21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Młodzi na bezdrożach

Ocena: 4.37805
952

Rozpoczął się XI Tydzień Wychowania, który w tym roku obchodzony jest pod hasłem: „W blasku ojcostwa św. Józefa”. Z tej okazji polscy biskupi napisali List, w którym m.in. przytoczyli słowa bł. kard Wyszyńskiego: „Na grobie każdego nauczyciela napisać można «Non omnis moriar» – «nie umarłem wszystek» – bo żyjesz w dzieciach, które wychowywałeś” (treść Listu – link).

Mamy ogromny wpływ na to kim w przyszłości będą nasze dzieci, jak również Ci młodzi, których Pan Bóg stawia na naszej drodze życia. Nie jest sztuką wykształcić młode pokolenie, dać dzieciom możliwości, 5 języków, markowe ubrania i dużo pieniędzy. Czy wyposażymy ich w wartości, które sprawią, że będą budować swoją tożsamość na solidnym fundamencie, szanować innych ludzi, a przede wszystkim wezmą odpowiedzialność za swoje życie?

To, że „źle się dzieje w państwie duńskim” wiemy nie od dziś. Może nie zdajemy sobie sprawy ze skali problemu, ale przeczuwamy, że już jesteśmy w „oku cyklonu”, który niesie ze sobą relatywizm i zupełne zagubienie młodych ludzi. Bardzo trafnie i konkretnie ujął cały problem ks. Marek Kruszewski – proboszcz parafii św. Patryka na Gocławiu, który prowadzi bloga na naszym portalu idziemy.pl. Przytoczę dwa wpisy:

„Mamy wszyscy świadomość, ile młodzież ma myśli depresyjnych, samobójczych. Dane statystyczne mówią o 300 tysiącach polskich dzieci i młodzieży, w większości dziewcząt w wieku 14-15 lat wchodzących na strony z instruktażem antykoncepcji poronnej. Wpływ Tik Toka,  trzeciej najpopularniejszej aplikacji w Polsce, filmy na Netflixie jest potężny. Mam wrażenie, że różne pozornie niegroźne filmy rozbudzają w dzieciach zmysłowość, agresję i beznadzieję. Myślę, że Msza święta, najpotężniejsza prośba pisana mocą krwi Chrystusa, jest ratunkiem. Prosimy, aby Ukrzyżowany Zmartwychwstały swoim światłem obronił dzieci przed złem. Msza święta była i jest najpiękniejszym rozpoczęciem roku szkolnego. Miło mi było zobaczyć rano niektóre rodziny i nauczycieli” (wpis z 1 września).

„Byłem mimowolnym świadkiem rozmowy kilku piętnastolatek. I byłem przestraszony słysząc, jak dużo mają już różnorodnych doświadczeń, także seksualnych. Ton i narracja kobiet trzy razy starszych, po przejściach. Znudzonych, rozczarowanych, negujących, kalkulujących. Ich telefony komórkowe dużo już widziały i słyszały. Nie, te dziewczyny nie pochodziły z patologicznych rodzin. Należały do grona najlepszych uczennic.
Myślałem, jaki wpływ wywierają te wzorowe uczennice na swoje trzynastoletnie, czternastoletnie koleżanki, jeszcze względnie czyste i skromne. I czy rodzice naprawdę czują, w czym uczestniczą ich córki? Wyglądało na to, że ich rodzice wiedzą mało. Chcą mieć święty spokój. Oczywiście nie wszyscy rodzice. Są tacy, co modlą się i dużo rozmawiają ze swoimi dziećmi. Co zrobić, żeby obronić swoje jeszcze nie zepsute dzieci? Dla tych rodziców powstaje nowy warsztat” (wpis z 19 sierpnia).

No właśnie, co zrobić? Ostatnio również byłam świadkiem rozmowy dwójki piętnastolatków, którzy siedzieli na boisku, gdzie akurat z synem grałam w kosza. Niestety docierało do mnie tyle wulgaryzmów, że w pewnym momencie nie wytrzymałam i zwróciłam im uwagę. Bardzo lubię młodzież, oni to wyczuwają. Sympatia zawsze jest obopólna. W tym przypadku wyszłam im bardziej naprzeciw, niż przeciwko nim. Starałam się nie wzbudzić w tych młodych ludziach agresji swoją uwagą, ale pobudzić ich do myślenia, wskazując na zubożenie ich języka i możliwość prowadzenia konwersacji na przyzwoitym poziomie. Wydaje mi się, że zapamiętają naszą rozmowę i może popracują w temacie kultury słowa. Choć jestem realistką i zdaję sobie sprawę, że nic się może tutaj nie zmienić „jak było tak będzie”.  

Praca zaczyna się już w naszych domach. To my mamy największy wpływ na to jak będą kształtowały się charaktery i tożsamość naszych dzieci. Czy wyniosą z naszego domu antykulturę, czy wartości, dzięki, którym nie ulegną wpływom środowiska.
Wszystko zależy głównie od tego, jak rodzice i rodzina wypełnią swe pierwsze i podstawowe obowiązki, od tego, w jaki sposób i w jakiej mierze nauczą być człowiekiem to stworzenie, które dzięki nim stało się istotą ludzką, otrzymało człowieczeństwo – wskazywał św. Jan Paweł II (Rodzina wobec zadań wychowawczych).

Zauważyłam, że w wielu przypadkach u młodych ludzi problemem jest egocentryzm, przesadne skupianie się na sobie, co w konsekwencji zamyka ich na prawdziwe, życzliwe relacje z rówieśnikami. Mają wszystko, ale nie to co najważniejsze - obecność i miłość rodziców, którzy bardziej interesują się tym, co w telefonie, internecie, pracą, czy flirtami i romansami.  

Przytoczę również i w tym przypadku słowa św. Jana Pawła II: Najlepiej spożytkowany jest czas, który poświęca się żonie, mężowi, dzieciom. Najlepszą ofiarą jest wyrzeczenie się tego wszystkiego, co mogłoby zakłócić życie w rodzinie” („Miłość i odpowiedzialność”).

Młodzież jest zagubiona, zdezorientowana. Wybierają sztuczność, przesadny makijaż. Obawiają się negatywnej oceny ze strony rówieśników. Już w tak młodym wieku nie potrafią być sobą, ulegają presji otoczenia, dostosowują się do królujących trendów, albo bezmyślnie naśladują wyuzdanych bohaterów z seriali, czy bajek typu „anime”. W tym przypadku tworzy się swoista subkultura. Ostatnio na przystanku w centrum Warszawy zobaczyłam młodą dziewczynę z plastrem na twarzy i obandażowanymi rękami. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom i uszom, gdy córka wyjaśniła mi, że to jest styl „anime” -  młodzi ludzie kreują się na postacie z japońskich bajek.

Wszyscy chcą być oryginalni, choć wyglądają bardzo podobnie. Popisują się wulgaryzmami. Poszukują sensu życia, ale wybierają drogi łatwe i przyjemne, które prowadzą ich prosto w przepaść depresji i bezsensu egzystencji. Są na bezdrożach. Wolność mylą ze swawolą. Pragną ideałów, szukają autorytetów, chcą walczyć o dobrą sprawę, a zmanipulowani powtarzają za kreatorami nowego porządku, że prawo do aborcji jest wolnością, a eutanazja naturalną koleją rzeczy.

Już w latach siedemdziesiątych XX wieku św. Jana Paweł II przestrzegał nas i apelował: „żeby przysposobić dzieci i młodzież do oceny wartości moralnych wedle prawidłowego sumienia i do przyjmowania owych wartości przez osobisty wybór” (Międzynarodowy Kongres Rodziny, 30.10.1978).

Co możemy zrobić już dziś? A działać trzeba!

Ksiądz Marek Kruszewski napisał o warsztatach dla rodziców, zachęcił do Mszy św. w intencji dzieci. Podpisuję się pod tym. Dodam, że jest specjalna inicjatywa modlitewna – Różaniec Rodziców za dzieci, do której zachęcam (więcej informacji – link). Wierzę też w moc modlitwy matek, o czym pisałam w felietonie: Modlitwa matki („Dajcie mi modlące się matki, a uratuję świat”, św. Augustyn).

Jest jeszcze jeden złoty środek – formacja w grupach modlitewnych, takich jak Ruch Światło-Życie (oaza), Odnowa w Duchu Świętym czy Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Nieocenioną szkołą życia jest również harcerstwo i skauci Europy. Zachęcam do lektury artykułu Pani Barbary Wiśniowskiej: „Od Wilczka do Wędrownika”.

Formacja młodego pokolenia jest dzisiaj wyzwaniem priorytetowym. Wierzę w młodzież, ich mądrość, potencjał i determinację w poszukiwaniu Prawdy, sensu życia i Stwórcy otaczającego nas świata. Jednym z takich pozytywnych przykładów jest 19-letni Szymon Szymański, który udał się w samotną  pieszą pielgrzymkę do Rzymu. Szedł 59 dni. Jak powiedział w rozmowie z Radiem Watykańskim: „dla mnie ta wędrówka była drogą od chłopca do mężczyzny. Nauczyła mnie trzymać się rzeczywistości, dzięki niej stałem się bardziej wyrozumiały dla innych i dla samego siebie. Dużo dała mi także w kontekście relacji z Bogiem”. Brawo Szymon! Dziękujemy za niesamowite świadectwo wiary, męstwa i mądrości. Pokazałeś nam, że z Bogiem wszystko jest możliwe i warto szukać Go zawsze i wszędzie, bo jak nas zapewnił: „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!”(Iz 55, 6).

Zobacz: Pieszo z Częstochowy do Rzymu w intencji Kościoła w Polsce.

***
„Wychowywać – to znaczy bardzo wiele. (...) wiele składa się na ten wielki, długi, cierpliwy proces, poprzez który uczymy człowieka zrodzonego z nas, rodziców, po prostu człowieczeństwa”(Św. Jan Paweł II, Rzym, 3.05.1981).

Przeczytaj także:

„Cześć i szacunek, jaki dzieci okazują i winny okazywać rodzicom, jest zjawiskiem wtórnym, jest odpowiedzią i odzwierciedleniem szacunku, jaki rodzice okazują i przeżywają w stosunku do siebie wzajemnie. (...)postawa dzieci jest odpowiedzią na postawy rodziców” (K. Wojtyła, Czcij ojca swego i matkę twoją. List pasterski na wielki post 1976).

„Najlepiej spożytkowany jest czas, który poświęca się żonie, mężowi, dzieciom. Najlepszą ofiarą jest wyrzeczenie się tego wszystkiego, co mogłoby zakłócić życie w rodzinie” (św. Jan Paweł II, Miłość i odpowiedzialność).

„Obyście nie poddali się wygodnictwu, egoizmowi i wrogości życia!” (Bł. kard. Stefan Wyszyński)

Źródło cytatów: „Aktualność Jana Pawła II koncepcji wychowania”, Anastazja Sorkowicz.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter