20 lipca
piątek
Czeslawa, Hieronima, Malgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pamięć i solidarność

Ocena: 0
1604

Początek roku to szczególna okazja, by myśleć o naszych związkach ze Starym Przymierzem i ludem Izraela. Od wieków Kościół zaczyna rok od przypomnienia obrzezania Pańskiego. Nawet jeśli przekazany przez Tradycję wybór dziennej daty świąt Bożego Narodzenia ma charakter umowny, jest ustaloną datą obchodu, a nie rocznicą, to przecież niepodważalnym faktem jest to, że samo obrzezanie miało miejsce w oktawę Narodzenia Pańskiego. Ta współzależność jest pewna. W tym wydarzeniu Kościół zawsze widział pierwociny krwi wylanej przez Zbawiciela. Udział w powszechnej wierności Prawu Izraela stał się zapowiedzią Ofiary, będącej najdoskonalszym aktem wierności Bogu. Tak więc obrzezanie Pańskie to również wskazanie na człowieczeństwo Jezusa, to Boskie Człowieczeństwo, jak mówiła święta Edyta Stein, które było pełne, bo dokonało się w konkretnej narodowej ludzkiej wspólnocie, do której Chrystus należał, której historyczny los i doczesne sprawy dzielił.

Kierkegaard twierdził, że paradoks należy do istoty chrześcijaństwa. Jego paradoksalny charakter przejawia się również w relacjach z Izraelem. Jezus nas łączy i dzieli. Uświadamia nam żydowskie źródła i charakter naszej religii. Ale z kolei uniwersalizm chrześcijaństwa, obejmujący również Żydów; jest przez judaizm odbierany jako negacja jego odrębnego trwania, w istocie – jego wybrania. Z tego dramatycznego napięcia nie ma łatwego wyjścia. Chrześcijaństwo nie może zanegować powszechności Ewangelii. Jeśli Jezus nie był Mesjaszem Izraela – to kim by był? Niezwykłym nauczycielem, jak Sokrates? Czym by więc było chrześcijaństwo? Nieusuwalnym, może nawet tajemniczym w swej niezwykłej trwałości, nurtem kultury – ale na pewno nie Kościołem.

Ludzka solidarność trwa mimo nieusuwalnych różnic. Spoiwem naszej powinna być przede wszystkim świadomość tego historycznego, ale wpisanego w historię zbawienia, związku. Pokrewieństwo zawsze potwierdza się w podobieństwie. Najbardziej widoczne – to wybranie i oddzielenie od świata. Izrael był wybrany dla świata, ale oddzielony od narodów. Za to oddzielenie zapłacił niewyobrażalną, najdosłowniej, cenę. Kościół, głosząc prawdę Ewangelii, jest jednocześnie posłany do świata i od niego odrębny. Chrześcijaństwo jest czym innym od wierzeń. Za każdym razem, gdy doświadczamy z tego powodu niechęci, gdy zderzamy się z niezrozumieniem i głupotą, gdy doświadczamy insynuacji – powinniśmy być świadomi, jak często z powodu swej odrębności i wierności doświadczali go Żydzi.

Pokrewieństwo to również wspólnota losu. Dziedzictwo polskich Żydów jest częścią naszej narodowej historii. Tak tragicznie przerwane, znajduje przecież kontynuację również w Państwie Izraela, którego większość założycieli pochodziła z Polski. Temu państwu współczesna kontrkultura, nierozumiejąca ani historycznej solidarności, ani wierności, ani odpowiedzialności – odmawiała wielokrotnie prawa do obrony. Tym bardziej my powinniśmy to prawo rozumieć i wspierać.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI