15 sierpnia
sobota
Napoleona, Stelii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Osierocone prawo

Ocena: 0
565

W połowie kwietnia sejm podjął decyzję o dalszym odesłaniu projektu „Zatrzymaj aborcję” do komisji sejmowych, mimo że w poprzedniej kadencji zajmowała się już tym projektem Komisja Polityki Społecznej Bożeny Borys-Szopy, która projektem nie zajmowała się tak dobrze, że w trakcie prac została ministrem. Potem zajęła się nim specjalna podkomisja posła Grzegorza Matusiaka, ale o wynikach tych „zajęć” w ogóle nic nie wiadomo. I zajmował się nawet Trybunał Konstytucyjny, z podobnym skutkiem. Teraz ma być tak samo.

Projekt jest krótki, PiS już go poparł w głosowaniu, kiedy był w opozycji, więc wydawało się, że zdanie w sprawie ma od lat. Jak się okazuje jednak, nie należy mylić identycznych spraw rozpatrywanych w opozycji i u władzy. Pod rządami PO prenatalna ochrona osób niepełnosprawnych miała niewielkie szanse na uchwalenie, więc poprzeć ją było łatwo, gorzej, gdy pod własnymi rządami PiS może ją uchwalić. A powody do obaw przed wygraną mieli poważne. Natychmiastowe uchwalenie projektu poparli dwa tygodnie temu kandydujący na prezydenta poseł Krzysztof Bosak z całym kołem Konfederacji oraz grupa posłów PSL z b. ministrem Markiem Sawickim na czele. Na rzecz prawa do urodzenia się dzieci z zespołem Downa można było zbudować piękną koalicję, ale PiS koalicji nie lubi. I tak samo odesłali do komisyjnych szuflad projekt „Stop pedofilii”.

Nie chcieli zrobić więcej, a mogli zrobić choć trochę. Cywilizacja życia ma prawo do swej polityki, a jeśli ma przetrwać – własną politykę mieć musi. A polityka to przedsięwzięcia i konieczne reakcje. Na przykład na ataki ze strony władz Unii Europejskiej, które łatwo odbijają się echem w kraju, za granicą i nie mogą pozostać bez odpowiedzi.

Prawie pół roku temu Parlament Europejski zaatakował Polskę i polskie społeczeństwo właśnie za projekt „Stop pedofilii”. To bardzo skromna obywatelska inicjatywa ustawodawcza, zakładająca zakaz zachęcania nieletnich do współżycia seksualnego. Projekt wywołał histeryczną agresję grup seksedukatorskich, starających się za wszelką cenę o dostęp do szkół.

W popierającej te grupy Rezolucji Parlamentu Europejskiego zaatakowano więc nie tylko społecznych inicjatorów projektu, ale przy okazji polskie prawodawstwo w ogóle. Parlament potępił przekazywanie w szkołach etyki seksualnej („piętnowanie pozamałżeńskiej aktywności seksualnej”), opiekę wychowawczą (żądając, aby piętnastoletnie dziewczęta mogły bez wiedzy rodziców otrzymywać środki wczesnoporonne), ochronę życia (bo „dostępność aborcji” powinna stanowić gwarancję „zdobywania bezpiecznych doświadczeń seksualnych”, innymi słowy – młodzi ludzie, rozpoczynając życie seksualne, powinni mieć „spokojną” pewność, że w razie „potrzeby” poczęte przez nich dziecko i tak się nie urodzi). Na tę horrendalną rezolucję władze Rzeczypospolitej miały obowiązek odpowiedzieć. Chodziło bowiem o prawo społeczeństwa do inicjatywy ustawodawczej (które nie może być ani unieważniane, ani poddawane naciskom), jak i o obronę całego polskiego dorobku prawnego w zakresie prawa do życia i praw rodziny. Niestety, nie podjęły żadnych konkretnych kroków.

Honor władz Rzeczypospolitej uratowała kobieta, pani poseł Dominika Chorosińska. Przygotowała projekt Rezolucji Sejmu RP „w odpowiedzi na Rezolucję Parlamentu Europejskiego z 14 listopada 2019 roku”. Projekt, wypowiadając się na innej płaszczyźnie, nie zajmował się popieraniem „Stop pedofilii”, bo to sejm ma ten projekt rozpatrzyć i przyjąć. Rezolucja stwierdzała po prostu, że inicjatywa ta, „pozostając w zgodzie z porządkiem konstytucyjnym, ma oczywiste prawo do rozpatrzenia przez sejm” a „sugestia, że Polska będzie atakowana, jeśli nie będzie tłumić tego rodzaju inicjatyw obywatelskich, jest niedopuszczalna”. Przypominała również „że artykuł 165 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej potwierdza szacunek Unii dla »odpowiedzialności Państw Członkowskich za treść nauczania i organizację systemów edukacyjnych, jak również ich różnorodność kulturową«” i że Parlament Europejski „nie powinien w żaden sposób odnosić się do spraw, które leżą poza kompetencjami przyznanymi Unii Europejskiej przez należące do niej państwa”. Projekt przypominał wreszcie „że w Polsce nauczanie i wychowanie respektuje chrześcijański system wartości, a rodzina, rodzicielstwo, wychowanie i wolność od demoralizacji należą do naszych wartości konstytucyjnych”.

Poseł Chorosińska przekazała ten projekt Prawu i Sprawiedliwości, ale nawet te proste stwierdzenia okazały się dla władz partyjnych za trudne. Złożyła go więc w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny jako inicjatywę własną. Komisja przekazała go do Komisji Edukacji, i tam leży. Tymczasem przyjęcie tej Rezolucji w czasie odkładania projektów „Zatrzymaj aborcję” i „Stop pedofilii” byłoby wobec opinii prorodzinnej minimalnym gestem dobrej woli. A wobec dorobku prawnego Rzeczypospolitej byłoby wypełnieniem oczywistego obowiązku. Niestety, nawet tego Polsce i nam odmówiono.

Idziemy nr 18 (758), 03 maja 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 sierpnia

Sobota, XIX Tydzień zwykły
+ Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Stoi Królowa po Twojej prawicy.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 11,19; 12,1.3-6.10; Ps 45, 7 i 10-12. 14-15;1 Kor 15,20-26; Łk 1,39-56
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Transmisje obchodów stulecia Bitwy Warszawskiej w Radiu Warszawa

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter