21 września
czwartek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Na miarę epoki

Ocena: 0
293

Ma być rodzinny, opłacalny, ekologiczny. I przede wszystkim polski – elektryczny samochód przyszłości. Pomysł, że wyprodukujemy go sami, u wielu wciąż wywołuje uśmiech. Ale jeśli wziąć pod uwagę rodzime tradycje w przemyśle samochodowym – może się udać.

Za rok Wrocław jako pierwszy otworzy wypożyczalnie elektrycznych aut. Zainteresowanie już jest. Na razie można u nas kupić marki zagraniczne, lecz cena – od 80 do 150 tys. zł – odstrasza. Polskie pomysły na ekologiczne auta na razie zatrzymały się w garażu. Teraz ma się to zmienić: został ogłoszony konkurs na karoserię, a rząd obiecuje wsparcie finansowe, no i tanie „tankowanie” energią elektryczną. Zainwestuje pieniądze w firmę, która zdecyduje się na produkcję, i stworzy stacje do ładowania pojazdów. Te mają mieć zasięg 250 kilometrów.

Sto kilometrów przejechane samochodem elektrycznym to ma być koszt około 4 zł. Rząd chce zapewnić szereg ułatwień dla posiadaczy takich aut: zerowa stawka VAT na pojazdy elektryczne, likwidacja akcyzy i dopłaty do pierwszych 100 tys. samochodów. Pięć zwycięskich prototypów trafi na nasze drogi wiosną przyszłego roku. Najlepszy wybierzemy wszyscy, w głosowaniu.

Tylko przyklasnąć. Ale to za mało. Jeśli chcemy mieć znaczącą w Europie gospodarkę, nowoczesną, generującą trwały wzrost, to takich projektów musimy mieć znacznie więcej. I powinny to być produkty znacznie bardziej innowacyjne i technologicznie zaawansowane. Tak, byśmy – jak to robi Izrael – stali się wzorem nowoczesnego, prawnego i bogatego państwa, które przecież geograficznie leży w nieprzychylnym otoczeniu.

W II RP symbolem cywilizacyjnego i przemysłowego skoku stał się COP i cała Gdynia. I my dziś musimy mieć coś na miarę epoki. Tym bardziej, że Polska jest w fazie silnego wzrostu gospodarczego – tak w swoim najnowszym raporcie ocenia nasze perspektywy Komisja Europejska. Tym samym Bruksela potwierdza to, o czym część analityków mówiła już wcześniej, analizując płynące z rynku dane. Początek roku był wyjątkowo udany dla polskiego fiskusa (wpływy z podatku VAT w styczniu i lutym były aż o 40 proc. wyższe niż rok wcześniej), polska gospodarka rozwijała się w tempie 2,7 proc., giełda notuje kolejne rekordy, zainteresowanie inwestorów naszym krajem jest duże. Czyli jeśli nie teraz startować z wielkimi projektami, to kiedy? Tym bardziej, że dopóki gospodarka „hula”, to nie ma znaczenia, jakie potyczki prowadzą ze sobą rodzimi politycy, jakie teatrum kierują do elektoratu. A ci, którzy mają tej wojny dość, mogliby spożytkować swoje siły właśnie dla przyszłości polskiej gospodarki.


Idziemy nr 12 (598), 19 marca 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły