9 sierpnia
niedziela
Romana, Ryszarda, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nieobciachowy katolik

Ocena: 3.91667
1866

Pewien duszpasterz akademicki powiedział mi, że niektórzy studenci z duszpasterstwa, które prowadzi, uważają Szymona Hołownię za „katolika nieobciachowego”. Znaczy to, że – zdaniem owych studentów – są katolicy obciachowi, czyli tacy, którzy wyznają, demonstrują swą wiarę w sposób obciachowy. We Włoszech są katolicy niefanatyczni, czyli tacy, którzy pojawiają się na Mszy jedynie w największe święta, a i to nie zawsze. Bo wiadomo, że chodzący w każdą niedzielę do kościoła to katolik fanatyk (cattolico fanatico). Ale na czym polega katolicyzm nieobciachowy? Czy to katolicyzm, który chwalony jest przez „Gazetę Wyborczą” i TVN?

Kandydat na prezydenta napisał swego czasu sporo ciekawych tekstów o wierze i Kościele. Ale sądzę, że m.in. wieloletnie przebywanie w środowisku TVN-u sprawiło, iż Hołownia znacząco się zmienił. Doszlusował do standardu: politycznie poprawny celebryta, zajadły przeciwnik PiS-u. Ludzie, którzy wokół niego się kręcą, nie wydają się nowymi twarzami, szczerze spragnionymi nowej jakości w życiu społeczno-politycznym. Co takiego Hołownia mówi, że wedle niektórych zasługuje na miano „katolika nieobciachowego”?

Kandydat na prezydenta uważa, że zwierzęta, które spotkał w życiu, będą go sądzić na Sądzie Ostatecznym. Także świnie, które zjadł, a zjadł ich – jak sądzi – co najmniej kilkanaście. Hołownia, który ogłosił, że jest wegetarianinem, budzi poczucie winy u jedzących mięso, wołając: „Nie ma na tym świecie paróweczki, która nie wzięłaby się z przemocy, z krwi, śmierci zwierzęcia, które w momencie zarzynania krzyczało, że chce żyć. Nie ma takiej paróweczki!”. Nawet jeśli to tylko taka kaznodziejska retoryka, której nie należy brać dosłownie, to i tak dotykamy tutaj pozaracjonalnych sfer, w których przebywa polityczka, ekolożka Sylwia Spurek. Jeden z rozlicznych dowcipów o Chucku Norrisie mówi, że Bóg chciał mieć dziesięć dni na stworzenie świata, ale Chuck Norris dał mu na to tylko sześć. Być może o Hołowni też będą podobne dowcipy. W każdym razie, gdyby to Hołownia stwarzał świat, prawdopodobnie uczyniłby to lepiej, bo nie tylko człowiek, ale także wszystkie zwierzęta od początku swego istnienia jadłyby trawę. Mięsożerne drapieżniki nie znalazłyby się w planie stworzenia. Chyba że jakiś postępowy teolog odkryje, iż grzech pierworodny polegał nie na zerwaniu jabłka w raju, ale na zjedzeniu pierwszego kawałka mięsa.

„Katolik nieobciachowy”, kandydat na prezydenta, musi też mieć właściwe poglądy w sprawie ideologii homoseksualnej. Hołownia peroruje: „Niech jak najszybciej opustoszeją te kościoły, w których Pan Jezus jest członkiem PiS-u, w których szczuje się heteroseksualistów na gejów”. Osobiście nie znam takich kościołów. Natomiast są jeszcze kościoły, w których przypomina się naukę Biblii, Tradycji i Magisterium Kościoła na ten temat. Hołownia zganił biskupów, w tym szczególnie abp. Marka Jędraszewskiego, za krytykę ideologii homoseksualnej. Ciekawe, co myśli o Janie Pawle II, który w książce „Pamięć i tożsamość” sugeruje, że postulaty, aby „związki homoseksualne zostały uznane za inną postać rodziny, której przysługiwałoby również prawo do adopcji”, to „inna jeszcze »ideologia zła« [obok nazizmu i komunizmu], w pewnym sensie głębsza i ukryta”. Można przypuszczać, że dla zwolenników „katolicyzmu nieobciachowego” zaprezentowany pogląd Jana Pawła II jest „obciachowy”.

Hołownia jako „katolik nieobciachowy”, gdyby został prezydentem, usunąłby krzyże z przestrzeni wspólnych, bo Polska jest państwem świeckim. Nie uczestniczyłby też oficjalnie w Mszach Świętych, a jeśli już, to inicjowałby spotkania międzywyznaniowe i międzyreligijne. To typowy „postępowy” dogmat polegający na przekonaniu, że katolik pełniący ważne funkcje państwowe musi tak się zachowywać w miejscach publicznych, jakby nie był katolikiem. Do tego dochodzi drugi dogmat, że nie istnieje coś takiego jak religijna tożsamość narodu, którą w niektórych sytuacjach, np. obchodząc rocznicę bitwy warszawskiej, należałoby uwypuklić. Swoją drogą ciekawe, że Robert Biedroń nie obiecuje, że jak zostanie prezydentem, to wyznawana przez niego ideologia LGBTQ będzie jego prywatną sprawą, nie zawiesi tęczowej flagi i nie będzie brał udziału w paradach gejowskiej dumy.


Idziemy nr 06 (746), 09 lutego 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 9 sierpnia

Niedziela, XIX Tydzień zwykły
 «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»
+ czytania liturgiczne (rok A, II): 1Krl 19,9a.11-13a; Ps 85,9ab.10-14; Rz 9,1-5; Mt 14,22-33
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ komentarz tygodnika Idziemy

Nowenna do Matki Bożej Łaskawej w intencji Ojczyzny (5-14 sierpnia)
Dziś: parafia św. Antoniego w Mińsku Mazowieckim

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter