18 sierpnia
niedziela
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie dziękuję za Sekielskiego

Ocena: 3.61875
2312

Ryzykujesz, jeśli nie wyrażasz podziękowań za film Tomasza Sekielskiego i nie podkreślasz, jak bardzo był potrzebny. A jak powiesz, że uważasz ten film za szkodliwy, to niechybnie narazisz się na oskarżenie, że chronisz pedofilów i jesteś nieczuły na los ich ofiar. No cóż! Zaryzykuję!

Niektórzy uważają film Sekielskiego za ważny. A przecież nie dostarcza on żadnej nowej, istotnej wiedzy o pedofilii. Jego siła rażenia polega nie na informacji, ale na budzeniu negatywnych emocji wobec Kościoła, tyle że te emocje wcale nie pomagają np. w tworzeniu lepszego prawa, by zwalczać pedofilów (również tych ponad 99 proc., którzy nie są duchownymi) i chronić przed nimi dzieci. Pedofilia jest zbrodnią, która niszczy duszę dziecka, w tym jego wyobraźnię. Paradoksalnie, film Sekielskiego też może zniszczyć wyobraźnię wielu osób.

Autorzy filmu z lubością łączą robione z ukrytej kamery nagrania stojących nad grobem pedofilów z obrazami świątyni, różańca, krzyża, ołtarza itp. To wszystko zapadnie wielu głęboko w duszę, zabrudzi wyobraźnię, i może to być jedyny długotrwały owoc „dzieła”. Na osobne omówienie zasługiwałoby ujęcie z bliska ściekającego po zaroście na twarzy mleka, które wiadomo z czym ma się kojarzyć. Z powodu tego rodzaju sztuczek trudno film uznać – jak zauważył Krzysztof Karoń – za dokumentalny. Ba! To nawet nie jest film o pedofilii. Karoń mówi o gothic porno, gdzie pośród wież kościelnych i krzyży we mgle latają potwory w koloratkach…

Wyznawcy Sekielskiego denerwują się, kiedy ktoś zada pytanie, dlaczego film ogranicza się tylko do księży. Krzyczą wtedy, że chce się rozmyć odpowiedzialność klechów. No tak, ale co z ofiarami pedofilii, która ze strukturami kościelnymi nie ma nic wspólnego? Nie ma ich? Nie rozdrabniajmy się, bo trzeba walić w Kościół? Wiceminister sprawiedliwości podał, że wśród 877 osób odbywających obecnie karę za pedofilię jest dwóch księży i jeden zakonnik, sześciu nauczycieli, aż 50 murarzy, a 275 nie ma konkretnego zawodu. No ale – zakrzykną wyznawcy Sekielskiego – wielu księży nie siedzi, „bo ich kryją”. Ukryci pedofile są, ale zasadniczo nie w Kościele. Bo kim są miliony bezkarnie korzystające ze stron pedofilskich i z tzw. turystyki pedofilskiej? Jeśli ktoś, jak np. Joanna Scheuring-Wielgus, ma wiedzę na temat ukrytych pedofilów, to nie powinien robić happeningu w Watykanie, ale czym prędzej powiadomić prokuraturę. Skądinąd wiadomo, że szczególnie dramatyczne sytuacje mają miejsce w rodzinach, bo mało kto chce demaskować tatusiów, wujków, starszych braci. Wszak uderzyłoby to w całą rodzinę…

W filmie jakoś nie wybrzmiewa to, co jest bardzo istotne, a mianowicie, że często księża pedofile byli kryci, ale nie przez struktury kościelne, lecz przez ludzi Czesława Kiszczaka, o którym środowisko, dziś najbardziej łączące pedofilię z Kościołem, mówiło, że to „człowiek honoru”. Co więcej, SB pomagała przyłapanym na zboczeniach rozwijać działalność i piąć się po szczeblach kariery. Kto ma zatem przepraszać, że kapelanem TW „Bolka” był TW „Franko”, homoseksualista i pedofil – a może raczej efebofil? A swoją drogą, co powiedzieliby „walczący z pedofilią inaczej”, gdyby ktoś poszedł do IPN, wyszperał tam artystów, sędziów, profesorów, których esbecja złapała „na seks”, w tym z małoletnimi, a potem metodą Sekielskiego zrobił film? Czy nie usłyszelibyśmy tej samej retoryki, co w przypadku sprawy Romana Polańskiego? Że artystom wolno więcej, a poza tym obrzydliwością jest nienawistne powracanie do spraw sprzed wielu lat?

Wspomniany już Karoń zauważył, że formacja mentalna, której najbardziej zależało, by powstało takie coś jak film Sekielskiego, to jest formacja, która w 1977 r. wystąpiła do parlamentu paryskiego o legalizację pedofilii. Tak! Wspomniał o tym także papież emeryt: „Częścią fizjonomii rewolucji roku 1968 było to, że pedofilia została wówczas także zdiagnozowana jako dopuszczalna i właściwa. (…) Jeszcze niedawno teoretyzowano o niej jako o czymś całkiem uzasadnionym”. A guru zachodniej lewicy, m.in. Jean-Paul Sartre i Simone de Beauvoir, podpisywali „Manifest w obronie pedofilii”. W latach 70. Paedophile Information Exchange, sekciarska organizacja powiązana z angielską lewicą, proponowała, by wprowadzić prawo pozwalające na konsensualny seks dorosłych z dziećmi. Film Sekielskiego świetnie się wpisuje w pełną hipokryzji historię „walki z pedofilią”.

 

Idziemy nr 21 (710), 26 maja 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 sierpnia



Najczęściej czytane artykuły



ZAPRASZAMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -