12 grudnia
wtorek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Najważniejsze miejsce

Ocena: 0
2243
Można by powtórzyć za Herbertem, że na tle początków cesarstwa i panowania Tyberiusza „epizod ten jest jak szpilka/ w lesie”. Najważniejsze wydarzenie całej historii nie miało nic wspólnego z konsolidacją władzy, przewrotami geopolitycznymi, nawet z walkami idei. Zbawiciel nawet nie urodził się w pałacu, wśród tych, którzy „w szatach wspaniałych chodzą i w przepychu żyją” (Łk 7, 25). Jeśliby szukać relacji między tym, co wielkie w oczach Boga, a tym, co wielkie w oczach świata – jedynym może ogniwem wspólnym w chwili Wcielenia byłaby genealogia, obietnica, że to potomek Dawida będzie królował na wieki. Ale tylko genealogia, bo wspaniałość Domu Dawidowego była w chwili Narodzenia Pańskiego jedynie historycznym wspomnieniem. Najpierw więc po prostu urodziło się Dziecko, wcześniej Jego Matka wyraziła pragnienie, by przyszło na świat, potem Jego Opiekun uratował Mu życie. To wydarzenie otworzyło nad całą ludzkością Niebo, a dla tych, którzy mieli przyjąć Boże Dziecko, stało się nowym początkiem historii.

Narodzenie Pańskie uczy pokory politykę. Pokory nie należy mylić z upokorzeniem. Upokorzenie odbiera należną godność. Pokora – przeciwnie, wskazuje właściwą godność każdej rzeczy przez odniesienie do spraw większych. Gdy zachowujemy z nimi relację – nasza godność rośnie. Gdy się od nich odwracamy – upada. Wielkość polityki nie polega na tym, że dzieje się „na górze”. To wielkie złudzenie, że polityka w historii narodów jest ważniejsza od życia rodzin i ludzi. Wielkość polityki jest tam, gdzie używa swej władzy i wpływu, by to życie chronić. A to zwykłe ludzkie życie zaczyna się i toczy w rodzinie. Rodzina jest pierwszą wspólnotą narodu i rodzina jest z reguły początkiem historii. U kołyski każdego bohatera była najpierw jego matka.

Niedawno Ojciec Święty mówił w Parlamencie Europejskim, że to „rodzina zjednoczona, płodna i nierozerwalna” chroni i przywraca „nadzieję na przyszłość” naszemu światu. W rodzinie dzieją się rzeczy najważniejsze. To rodziny ratują demografię narodów chrześcijańskiego (i niegdyś chrześcijańskiego) świata. Rodziny są ostoją życia katolickiego w czasach, gdy w wielu krajach kultura katolicka po prostu się rozpada. W rodzinach dokonuje się przekazywanie tradycji narodowej i zasad życia społecznego, nawet jeśli zapomina o nich szkoła.

Prawdziwymi bohaterami naszej współczesności nie są rozkrzyczani, agresywni politycy, ale matki i ojcowie rodzin. Takich – powtórzmy – o jakich uczył papież Franciszek: „zjednoczonych, płodnych, nierozerwalnych”. Narodowym problemem jest, że te właśnie rodziny często nie zdają sobie sprawy, jak to, co dzieje się w ich życiu, ważne jest nie jedynie dla nich samych, ale dla wszystkich, dla całego narodu. To rodziny są jego najprawdziwszą elitą, to w ich życiu rozgrywa się przyszłość.

Boże Narodzenie to czas, kiedy powinniśmy myśleć bardziej o Świętej Rodzinie niż o naszych własnych rodzinach. Ale to też czas życzeń – więc naszym rodzinom chcę je złożyć najpierw!

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić.

Marek Jurek
Idziemy nr 51/52 (483), 21/28 grudnia 2014 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły