25 czerwca
wtorek
Lucji, Wilhelma, Doroty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kontynent misyjny?

Ocena: 4.7625
562

Niedawno przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec bp Georg Bätzing stwierdził, że Niemcy są obecnie krajem misyjnym. Odniósł się w ten sposób do tego, że ponad połowa obywateli Niemiec nie należy już do żadnego z Kościołów chrześcijańskich – ani katolickiego, ani protestanckiego. Słowa te można by jednak odnieść także do innych państw europejskich, mimo że w większości z nich liczba chrześcijan jeszcze przekracza połowę obywateli. Patrząc na liczbę wyświęcanych księży w diecezjach w Europie Zachodniej, ale i u nas w Polsce, coraz bardziej nasuwa się pytanie: czy nasz kontynent ma jeszcze zasoby ewangelizacyjne, czy też już potrzebuje sił misyjnych z zewnątrz? Czy jeszcze można reanimować siły rodzime, czy może raczej należy „zainwestować” w siły spoza własnego podwórka?

W niektórych diecezjach polskich wyświęcono w tym roku tylko po jednym kapłanie. W sumie Kościołowi nad Wisłą przybędzie w tym roku 235 neoprezbiterów; rok temu było ich o 50 więcej. Zresztą nie chodzi tylko o malejącą liczbę szafarzy Eucharystii, ale sił ewangelizacyjnych ogólnie, czyli wiernych świeckich, którzy są – lub przynajmniej powinni być – świadkami Chrystusa w swoich środowiskach. Z tym także w ujęciu globalnym jest krucho, gdyż z roku na rok maleje liczba dominicantes i communicantes. Również z ostatniego raportu CBOS na temat religijności Polaków wynika, że spadek praktyk religijnych postępuje szybko i dotyczy osób w wieku od 18 do 24 lat oraz mieszkańców wielkich miast i osób z lepszym wykształceniem. I właśnie te grupy osób wymagają reewangelizacji, ale do tego potrzebni są ewangelizatorzy. A takimi mogą być tylko osoby, które głęboko przeżywają swoją wiarę, gdyż spotkały w Kościele żywego Boga. To nie katolicy z tradycji, wychowania i przyzwyczajenia będą ewangelizować wątpiących i poszukujących. Letni człowiek jest jak letnia kawa – komu będzie smakować? Kogo pociągnie do Jezusa Chrystusa? Nie mówiąc już o przyciągnięciu do Kościoła, który – patrząc po ludzku – jest w permanentnym kryzysie.

„Europa będzie chrześcijańska albo nie będzie jej wcale” – powiedział Robert Schuman, jeden z ojców założycieli zjednoczonej Europy. I nie chodzi tutaj jedynie o Unię Europejską, która zresztą sukcesywnie ruguje wartości chrześcijańskie ze wszystkich sfer życia społecznego, ale o obszar kulturowy opierający się na chrześcijańskim systemie wartości. Jesteśmy naocznymi świadkami upadku tego systemu. I nie da się już odbudować go starymi metodami, czyli przywiązaniem do zwyczajów, tradycji, pewnych zachowań. Następuje tak daleko posunięta negacja europejskiego kodu kulturowego, że do jego utrzymania nie wystarczą dotychczasowe metody. Nadszedł czas człowieka duchowego; nie mas wyznających te same wartości, ale jednostek, które ożywione duchem Ewangelii Chrystusowej, poniosą go swoim braciom ku pokrzepieniu ich steranych i rozedrganych ponowoczesnym chaosem serc. Jednostek skupionych w małych, ale żywych wspólnotach, parafiach, które będą oddziaływać wokół.

„Nasze parafie muszą stać się misyjne. Nasi księża muszą być misjonarzami w swoich parafiach. Muszą głosić Ewangelię wielu ludziom, którzy utracili więź z Kościołem i zatracili wiarę lub których wiara jest znacznie osłabiona. Musimy więc być Kościołem wychodzącym” – mówił niedawno w wywiadzie dla „The Pillar” kard. Willem Eijk, metropolita Utrechtu. A on wie, co mówi, bo to przecież Holandia jako jedna z pierwszych w Europie z głównej europejskiej kolebki misjonarzy stała się ziemią misyjną. Nie ma co więc załamywać rąk, tylko budzić zapał misyjny w tych, którzy są w Kościele. Aby nie zamykali się w swoim małym, ułożonym światku, patrząc, jak świat wokół ulega coraz większej degradacji. W dziele misyjnym Kościoła jest miejsce dla każdego. A misje, teraz już bez wyjeżdżania w dalekie strony, to najpiękniejsza przygoda życia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Doktor historii Kościoła, dziennikarka i tłumaczka


redakcja@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 czerwca

Poniedziałek, XII Tydzień zwykły
Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela
Jan przyszedł świadczyć o światłości,
aby przygotować Panu lud doskonały.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 1, 5-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter