparta. Nie oceniał wówczas działań konkretnych polityków ani tym bardziej partii. Zakończył swoje wystąpienie słowami: „Niech Duch Święty nieustannie wspiera wielki proces przemian służący odnowie oblicza ziemi. Tej naszej wspólnej ziemi”.

Ci, którzy uczestniczyli w tamtym spotkaniu, mówią zgodnie: to było ważne przesłanie. Słowa, z którymi przybył papież, dodawały sił i przekonywały, że warto w polityce starać się, dbać o człowieka – bo to człowiek powinien być najważniejszy. Ci, od których zależały losy kraju, witali go brawami, wzruszeniem, a czasem łzami. Wielu uważa tamto przemówienie za wciąż aktualne – zwłaszcza wskazanie, żeby polityka była oparta o wartości, bez czego demokracja łatwo zamienia się w dyktaturę…

Bardzo nam dziś św. Jana Pawła II brakuje. Zostawił po sobie spuściznę, do której niezbyt często sięgamy. A szkoda!

 

Idziemy nr 23 (712), 9 czerwca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

Środa, VII Tydzień Wielkanocny
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa albo wspomnienie św. Pawła VI, papieża
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 20,28-38; Ps 68,29-30.33-36; J 17,11b-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter