10 kwietnia
piątek
Michala, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Niech trwa kampania

Ocena: 4.3
1334

Tydzień temu pisałem o labiryncie politycznym, w którym poruszał się konserwatyzm Drugiej Rzeczypospolitej. Wyjaśniłem, że jego trudności miały charakter obiektywny, że nie wynikały z błędów politycznych. Konserwatyzm dzielił losy cywilizacji chrześcijańskiej, która w Polsce miała się dobrze na poziomie życia społecznego, gorzej – intelektualnego. Stanisław Cat-Mackiewicz pisał, że jeśli we Francji z daleka zobaczy się mężczyznę w mundurze wychodzącego z kościoła, można iść o zakład, że to oficer. W Polsce – że to podoficer. Drugą Rzeczpospolitą budowało pokolenie wychowane w pozytywizmie, które przeżyło neoromantyczny przełom w kulturze.

Dziś sytuacja jest bardzo podobna, z tym, że to nie XIX-wieczny socjalizm definiuje kulturę polityczną, a raczej dziedzictwo lewicowej, KOR-owskiej opozycji z jej udeckimi przedłużeniami. Cały czas aktualne pozostaje wołanie kard. Stefana Wyszyńskiego i o. Jacka Woronieckiego o katolicką inteligencję, zdolną do przywództwa społecznego, a nie jedynie obsługiwania interesów partyjnych central poszukujących siły wyborczej.

Prawo i Sprawiedliwość skutecznie przekonało wiele środowisk katolickich, że można żyć w państwie aborcyjnym. Tym bardziej nie chce podejmować żadnych działań na rzecz budowy silnej, chroniącej Polskę opinii chrześcijańskiej w Europie. Oczywiście, szepczą nam do ucha, w przyszłości to się ma zmienić, ale tymczasem mamy wybory. Mamy wybory, i zawsze będą wybory.

Konfederacja chętnie będzie zabiegała o poparcie wyborcze opinii katolickiej, ale czy będzie zabiegała o zbudowanie większości, w której opinia ta będzie miała wpływ? Wielu z nas odpowie, że niezależnie od odpowiedzi na to pytanie – głos na nich jest szansą na poparcie cywilizacji życia i praw rodziny i będzie mocnym upomnieniem dla PiS. Owszem, ale zasadnicze pytanie pozostaje.

Polskie Stronnictwo Ludowe wysunęło ideę Koalicji Polskiej w reakcji na lewicowy poślizg swych sojuszników z PO. To mogło budzić nadzieję na inną politykę, ale na razie jej sygnałów nie widać. Jedyny (czysto deklaratywny) ostatnio to oświadczenie prezesa WKK, że mocnej pozycji politycznej w Europie nie zbuduje prezydent uwikłany w konflikt PO-PiS. Tyle i tylko tyle.

Konserwatyści, dla których kluczowe sprawy to suwerenność Rzeczypospolitej i chrześcijański charakter jej ustroju, znowu stoją na rozdrożu. Ważne są trzy rzeczy. Po pierwsze, trzeba wybierać. Po drugie, wyboru należy dokonywać ze względu na zasady. Po trzecie, entuzjazmować należy się zasadami: niepodległością, cywilizacją chrześcijańską, prawami rodziny – a nie kampaniami prezydenckich pretendentów. Tego wyboru nie należy dokonywać w euforii. To kwestia odpowiedzialnego rozstrzygnięcia względnych propozycji. A poza tym – niech trwa kampania. Słuchajmy, co kandydaci mają nam do powiedzenia. I oceniajmy, co naprawdę, w perspektywie przyszłości i doświadczeń przeszłości, oznaczają ich deklaracje. A potem będziemy wybierać.


Idziemy nr 08 (748), 23 lutego 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

- Reklama -
- Reklama -

E-WYDANIE

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 10 kwietnia


Zapomnieli o mnie w sercach jak o zmarłym, *
stałem się jak wyrzucone naczynie.

Dziś w Kościele: Wielki Piątek
Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 52,13–53,12 Ps 31, 2 i 6. 12-13. 15-17 i 25 Hbr 4,14-16; 5, 7-9 J 18,1 – 19, 42
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

- Reklama -

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter