13 grudnia
środa
Lucji, Otylii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O Różańcu nigdy dość

Ocena: 4.68
1077

„O Maryi nigdy dość” – pisał św. Bernard z Clairvaux. To samo można by powiedzieć o Różańcu, modlitwie szczególnie polecanej przez Maryję we wszystkich uznanych objawieniach. Tegoroczne jubileusze, 100-lecia objawień fatimskich i 140-lecia gietrzwałdzkich, są doskonałą okazją do przypomnienia tej prostej, głębokiej i jakże skutecznej modlitwy. W Polsce przebiega to choćby za pomocą takich akcji jak Różaniec do Granic. To, że modlitwa różańcowa przetrwała do naszych czasów, zawdzięczamy prostym ludziom, którzy, nie umiejąc czytać Pisma Świętego czy brewiarza, powtarzali kilkadziesiąt Zdrowaś, kontemplując przy tym życie Maryi i Jej Syna. Do tej modlitwy nie trzeba było szczególnego wykształcenia teologicznego, co zresztą stało się głównym zarzutem przeciwko niej po Soborze Watykańskim II.

Część postępowych teologów, duchownych i wiernych świeckich uznała, że w Kościele posoborowym, który pragnie iść z duchem czasów, nie ma miejsca na „klepanie zdrowasiek”. I tak w latach 60. i 70. we Włoszech i Francji, ale nie tylko, rozpętała się niemal krucjata antyróżańcowa. Postępowi duchowni pokazowo rwali na ambonach różańce, w katolickich szkołach zabronione było noszenie przy sobie różańca i modlenie się na nim. Zdarzały się nawet przypadki publicznego palenia paciorków różańca. Przeintelektualizowani zachodni teolodzy, duchowni i świeccy, przez następne lata próbowali zdyskredytować Różaniec jako modlitwę osób niewykształconych, ciemnych i zacofanych; wstydzili się jej. Odrzucali autentyczne cuda, jakie modlitwa różańcowa zdziałała na przestrzeni wieków, od cudu pod Lepanto aż po cuda w osobistym życiu milionów osób, które zaufały tej modlitwie maryjnej.

Niezaprzeczalny przełom w docenieniu i przywróceniu należnego miejsca modlitwie różańcowej oraz dowartościowaniu osób wiernie ją odmawiających nastąpił dzięki św. Janowi Pawłowi II. Różaniec doczekał się w 2002 r. listu apostolskiego Rosarium Virginis Mariae i własnego Roku Różańca. Obecnie chyba nie ma już osób, które niskimi argumentami obrażałyby tę modlitwę i jej czcicieli. Co nie oznacza, że ataki względem Różańca ustały. Ostatnio Filipiny zabroniły swoim obywatelom wieszania różańca na lusterkach wstecznych w samochodzie, argumentując przy tym, że może to doprowadzić do wypadku. Ale po co sięgać aż do odległych Filipin, skoro nawet w Polsce liberalne media próbowały zablokować włączenie się polskich kaplic lotniskowych w Różaniec do Granic.

Ataki wobec Różańca nie ustaną nigdy, szatan bowiem dobrze wie, jaką ta modlitwa ma siłę, i na wszelkie sposoby będzie próbował ją zdyskredytować. Ci jednak, którzy odmawiają Różaniec, nie dadzą się zwieść, gdyż znają jego moc w pokonywaniu małych, dużych i wręcz niewyobrażalnych trudności. W czerwcu obiegła świat wiadomość, że sześcioletnia iracka dziewczynka o imieniu Christina, która trzy lata wcześniej została porwana przez dżihadystów z Państwa Islamskiego, wróciła cała i zdrowa do rodziców w Irbilu, dając nadzieję na powrót wielu innych, którzy zostali uprowadzeni przez ISIS. Jak to możliwe?

Ojciec dziewczynki przyznał, że dzień w dzień modlił się wytrwale na różańcu o jej powrót. Codziennie, przez trzy lata. I został wysłuchany. Takie i inne cuda wciąż zdarzają się w życiu pojedynczych osób, całych rodzin, a nawet społeczeństw. Cuda różańcowe to nie pobożne opowieści z zamierzchłych czasów, tak jak Różaniec nie jest modlitwą z zamierzchłych czasów. To bardzo aktualna forma pobożności tu i teraz, której my sami i świat bardzo potrzebujemy. 

Idziemy nr 41 (627), 8 października 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły