25 stycznia
sobota
Pawła, Miłosza, Elwiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O co chodzi?

Ocena: 0
995

Każdy zapewne ma nieco inne oczekiwania wobec nowego rządu, każdy kładzie odmienne akcenty na polityczny plan, a raczej wyzwania, jakie stoją przed Polską i Europą. A te są coraz większe i coraz bardziej złożone. Bo i świat staje się nieprzewidywalny. Czy cotygodniowe protesty żółtych kamizelek w Paryżu – mają właśnie rocznicę – otrzeźwiły francuskie władze? Czy żyjące na coraz większy kredyt społeczeństwo włoskie i francuskie rozłożyły UE? Czy podobnie będzie z refleksją nad zmianą państwa u nas? Niezdolna do tego z powodu swojej słabości i uprzedzeń do rządzących jest opozycja, ale też ograniczany własnymi turbulencjami i interesami poszczególnych frakcji obóz władzy. Coś w kreśleniu wizji Polski XXI wieku chyba się zatarło.

A są przecież sprawy, które wymagają ponadpartyjnego konsensusu i ogólnej zgody – jeśli uznamy, że nadrzędnym celem wszystkich Polaków jest budowa silnego, niezależnego, nowoczesnego, choć osadzonego na tradycyjnych fundamentach państwa. Taką sprawą jest demografia, czyli starzejące się w sprinterskim tempie społeczeństwo, system szeroko pojętej opieki społecznej, w tym emerytury, których w przyszłości może nawet nie być, gospodarka oparta na nowoczesnych technologiach oraz bezpieczeństwo militarne i energetyczne. Taką sprawą mogą być wielkie projekty dotyczące infrastruktury, jak np. Centralny Port Komunikacyjny, stający się już nośną legendą – jak w II RP budowa Gdyni, COP czy słynna, kursująca co sześć godzin do Zakopanego Luxtorpeda.

To minimum. Ale czy jesteśmy w stanie tego dokonać, przy sprzyjającej na razie w miarę geopolityce? Stan permanentnego konfliktu politycznego, w którym tkwią nie tylko politycy, ale i zwykli obywatele, jest destrukcyjny dla wszystkich. I nie mam tu na myśli sporu o pryncypia, tylko rytualną wojenkę rodem z piaskownicy, która blokuje każde działanie. A to ona jest osią sporu. Czyli coś, co nie pozwala akceptować niczego, co ceni obóz władzy – nawet nazw ulic, nawet bohaterów naszej wolności. Ubieranie złoczyńców w szaty bohaterów tylko po to, by wywrócić stolik, blokuje każdą zmianę, a de facto uniemożliwia normalne funkcjonowanie państwa. I tak przez ostatnie cztery lata było niemal ze wszystkim. Świat chętnie kibicuje takiemu zachowaniu, bo im słabsza pozycja Polski, tym silniejsi rywale.

Historia, jeśli się powtarza, to zazwyczaj jako karykatura. Czy jako naród wyciągnęliśmy jakieś wnioski, czy raczej wchodzimy w dobrze znane choćby z XVIII w. koleiny, kiedy poprzez zaciekłość, naiwność, uległość albo służenie interesom obcych mocarstw Polacy zniszczyli swój kraj własnymi rękami? Cały czas zadaję sobie pytanie, czy niektórym nie o to naprawdę chodzi.

 

Idziemy nr 47 (736), 24 listopada 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 stycznia

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!
Dziś w Kościele: sobota, II tydzień zwykły, Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła
Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 22,3-16 lub Dz 9,1-22; Ps 117,1-2; Mk 16,15-18
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -