30 października
piątek
Zenobii, Przemyslawa, Edmunda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Osoba, prawa i obowiązki

Ocena: 2.14999
1385

Żyjemy w czasach postprawdy, kiedy – wobec wyrugowania już dawno z edukacji filozofii i logiki - najpilniejszym zadaniem staje się odkłamywanie rzeczywistości i fundamentalnych, gubionych coraz częściej sensów i znaczeń najbardziej podstawowych pojęć. Przykładów na ich zakłamanie można przytaczać mnóstwo niemal na każdym kroku. A że jesteśmy świadkami kolejnej, politycznej awantury, którą tym razem wywołała nie specjalizująca się w tym nasza opozycja, ale – o dziwo – partia rządząca (piszę „o dziwo” tym bardziej, że PiS robi to ewidentnie na własną szkodę) – wyszło z worka kolejne szydło. Tym szydłem jest pomylenie przez autorów i zwolenników „piątki dla zwierząt” człowieka z norką.

Pomijam tematykę poruszoną w ostatnim, jak zwykle bogatym w cenne spostrzeżenia wstępniaku ks. Henryka Zielińskiego, któremu marzy się, by „w sprawie ochrony życia dzieci, podejrzanych już w fazie prenatalnej o obciążenie zespołem Downa, prezes PiS Jarosław Kaczyński miał tyle samo determinacji, co w walce o ochronę norek”. W szumie informacyjnym wokół nieszczęsnej „piątki dla zwierząt” umyka społeczeństwu sprawa o wiele bardziej fundamentalna – tzw. „praw zwierząt”, które leżą u podstaw całej wspomnianej awantury.

Wpajanie nam od lat narracji różnej maści obrońców zwierząt i ekologów zrobiło swoje – niemal nikt dziś nie zżyma się słysząc, że zwierzęta mają te czy inne prawa.

Już dawno, w październiku 1978 roku została uchwalona w Paryżu przez UNESCO iście kuriozalna i pełna sprzeczności Światowa Deklaracja Praw Zwierząt, która już na samym początku głosi, że „wszystkie zwierzęta rodzą się równe wobec życia i mają te same prawa do istnienia”, z kolei „człowiek, jako gatunek zwierzęcy, nie może rościć sobie prawa do tępienia innych zwierząt ani do ich niehumanitarnego wyzyskiwania”. Szczytem doprowadzonej w Deklaracji do absurdu antropomorfizacji jest stwierdzenie, że „zwierzę ma prawo oczekiwać od człowieka poszanowania, opieki i ochrony”. Niestety w Deklaracji nie znajdziemy wskazówki, jak to prawo, i przed jakim organem sądowym, zwierzę od nas wyegzekwuje?

Gdyby wziąć na poważnie tę Deklarację, od końca 1978 roku nie tylko nie można by zabić kury na rosół czy testować leki na zwierzętach, ale także trzeba by zlikwidować wszystkie ogrody zoologiczne i wszelkie hodowle zwierząt. Na ekranach kin czy telewizorów nie zobaczylibyśmy choćby jednego krzywdzonego zwierzaka, a jakiekolwiek widowiska, w tym rekonstrukcje historyczne z udziałem zwierząt czy zawody hippiczne byłyby niedopuszczalne jako (sic!) „narażające na szwank godność zwierzęcia”. Nie można by także – ze względu na zapis, że „każde zwierzę ma prawo żyć tak długo, jak pozwala na to jego gatunkowi natura” – uśpić u weterynarza schorowanego i już tylko cierpiącego psa czy kota.

Nikt, na szczęście, tej deklaracji do niedawna nie brał na poważnie i się do niej nie stosował, niemniej jednak ulegamy niemal powszechnie wspomnianej narracji o prawach zwierząt i się tych praw zwierząt domagamy. Czy słusznie?

„Mieć prawa” oznacza „być podmiotem prawa” - być posiadaczem tego czy innego prawa, którym się w sposób świadomy dysponuje i to prawo od innych egzekwuje. Tymczasem zwierzęta nie są i nigdy nie będą podmiotem, a jedynie przedmiotem prawa.

Słownikowo/encyklopedycznie: podmiotem prawa jest „osoba fizyczna lub prawna, także jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, która może mieć prawa i obowiązki”. Tak więc OSOBA, PRAWA I OBOWIĄZKI!

Z kolei przedmiotem prawa jest „rzecz (postępowanie, umowa itp.), na którą rozciągają się pewne normy prawne”. I dokładnie w tej definicji mieszczą się zwierzęta, które nie mają żadnych praw i obowiązków wynikających z samego ich istnienia, a jedynie korzystają z praw i – niejednokrotnie – przywilejów, które przyzna im człowiek. Ale także korzystają z dotyczących ich norm prawnych i obowiązków, jakie ma człowiek wobec nich. I zawsze to dotyczy konkretnych zwierząt, których los jest w rękach człowieka, a nie zwierząt w ogólności.

By to lepiej zobrazować: np. sarna biega po lesie nie dlatego, że korzysta ze swojego prawa do biegania po lesie, nie dlatego, że to prawo wobec leśniczego czy myśliwego egzekwuje, ale biega po lesie ponieważ nikt jej tej możliwości nie pozbawił. Tę subtelną różnicę mówiąc o „prawach zwierząt” trzeba rozumieć.

Może więc czas w końcu przestać mówić o „prawach zwierząt”, a zacząć mówić o „prawach człowieka wobec zwierząt, którym nieodłącznie towarzyszą także obowiązki wobec zwierząt, które Bóg dał, ale także powierzył człowiekowi.

Zwierzęta korzystają z prawa do życia, ale to prawo jest w ręku Boga i człowieka, któremu Bóg zwierzęta poddał. Odwołując się do wspomnianej nieszczęsnej i po prostu głupiej Deklaracji Praw Zwierząt – „prawa zwierząt”, jeśli w ogole można o nich mowić, są - jak może nieintencjonalnie przyznaje sama Deklaracja - w sferze moralnej człowieka.

Czy wynika z tego, że człowiek może zwierzęta dla kaprysu zabijać, znęcać się nad nimi, maltretować, zadawać ból? Wręcz przeciwnie! Człowiek winien zwierzęta szanować, opiekować się nimi, chronić je, karmić gdy mu służą, nie przeciążać pracą ponad ich siły itp. To wszystko jednak – powtórzmy - nie wynika z praw zwierząt, ich oczekiwań względem człowieka i ochrony przed "narażeniem na szwank ich godności". Zwierzęta nie mają innych praw oprócz naszych praw wobec nich. Jedyne prawa i obowiązki, to te, które sam człowiek na siebie - ale także Bóg na człowieka – wobec zwierząt nakłada.

Zmieniajmy więc swój stosunek do zwierząt, jednak ze wzglądu na nasze, a nie zwierząt, człowieczeństwo.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A., były redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 października

Piątek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
"Dotknął go, uzdrowił i odprawił."
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Flp 1,1-11; Ps 111,1b-6; Łk 14,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter