20 października
sobota
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ksiądz-uchodźca obala stereotypy

Ocena: 4.9
2026

Obchodzony 14 stycznia Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy ma ostatnio zupełnie inny wydźwięk niż w przeszłości. Wcześniej dzień ten nie wywoływał takich emocji, a na to, że sytuacja się zmieniła, wskazuje również powołanie w ubiegłym roku przez papieża Franciszka Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Ludzkiego. Ma ona w szczególności wyrażać „troskę Kościoła wobec imigrantów, osób przesiedlonych, uchodźców i ofiar handlu ludźmi”. Wokół tematu uchodźców tworzy się wręcz programy partii politycznych z prawej i lewej strony, wydaje sądy o praworządności, buduje i obala autorytety. A przecież chodzi tutaj o ludzi, a nie o kontyngenty.

Ile tak naprawdę w całej tej dyskusji jest troski o dobro drugiego człowieka – trudno powiedzieć. Z jednej i z drugiej strony na temat uchodźców przybyłych do Europy tworzone są mity na poparcie własnych, zazwyczaj politycznych, interesów. A fakty mówią same za siebie i obalają mity urobione zarówno przez prawicę, jak i przez lewicę. Liberałowie, którzy liczyli na to, że imigranci z innych kręgów kulturowych wzmocnią w Europie społeczeństwo multi-kulti, rozmywając chrześcijańskie podstawy naszego kontynentu, przeliczyli się. Tak samo jak konserwatyści, którzy twierdzili, że przybycie imigrantów wiary innej niż chrześcijańska wywoła w Europejczykach nowy zapał misyjny i rozpali w nich na nowo wiarę.

Ucieleśnieniem błędnych założeń obu stron jest historia uchodźcy Medhaniego Uqbamichaela Johannesa, który w 2015 r. przybył do Niemiec. Urodził się w małej wiosce w środkowej Erytrei, w katolickiej rodzinie obrządku erytrejskiego. Później wstąpił do seminarium duchownego i studiował teologię na katolickim uniwersytecie. Kiedy zaczęła go nękać policja państwowa – bo Erytrea jest państwem totalitarnym – i nigdzie nie mógł znaleźć pracy, postanowił uciec. Przedostał się najpierw do Sudanu, gdzie jednak od razu wsadzono go do więzienia. Udało mu się jednak uwolnić i dostać do Libii, a stamtąd przepełnioną łodzią przez Morze Śródziemne do Włoch. Z tego kraju przedostał się do Niemiec, do Frankfurtu, gdzie w listopadzie 2017 r., w wieku 35 lat, został wyświęcony na księdza katolickiego.

To pierwszy uchodźca, który przyjął w Niemczech święcenia kapłańskie. Ksiądz Uqbamichael wciąż nie może się przyzwyczaić do życia w Niemczech, które tak bardzo odbiega od tego w jego kraju. Bo jeśli chodzi o tradycyjne wartości, to w Afryce jest wciąż tak, jak kiedyś było w Europie. Dziwi go, że w Europie każdy żyje na własną rękę, że tak słabe są więzi rodzinne, podczas gdy w Afryce kilka pokoleń mieszka pod jednym dachem, pomagając sobie nawzajem i wspierając się. Niepojęte jest dla niego również nieprzerwane korzystanie z internetu, podczas gdy w Afryce ludzie czytają chętnie książki. Posoborowa liturgia łacińska jest dla niego również wyzwaniem, gdyż w obrządku etiopskim, z którego został wyodrębniony obrządek erytrejski, Msza Święta trwa trzy, a nawet cztery godziny. W Europie natomiast musi przywyknąć do krótkiej, nieco pospiesznej celebracji Eucharystii.

Ksiądz Uqbamichael wyznał jednak niemieckiej prasie, że „chce zapraszać wszystkich ludzi, aby doszli do wiary”. Jego uchodźcza historia obala wszystkie stereotypy, jakie zdążyły narosnąć wokół tematu migracji do Europy. Bo, po pierwsze, ksiądz-uchodźca z Erytrei będzie ewangelizował Europejczyków, a nie odwrotnie, a po drugie, będzie przypominał o tradycyjnych wartościach, które budują ludzką wspólnotę. I z pewnością nie przyczyni się w ten sposób do budowania multikulturowego społeczeństwa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -