19 września
środa
Januarego, Konstancji, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Koniec Europy

Ocena: 4.6
1910

Tak właśnie zatytułował swoją książkę włoski dziennikarz Giulio Meotti, a jej podtytuł to „Nowe meczety, opuszczone kościoły”. Autor przytacza na początku kilka jednoznacznych wypowiedzi. „Ludy starej Europy zmierzają ku wyginięciu, tak jak to się dzieje z niedźwiedziem brunatnym w Apeninach” – stwierdził włoski genetyk Adriano Buzzati Traverso. Papież Benedykt XVI zauważył: „Z demograficznego punktu widzenia, Europa zdaje się podążać drogą, która może doprowadzić ją do pożegnania się z historią”. Jeszcze bardziej jednoznaczną ocenę formułuje Bernard Lewis: „To, co się dzieje, to trzecia próba muzułmanów, by zrealizować boską misję zaniesienia Bożej prawdy całej ludzkości. Tym razem nie dokona się to poprzez inwazję i podbój, ale przez emigrację i demografię”. I tym razem może się muzułmanom udać. Bo w realizacji ich planów pomagają im z przekonaniem sami Europejczycy.

Giulio Meotti przytacza mnóstwo danych, które ilustrują to, co francuski historyk Pierre Chaunu nazwał „białą zarazą”. Dawniej ludność Europy była trzebiona przez „czarną zarazę”, czyli różnego rodzaju choroby. Dziś trzebi się sama poprzez niechęć do płodzenia dzieci. Unia Europejska jest dziś obszarem, w którym mamy najniższy współczynnik dzietności na świecie (1,55). Współczynnik ten określa liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym, tj. od 15 do 49 lat. Przyjmuje się, że powinien być on powyżej 2,1, aby zapewnić zastępowalność pokoleń. Nic zatem dziwnego, że w 2016 r. Unia Europejska zanotowała więcej śmierci niż urodzin.

Kryzys demograficzny – jak zauważa Emmanuel Todd – jest ściśle związany z kryzysem religijnym. W Niemczech, gdzie współczynnik dzietności wynosi 1,39, katolicyzm wszedł w stan agonii. Tylko w latach 1995-2015 liczba parafii zmniejszyła się z 13 tys. 300 do 10 tys. 800. W 1963 r. w Niemczech zostało wyświęconych 400 nowych księży, a w 2015 r. było ich tylko 58. Liczba chrztów spadła z 260 tys. w 1995 r. do 167 tys. w 2015 r. Rosną za to formalne wystąpienia z Kościoła w Niemczech: w 2004 r. wystąpiły 101 tys. 252 osoby, a w 1992 r. aż 192 tys. 766 osób. I chyba tylko jakąś pomrocznością można tłumaczyć fakt, że w tej sytuacji wielu hierarchów niemieckich koncentruje się na sprowadzaniu do kraju muzułmanów, dawaniu sakramentalnej Komunii protestantom i kombinowaniu, jakby tu błogosławić związki homoseksualne.

Coraz bardziej dramatyczna sytuacja demograficzna jest we Włoszech. Meotti zauważa, że problem z dzietnością rozpoczął się już pod koniec lat 70. Stała się wtedy modna postawa „dinks”: double income no kids, czyli: dwie pensje, żadnych dzieci. Italia staje się oddziałem geriatrycznym, jest więcej babć i dziadków niż wnuczków. W 1880 r. w Mediolanie mieszało 350 tys. osób. I narodziło się wówczas ok. 10 tys. dzieci. Dziś mieszka w Mediolanie 1 mln 343 tys. ludzi, ale w 2015 r. urodziło się także 10 tys. dzieci. Nic dziwnego, że w parkach można częściej spotkać kobiety z psami, niż z dziećmi.

Z tej samobójczej mentalności Europejczyków korzysta islam. Trudno mieć o to pretensje do muzułmanów. Robią to, w co wierzą. Pretensje można mieć do Europejczyków niszczących własnym rękami swoje dziedzictwo. Według poważnych szacunków, do 2050 r. muzułmanie będą stanowić 20 proc. mieszkańców Europy. Przy czym w niektórych krajach, jak Francja, muzułmanów może być więcej, niż niemuzułmanów. W Brukseli, uznawanej za stolicę Unii Europejskiej, najbardziej dzisiaj popularne imiona męskie to: Muhammed, Adam, Rayan, Ayoub, Mehdi, Amine, Hamza. Faktem jest, że Europa nie jest już chrześcijańska. W 2016 r. frekwencja na liturgii anglikańskiej w Anglii spadła poniżej 2 proc. ludności. Rośnie natomiast frekwencja w meczetach.

Kardynał Miloslav Vlk z Pragi ostrzegał: „Europa zapłaci drogo za porzucenie swych duchowych fundamentów; być może jest to ostatni czas, i nie będzie on trwał dziesięciolecia, w którym można jeszcze coś zrobić”. Jeśli chrześcijanie się nie przebudzą, Europa będzie coraz bardziej islamska. Niestety, nijak nie widać, aby się budzili. No cóż! To Kościół otrzymał obietnicę, że bramy piekielne go nie przemogą, a nie Europa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI