27 listopada
piątek
Waleriana, Wirgiliusza, Maksyma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mój przyjaciel Bartymeusz

Ocena: 1.50769
990

Nietrudno obecnie zauważyć, że są takie, nazywające się katolickimi, tytuły i portale, i tacy publicyści, którzy nie ustają w tłumaczeniu nam, wiernym, że Kościół w Polsce jeśli jeszcze jakoś nie runął, to trzęsie się w posadach od ciężaru skandali pedofilskich z udziałem już nie tylko – chciałoby się napisać, że „zwykłych”, ale ten przymiotnik jest zarezerwowany dla kapłanów związanych z Deonem.pl i „Więzią” – szeregowych kapłanów, ale przede wszystkim zakłamanych, tchórzliwych biskupów.

Piszę o tym, ponieważ – jak widzę na licznych forach – dziś niezwykle łatwo zwłaszcza młodzi katolicy – ofiary słabej formacji duchowej zredukowanej do lektury wpisów takiego np. Deonu.pl - takie myślenie sobie przyswajają, czynią swoim. Co gorsza – często dają sobie wmówić, że tylko w ten sposób - piętnując Episkopat za wszystko, co robił, obecnie robi, albo czego nie robił/nie robi – przejawia się prawdziwa troska o Kościół.

Co tak uprasowanym katolikom odpowiedzieć? Z całą pewnością wszelkie „zepsute zęby” w Kościele należy wyrywać bezwzględnie i z korzeniami. Warto jednak dobrze zlokalizować, które są te nieliczne "zepsute” i te wyrywać, a resztę zachować, pielęgnować i się nimi cieszyć, a nie twierdzić, że zepsute jest całe uzębienie i brać się do wyrywania wszystkich zębów jak popadnie. Kto używa rozumu – pojmie, o czym piszę.

Jest jednak inna, jeszcze lepsza, bo niezawodna metoda naprawiania Kościoła. Ta mianowicie, by zacząć od siebie, czego publicystom Deonu.pl i „Więzi”, ale i wszystkim nam z serca życzę.

A jako materiał do autorefleksji, zamiast własnego ciągu dalszego chciałbym się podzielić polskim tłumaczeniem bardzo bliskiej mi historii opartej na czytanej w dzisiejszej liturgii mszalnej Ewangelii. Jej autorem jest wtedy jeszcze (w październiku 1970 roku) zwykły duszpasterz środowisk akademickich i studenckich ks. Jean-Marie Lustiger. Nie bałamuci – jak wielu kaznodziejów-celebrytów - swoich studentów własną elokwencją i pomysłami na rewolucję w Kościele, ale opowiada o Bartymeuszu – przyjacielu spod Jerycha. Niech w trudnych dla Kościoła czasach stanie się przyjacielem nas wszystkich!

 

MÓJ PRZYJACIEL Z JERYCHA
(Mon Ami de Jericho)

     „Syn Tymeusza” jest dla mnie przyjacielem, bratem, bo to on nauczył mnie, jak się modlić. A to dowód na to, że czasami dobrze jest odwiedzić żebraków. Przekażę wam to, czego on mnie nauczył, ale to działa tylko wtedy, kiedy robi się dokładnie to, co on mówi.

Jesteście tam więc, siedzicie na skraju waszej drogi żeby żebrać na wasze życie (czyli robicie to, co zazwyczaj). Jesteście niewidomi (nie zawsze o tym wiecie). Nagle słyszycie, że to nadchodzi ten Jezus z Nazaretu (nie możecie go zobaczyć, ani usłyszeć; hałas tłumu wszystko zagłusza). Zaczynacie więc krzyczeć: „Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną!”. Krzyczycie głośno nie bojąc się powtarzać; Krzyczycie! Krzyczycie nawet głosem wewnętrznym (dalej, zróbcie to teraz! Jeśli macie chwilę czasu, to powtarzajcie każde słowo, krzyczcie je najpiękniej, jak potraficie, pozwalając mu rozebrzmieć w was!).

    Oczywiście są ludzie, którzy mówią wam, wręcz nakazują, byście zamilkli (wasze zmartwienia, wasze wątpliwości, brak wiary, zmęczenie, wasze grzechy, pytania: co ja mogę wiedzieć?). Ale nie słuchajcie. Przejdźcie ponad tym. Zróbcie to, co „Syn Tymeusza” i krzyczcie jeszcze głośniej, jeszcze piękniej (w głębi was samych nalegajcie, nie stukajcie, ale walcie w drzwi ).

I potem Jezus zatrzymuje się (już dawno temu zatrzymał się przy was, ale nie zwracaliście na Niego uwagi, nic nie widzieliście, bo jesteście newidomi; przypomnijcie sobie, czy nikt wam o tym nie mówił, nie dawał znaku?) i mówi: „Zawołajcie go!”.

„Zaufaj, wstań! On cię woła!”. Tak, to do was mówi. No, wstańcie! I powtarzajcie to zdanie tak długo, jak potraficie – aż zrzucicie wasze płaszcze, wasze łańcuchy, wasze kłamstwa, wasze problemy pozwalając wszystkiemu oddalić się, zejść na plan dalszy. Idźcie nawet nie wiedząc, dokąd idziecie – przypomnijcie sobie: jesteście niewidomi. Idźcie aż zaczniecie radośnie podskakiwać, biegnąc do Jezusa, który jest obecny i zmartwychwstały, który jest przed wami i w was.

A teraz, dobrze słuchajcie. Czy słyszycie? On mówi do was: „co chcesz, żebym ci uczynił?”. Nie spieszcie się z odpowiedzią, ale zachowajcie spokój. Wysłuchajcie pytania, które wam stawia. Powtarzajcie je tak długo, jak tylko będziecie mogli (On jest cierpliwy i was kocha).

A potem odpowiedzcie, ale tak samo, jak Syn Tymeusza: „Mój Panie, mój Mistrzu, mój przyjacielu, mój bracie: niech widzę!”. Posłużcie się tymi słowami i pozwólcie ich w was osiąść, żeby w was rozbrzmiały, aż zobaczycie, że są waszą (prawdziwą) odpowiedzią Jezusowi, który do was się zwraca.

A potem? Czy wy jesteście głusi? Jezus właśnie do was powiedział: „Idź. Twoja wiara cię ocaliła” (uzdrowiła). Nie ruszacie ze swojego miejsca? Nie wierzycie, że to zrobił? Ależ tak! Zapewniam was, że Jezus to do was powiedział. Nie zaprzeczajcie, bo Jezus wie, co do was mówi.

Recepta „Syna Tymeusza” działa bardzo dobrze pod warunkiem, że będzie stosowana często.

Jeśli zadawalacie się jedynie przeczytaniem tych kilku akapitów i nic nie robicie – nie macie więcej prawa narzekać, użalać się, skarżyć. Mogę wam dostarczyć tysiąc przykładów na to, że to działa, że się udaje: począwszy od mnichów Wschodu, przez wieki, aż do dzisiaj.

Jean-Marie Lustiger
„Le Pelerin”, 25 października 1970 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A., były redaktor naczelny portalu idziemy.pl. Członek Domowego Kościoła.
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 listopada

Piątek, XXXIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 20,1-4.11-21,2; Ps 84,3-6a.8a; Łk 21,29-33
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter