18 listopada
poniedziałek
Romana, Klaudyny, Karoliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie trzeba głośno mówić

Ocena: 0
961

Włochy, jeden z pięciu wielkich krajów Unii, przeżywają kryzys polityczny. Nie chodzi tylko o napięcia wewnątrz koalicji między prawicową Ligą a lewicowymi Pięcioma Gwiazdami. Różnice można rozstrzygnąć w wyborach i to proponował najpopularniejszy obecnie polityk Włoch wicepremier Matteo Salvini. Jednak prezydent i cała centrolewica zjednoczyli się w zgodnym oporze przeciw tej perspektywie.

Napięcia we włoskim rządzie narastały wraz ze zbliżaniem się decyzji budżetowych. Komisja Europejska bowiem, pod pretekstem nadzoru nad równowagą budżetową, będzie żądała od Włoch albo radykalnych zmian w planie wydatków publicznych, albo podniesienia podatków, ze wszystkimi konsekwencjami dla gospodarki, poziomu życia ludzi i zatrudnienia. Lewica do przeprowadzenia tej operacji nadawałaby się idealnie. Jej chodzi o władzę, której dziś nie może objąć w wyborach, władzom Unii podobnie – o ograniczenie, a najlepiej wykluczenie, wpływu włoskich wyborców na politykę ich kraju wobec Brukseli.

Włoskie partie rządzące przeszły niedawno w tej sprawie ważny test. Liga głosowała przeciw objęciu przez Ursulę von der Leyen przewodnictwa Komisji Europejskiej, Pięć Gwiazd było za. To rzuca zresztą dodatkowe światło na zgodne głosowanie PiS i PO w tej sprawie. Pytanie tylko – czy chcemy utrzymywać u władzy w Unii Europejskiej klasę rządzącą, która stawia się über alles, dla której nie istnieje ani prawo moralne, ani prawa narodów.

Cenzura może działać jako autocenzura. Wobec mnożących się aktów nienawiści antykatolickiej i – osłaniającej je – pogardy antykatolickiej, zgłosiliśmy odpowiedni projekt uchwały w Sejmie, wzywający wszystkie narodowe i międzynarodowe instytucje publiczne do potępienia tego zła. Zgłosiliśmy ten projekt zaraz po zbrodniczym ataku na ks. Ireneusza Bakalarczyka, potem następowały kolejne akty nienawiści począwszy od pobicia ks. Ziejewskiego – aż po kuriozalny atak na krzyż na Giewoncie. Nie chodzi o uchwałę dla uchwały, tylko o oficjalne potępienie i nazwanie zła oraz podjęcie działań, które uchwała powinna zapoczątkować. Czas skończyć z nazywaniem – nawet w telewizji państwowej – nienawiści i pogardy antykatolickiej „antyklerykalizmem”, jakby wszystkie te akty gwałtu i moralnego zdziczenia były polemiką z duchowieństwem katolickim. Czas zło nazwać po imieniu, a jego promotorów umieścić w kategorii, do której należą – obok rasistów, antysemitów i innych podobnych barbarzyńców. Czas – mówiąc po piłkarsku – mocno powiedzieć „Respect!”.

Z niewiadomych powodów Sejm tego powiedzieć nie chce. Pius XI pisał już osiemdziesiąt lat temu, że blokowanie reakcji i informacji o prześladowaniach katolicyzmu to efekt „zmowy milczenia” światowych mediów (por. art. 18 „Divini Redemptoris”). Inaczej wytłumaczyć tego nie można. I najwyraźniej nawet u nas wielu boi się tę zmowę naruszyć.

 

Idziemy nr 35 (724), 1 września 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 listopada

Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie obowiązkowe bł. Karoliny Kózkówny,dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1Mch 1,10-15.41-43.54-57.62-64; Ps 119,53.61.134.150.155.158; Łk 18,35-43
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -