22 stycznia
środa
Anastazego, Wincentego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Opłatek jako zagadnienie

Ocena: 4.55
1035

Można znaleźć w internecie scenę: „Tradycyjna ubecka wigilia z filmu »Rozmowy kontrolowane«”. Ubek Molibden, gospodarz domu, mówi do gościa, generała Zambika: „Miał być szczupak po litewsku, ale że nie dostałem szczupaka, więc będzie goloneczka w piwie, towarzyszu generale”. Zebrani reagują aplauzem, a generał stwierdza: „Bardzo wystawna wigilia”. Molibden zauważa, że „No zgodnie z tradycją właściwie powinien być opłatek”. Generał go jednak uspokaja: „Słusznie, słusznie, ale nie róbcie z tego zagadnienia. Najważniejsza jest tradycja. Podzielimy się jajeczkiem”. Ubekom, towarzyszom i innym szujom tamtego czasu wszystko się plątało, ale mieli pewien pozytywny luz wobec świątecznych zwyczajów, „nie robili z tego zagadnienia”. Dziś jednak niektórzy robią zagadnienie z walki ideologicznej.

Wielu parlamentarzystów Lewicy i Koalicji Obywatelskiej oświadczyło, że nie weźmie udziału w opłatku organizowanym w Sejmie, bo są niewierzący, a ponadto parlament to miejsce świeckie i nie powinny się w nim odbywać uroczystości religijne. Są także samorządowcy z tych dwóch opcji politycznych, którzy nie chcą oficjalnych opłatków. Oczywiście nikt nie może być zmuszony do dzielenia się opłatkiem, ale argumenty, jakie ktoś podaje, by wytłumaczyć, że nie weźmie opłatka do ręki i się nie przełamie, mogą, a nawet powinny być przedmiotem refleksji.

Tradycja łamania się opłatkiem wyrasta, rzecz jasna, z chrześcijaństwa, z łamania chleba eucharystycznego. Ale wyrasta też z ogólnoludzkich doświadczeń dzielenia się jakimś dobrem, co jest znakiem życzliwości, pokoju, a także przebaczenia i pojednania. Nie trzeba więc być katolikiem, aby móc połamać się opłatkiem. Wystarczy być człowiekiem, Polakiem, który rozumie i szanuje narodowo-chrześcijańskie tradycje i znajduje w nich głębszy, choć niekoniecznie religijny, sens. Towarzysz generał „nie robił zagadnienia”. Dzisiejsi ateusze są natomiast jacyś nerwowi i zajadli. Nie podzielą się opłatkiem, do księdza nie zwrócą się per „ksiądz”, bo uważają, że w ten sposób dokonaliby aktu religijnego. A przecież tu nie chodzi o żadne akty religijne, ale o polskie zwyczaje i kulturę międzyludzkich relacji.

Drugi argument, to ten, że sejm czy ratusz są miejscami świeckimi i nie powinny się w nich odbywać imprezy religijne. Pozostawiając już na boku to, że sam gest połamania się opłatkiem i złożenia sobie życzeń nie jest z definicji „imprezą religijną”, warto zauważyć, że sejm, ratusz i inne tego rodzaju instytucje są przede wszystkim instytucjami polskimi, które mają pracować na rzecz dobra wspólnego Polaków i obywateli polskich. Polskie instytucje życia społeczno-politycznego nie powinny być wyznaniowe, ale nie powinny też być świeckie, jeśli świeckość oznacza swego rodzaju ideologię, która stawia religię poza marginesem spraw publicznych. Instytucje polskie mają być normalne, czyli odzwierciedlające życie, aspiracje i przekonania różnych grup obywateli. Nie należy dyskryminować mniejszości, ale tym bardziej nie należy pozwalać im na dyskryminowanie większości. Opłatek nikogo nie dyskryminuje, nikogo nie obraża, stwarza natomiast szansę, by np. oponenci polityczni spojrzeli na siebie z trochę innej perspektywy i życzyli sobie dobra, nawet jeśli je różnie rozumieją. Można by powiedzieć, że opłatek jest jak najbardziej zgodny z polską konstytucją.

Łamanie się opłatkiem stało się częścią polskości. Ale kiedy jako dziekan Wydziału Teologii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie zorganizowałem, wcześniej tłumacząc, o co chodzi, spotkanie opłatkowe, to spotkało się to z bardzo dobrym przyjęciem. I co roku wykładowcy Wydziału, pochodzący z różnych krajów, spotykali się bożonarodzeniowo łamiąc się opłatkiem. Opłatek jest obecny w polskiej sztuce. Cyprian Kamil Norwid pisał: „Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,/Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,/Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny/Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie”. Henryk Sienkiewicz w „Potopie” ukazuje o. Augustyna Kordeckiego, który przesyła z Jasnej Góry dla Szwedów paczkę opłatków jako bożonarodzeniowy podarunek. Szkoda, że dziś w życiu publicznym mamy takie osoby jak posłanka Klaudia Jachira, która głupawo prowokuje: „Nie obchodzę świąt katolickich. Jeśli coś obchodzę, to przesilenie zimowe”.

 

Idziemy nr 50 (739), 15 grudnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 stycznia

 Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Dziś w Kościele: środa, II tydzień zwykły, wspomnienie św. Wincentego Pallottiego, prezbitera albo św. Wincentego, diakona i męczennika
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 17,32-33.37.40-51; Ps 144 (143),1b-2.9-10; Mk 3,1-6
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -