20 października
piątek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ksenofobia czy ojkofobia?

Ocena: 3.26667
1873

Można tu i ówdzie usłyszeć, że musimy walczyć z ksenofobią, czyli ze strachem przed obcymi (gr. ksenós – obcy, gr. phóbos – lęk). Problem w tym, że ksenofobią nazywa się – w imię ideologii nowej lewicy – oczywiste, zdrowe odruchy normalnych ludzi. Na przykład opór przed przyjmowaniem tysięcy młodych muzułmanów z Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz z Afryki nie jest żadną ksenofobią, ale rozsądną reakcją tych, którzy chcą dobra wspólnoty, w której żyją i którą współtworzą. Jeśli ktoś nie chce gett ludzi pogardzających kulturą i religią kraju, w którym się znaleźli, a jednocześnie wysuwają roszczenia socjalne, a z czasem także polityczne, to nie jest to żaden chory strach, ale roztropność i odpowiedzialność za własny dom.

Pewno można odnotować w Polsce jakieś jednostkowe zachowania ksenofobiczne, ale generalnie ksenofobia nie jest żadnym problemem polskiego społeczeństwa. Poważnym problemem zaczyna być natomiast coś innego, a mianowicie ojkofobia (gr. oíkos – dom, środowisko), czyli niechęć, odraza do własnej wspólnoty rodzinnej, narodowej, religijnej, cywilizacyjnej. Ojkofobia wydaje się modna w kręgach tzw. salonu, elit III RP. Można odnieść wrażenie, że różnej maści celebryci wręcz prześcigają się w tym, kto obficiej napluje na Kościół w Polsce, na polskie społeczeństwo, które wybrało PiS do władzy itd. 

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 41 (627), 8 października 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 18 października 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -