21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O księdzu Kaczkowskim

Ocena: 0
1525

Od pierwszego spotkania poczuliśmy, że nadajemy na wspólnych falach. Nigdy nie odmawiał udziału w programach, ale miałem z tym problem – bo ile można, nawet w słusznej sprawie, eksploatować cierpiącego człowieka. Ksiądz Kaczkowski zaś problemów nie miał, bo wiedział doskonale, że glejak, z którym się zmagał, był „po coś”. Mówił głośno, że ani choroba, ani tym bardziej śmierć, dla nas chrześcijan – mimo że mogą po ludzku przerażać – nie powinny być czymś, co nas zablokuje. Glejak daje szansę na przeżycie kilku miesięcy. Ksiądz Jan walczył przez cztery lata, a w tym czasie pracował w puckim hospicjum, głosił płomienne kazania, spotykał się z ludźmi i nie unikał mediów. Właśnie „po coś”.

Wszyscy, którzy go poznali, zgodnie mówią, że ks. Kaczkowski był „wyjątkowym człowiekiem”, że był absolutnie niepowtarzalny. Emanowała z niego niezłomna wiara. Miał też niezwykłą umiejętność zjednywania sobie ludzi i dawania innym nadziei.

Mimo choroby starał się żyć – jak to nazywał – na pełnej petardzie. Mimo cierpienia zarażał optymizmem. Mówił, jak radzić sobie z chorobą i uczył, jak o chorobie i śmierci rozmawiać. Zawsze szczery, otwarty i dobry.

Był autorem trzech książek i setek wywiadów, w których dawał świadectwo zaufania Bogu. Powierzenia bez reszty swojego życia. Odszedł kapłan, który nauczał życiem i życiem dawał świadectwo wiary. Dlatego nie dziwi też, że dziś wszyscy od lewa do prawa z takim żalem go żegnają i wspominają jego słowa.

Także ci, którzy miejsca i zbyt dużej roli dla ludzi Kościoła nie widzą. Zapewne dlatego przypominają teraz wypowiedzi ks. Kaczkowskiego, że „nie trzeba być katolikiem, żeby być dobrym człowiekiem”. To prawda, bo po prostu wystarczy mieć Boga w sercu.

Ja wolę przypomnieć inne jego słowa, z programu „Prawdę mówiąc”: „ Ja Pana Boga odbieram jako kogoś bardzo bliskiego. Przecież to nie jest dziad, który siedzi na chmurze i mówi: Kaczkowski, wasza gęba mi się nie podoba, będziesz miał raka. Takiego Boga nie ma. Dopiero przez tę chorobę tak naprawdę doświadczyłem i dowiedziałem się, że Bóg, można powiedzieć, współcierpi wraz ze mną”.

Odszedł od nas w wyjątkowym czasie, bo w trakcie Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, co dla kapłana jest wyjątkową łaską. Teraz cierpiący mają tam u góry kogoś, kto będzie ich wspierał i im pomagał.

Krzysztof Ziemiec
Autor jest dziennikarzem TVP

www.krzysztofziemiec.pl
Idziemy nr 14 (548), 3 kwietnia 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter