23 września
środa
Tekli, Boguslawa, Linusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie dajmy się emocjom

Ocena: 0.633333
1021

Każda kampania ma swoje prawa i trudy. Wszyscy patrzą i czekają, kiedy ktoś się pomyli. Tylko po to, by to nagłośnić i wytknąć. Inni z trudem wynajdują jak najgorsze zdjęcia, by okrasić nimi odpowiedni artykuł. Wiadomo – im gorsze, tym lepsze. Ale do tego dochodzą jeszcze słowa. Takie, które mają zaboleć. Mają rozdrażnić i sprowokować do oddania ewentualnego ciosu. Oto przykłady z ostatnich dni.

„Nie ma hamulców żadnych i w związku z tym popełnia błędy kosztem Polski. Przykładem może być sprawa dotycząca wymiaru sprawiedliwości. (...) Pan prezydent Duda jest prezydentem Prawa i Sprawiedliwości, wykonuje dyrektywy – w moim przekonaniu – płynące z Nowogrodzkiej” – mówił kilka dni temu Bronisław Komorowski. Były prezydent wskazał, że ma nadzieję, iż Andrzej Duda odpowie za swoje decyzje przed Trybunałem Stanu (!).

W innym studiu Barbara Nowacka określiła obecnie urzędującego prezydenta mianem „wiecowego typa”. Można powiedzieć, że sam sobie „zawinił”, mówiąc na jednym ze spotkań: „Nie będą nam mówić w obcych językach, co mamy robić”. Ale ta sama posłanka, zapytana o lapsusy językowe, które popełnia Małgorzata Kidawa-Błońska, broni jej i ją usprawiedliwia, mówiąc o tremie, stresie, poczuciu odpowiedzialności i chęciach. Na pytanie: „Czy takie częste wpadki nie są jednak dyskwalifikujące dla kogoś, kto ma ambicje, żeby pełnić najwyższy urząd w państwie”– nie odpowiada! Bo dyskwalifikujący, zdaniem przeciwników Andrzeja Dudy, jest „brak zrozumienia, czym jest państwo prawa. Dyskwalifikujący jest brak chęci reprezentowania wszystkich Polaków”.

Oczywiście innego zdania są politycy i zwolennicy PiS. Kpią z każdej takiej wpadki kandydatki PO, ale jeszcze mniej „łaskawości” mają dla kandydata Konfederacji, nazywając go przy każdej okazji „ruskim agentem”. I, co gorsza, inaczej nie będzie. To normalna marketingowo gra polityczna, obliczona na walkę o zwarcie szeregów po stronie najbardziej radykalnego elektoratu. To jest ten czas, kiedy jeszcze można pokazać się „swoim” od jak najbardziej radykalnej strony. Dopiero za jakiś czas – czyli wydaje się, że gdzieś na początku kwietnia – przyjdzie czas na przypodobanie się elektoratowi umiarkowanemu, bo każdy z kandydatów będzie musiał zawalczyć o głosy tych mniej zdecydowanych.

Piszę o tym, aby czytelników przestrzec przed zbyt emocjonalnym podejściem do tej swoistej gry. To minie. Ale ile krzywdy nam wszystkim wyrządzą te starcia na coraz ostrzejsze porównania i słowa? To już inna sprawa. Kto by się tym dziś przejmował! Zatem w imię wartości przejmijmy się tym my sami – i nie dajmy się w te koleiny wcisnąć. Szczególnie ci, którzy na takie chwyty są najbardziej podatni – czyli najmłodsi i najstarsi.


Idziemy nr 07 (747), 16 lutego 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 września

Środa, XXV Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Pio z Pietrelciny, prezbitera
Bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Prz 30, 5-9; Ps 119, 29 i 72. 89 i 101. 104 i 163; Łk 9, 1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter