5 lipca
niedziela
Marii, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O co prosić Ducha?

Ocena: 4.68572
1012

O tej historii już kiedyś pisałem. Ale ją przypomnę, bo jest tego warta. Wydarzyła się kilkanaście lat temu w Stanach Zjednoczonych. W Niedzielę Zesłania Ducha Świętego kolega poszedł z siedmioletnim synem na Mszę. A potem na spacer nad rzeczkę, do pobliskiego dużego parku. Kolega, jak na dobrego ojca katolika przystało, zainicjował z synkiem rozmowę o Duchu Świętym i Jego darach. W pewnym momencie zapytał: „A ty jaki dar chciałbyś dziś otrzymać od Ducha Świętego?”. „Chciałbym zobaczyć lisa” – odpowiedział, nie namyślając się długo siedmiolatek. No cóż! Tylko dzieci mogą mieć takie, zdawałoby się, „niemądre” pomysły. Kolega się uśmiechnął, ale nie uszli dziesięciu metrów, kiedy po drugiej stronie rzeczki zobaczyli lisicę z dwoma małymi. Jakiś człowiek przejeżdżał rowerem. Zatrzymał się. „Co to? – zapytał. – Lisy? Niesamowite. Mieszkam tu od dawna, ale nigdy czegoś takiego w tej okolicy nie widziałem”.

Od tamtego czasu co roku wspominam z kolegą „Dzień Lisa”, który dla nas oznacza Niedzielę Zesłania Ducha Świętego. Warto z „dziecięcą” wiarą prosić Ducha o dary, których potrzebujemy, ale także o takie, które nie wydają się bardzo pożyteczne, jak np. „zobaczenie lisa”. Wszak istotą wiary wcale nie jest doraźna użyteczność, ale zaufanie Bogu. W katechizmie czytamy o siedmiu darach Ducha Świętego: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej. Oczywiście lista ta nie jest zamknięta. Niektórzy na podstawie Biblii mówią o dwunastu darach Ducha. Ale tak naprawdę dary Ducha się niezliczone. Warto w ten czas po Zesłaniu zastanowić się: O co chcę prosić trzecią Osobę Boską? Jakiego daru w tym czasie szczególnie potrzebuję? Ale pytajmy się także o to, jakich darów potrzebuje w tym czasie moja ojczyzna, Polska i mój Kościół, w jego uniwersalnym i lokalnym wymiarze. I módlmy się z ufnością, żarliwie. Pamiętajmy jednak o starej modlitewnej regule. Proszę o to, czego chcę, ale jednocześnie pozostaję otwarty na to, że otrzymam coś innego. Wszak Bóg nie jest sklepikarzem, który daje nam tylko to, co zamawiamy. Bóg jest Dawcą, który obdarza nas wedle swego uznania.

O co prosić dla Kościoła? Czego Kościół szczególnie potrzebuje? Zapewne możemy mieć na ten temat różne zdania. Osobiście modlę się dla Kościoła o gorliwych i roztropnych duszpasterzy. Brak gorliwości o sprawy Pana, ospałość, wygodnictwo, letniość – to oznaka braku Ducha. Księga Apokalipsy upomina nas: „Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (3,15-16). Gorliwość musi być jednak roztropna, szczególnie w naszym złożonym świecie szybkich mediów. W Księdze Przysłów czytamy: „Gdzie nie ma rozwagi, tam nawet gorliwość nie jest dobra; kto śpiesznie kroczy naprzód, może się potknąć” (19,2). Kiedy czytamy opowieści o świętych odnowicielach Kościoła: Benedykcie, Franciszku, Dominiku, Katarzynie ze Sieny, Teresie z Avili, Ignacym Loyoli czy Maksymilianie Kolbem – uderza nas ich gorliwość. Ale owi święci potrafili też być ewangelicznie przebiegli, to znaczy roztropni.

O tym, czym odznaczali się święci, a czego nam brakuje, reflektował także niedawno zmarły były generał jezuitów Adolfo Nicolás. I doszedł do wniosku, że w świętych widzimy total centering, co można by przetłumaczyć jako całkowite skupienie lub całkowite oddanie. My natomiast (Nicolás miał na myśli osoby zakonne) jesteśmy distracted, to znaczy roztargnieni, rozproszeni. Zmarły generał mówi wprost: „głupio roztargnieni”. To prawda! W Kościele robimy dużo, ale bywa, że nie jesteśmy wystarczająco skupieni na tym, co stanowi istotę bycia i misji Kościoła. Czujemy, że coś jest nie tak, i tym bardziej kręcimy się bez wyraźnego celu. Rezultat jest taki, że roztargnieni na modlitwie, rozproszeni w podejmowanych zadaniach, nie docieramy do istoty rzeczy. Prośmy zatem Ducha o dar całkowitego oddania i skupienia na tym, co najważniejsze.

O co prosić dla Polski? Odpowiedź na to pytanie zahacza o sprawy polityczno-społeczne. Wszak modlimy się nie tylko ogólnie, „aby żyło się lepiej wszystkim”, ale przedstawiamy Bogu prośby jak najbardziej konkretne, np. w perspektywie wyborów prezydenckich. Osobiście modlę się często o polskie rodziny, w których dzieci będą wychowywane w duchu patriotycznym i katolickim.

Idziemy nr 23 (763), 07 czerwca 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 5 lipca

Niedziela, XIV Tydzień zwykły
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Za 9,9-10; Ps 145,1b-2.8-11.13-14; Rz 8,9.11-13; Mt 11,25-30
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter