26 września
niedziela
Wawrzynca, Kosmy, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie tylko przeciw Polsce

Ocena: 2.525
840

Trwa kampania „Gazety Wyborczej” na rzecz otwarcia granicy przed imigracyjnym korytarzem Putina i Łukaszenki. Oczywiście godzi to w bezpieczeństwo narodowe, ale ma też istotne aspekty uniwersalne. Solidarność z bliskimi nam krajami to oczywista składowa polskiej racji stanu. Bezpieczeństwo narodowe zawsze wiąże się z kształtowaniem takiego porządku międzynarodowego, który je chroni. W tym kontekście akcja „Gazety Wyborczej” jest jeszcze bardziej skandaliczna.

Prowokacje mają przecież miejsce na granicach nie tylko Polski, ale również bliskich nam Litwy i Łotwy. Ustąpienie wobec rosyjsko-białoruskiego nacisku to nie tylko akt niesolidarności wobec obrony granic i stabilności tych krajów, lecz także drastyczne osłabienie ich oporu. Chodzi przy tym o państwa dużo mniejsze od Polski. Dla polityków opozycji przyłączających się do prowokacji granicznych nie ma to zapewne znaczenia, ale ich akcja to poważne wsparcie dla destabilizacji państw bałtyckich. Należy przy tym pamiętać, że przygraniczna łotewska Łatgalia to (obok pogranicza rosyjsko-estońskiego) najbardziej wrażliwy obszar przymierza atlantyckiego. To tam można testować rzeczywistą solidarność Zachodu. Tak właśnie wygląda europejski wymiar działalności opozycji, która nabiera coraz bardziej cech antypaństwowych.

Historia zna bardzo wiele przypadków państw zdestabilizowanych przez imigrację. Klasycznym jest współczesny Liban, do którego masowy napływ Palestyńczyków (po ucieczce z nietolerującej ich Jordanii) przyczynił się do upadku narodowego kompromisu między chrześcijanami a libańskimi muzułmanami, do wybuchu wojny domowej i do syryjskiego najazdu. Napięcia wewnętrzne to bowiem doskonała okazja do zewnętrznej interwencji; „humanitarnej” oczywiście. Te wyzwania można traktować jako abstrakcję, ale tylko wtedy, gdy bezpieczeństwo Polski i Polaków (również tych mieszkających na Wileńszczyźnie i w Łatgalii) traktuje się jako „abstrakcję”.

Wbrew sugestiom imigracjonistycznej propagandy ogromna większość imigrantów transportowanych na granice Białorusi to nie Afgańczycy. Co nie zmienia faktu, że kryzys afgański może na dobre rozruszać korytarz Putina i Łukaszenki. Zostawiając na chwilę rozważania o przyszłości, warto przypomnieć historię oraz zasady. Tradycyjna etyka mówi, że sprawiedliwa wojna musi nie tylko służyć sprawiedliwości, ale również mieć szanse na wygraną. Niekoniecznie natychmiastową (bo pierwsze powstanie śląskie czy irlandzkie powstanie wielkanocne były początkiem i warunkiem późniejszego o parę lat sukcesu), ale przynajmniej perspektywiczną. Musi mieć jasny i przemyślany cel polityczny. Inaczej przynosi tylko nieszczęścia i tragedie. 15 lat temu przestrzegałem przed zwiększaniem zaangażowania w Afganistanie. 5 lat po zamachach na WTC, po wszystkich aktach solidarności z Amerykanami można było o tym myśleć spokojniej. Dziś zostaje nam jedynie większy udział w dogasającym porządkowaniu skutków poniesionej w końcu klęski.

Idziemy nr 36 (827), 05 września 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 września

XXVI Niedziela zwykła
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 9,38-43.45.47-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Powołani (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter