28 listopada
niedziela
Leslawa, Zdzislawa, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Koniec beztroski

Ocena: 2.7
437

Znawcy tematu, analitycy zajmujący się Wschodem, o podobnym scenariuszu pisali już jakiś czas temu. Groził tym kilka miesięcy temu sam Łukaszenko… ale chyba nikt nie brał go na poważnie. Dlaczego ktoś z Białorusi miałby atakować Polskę, do tego przy „pomocy” migrantów z Bliskiego Wchodu?! Tymczasem historia po raz kolejny pokazała nam swoją siłę i pewną nieprzewidywalność.

Kiedy piszę te słowa, już nawet 5 tys. migrantów zwiezionych przez służby Łukaszenki może przebywać w pobliżu białorusko-polskiej granicy. Największa grupa jest na terenie koczowiska w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy. Część z nich na początku ubiegłego tygodnia próbowała siłą wedrzeć się na teren Polski. Osoby te były dozbrajane przez białoruskie służby w drewniane bele, łopaty i nożyce, którymi rozerwały w kilku miejscach ogrodzenie z drutu kolczastego. W ostatnich dniach do atakowania naszych funkcjonariuszy użyto gazu, kamieni, kawałków muru, a także stroboskopów i laserów, którymi oślepiano funkcjonariuszy strzegących naszej granicy.

Polskie służby oficjalnie informują, że ma dojść do kolejnych prób siłowego przekraczania granicy, do czego zresztą zachęcają migrantów białoruskie służby. Kryzys wywołany jest celowo. Dobrze, że dostrzega to świat; dobrze, że zaczyna tak patrzeć już niemal cała opozycja. Choć gdyby stało się to wcześniej, może nowe sankcje nałożone na reżim Łukaszenki już by działały. Może nawet te tzw. „atomowe”, polegające na całkowitym zablokowaniu ruchu przez granicę. A wtedy Białoruś i ludzie Łukaszenki byliby zmuszeni do zastopowania nieopłacalnego w takiej sytuacji procederu. Wtedy też siłą rzeczy przestałyby latać do Mińska wypełnione po brzegi migrantami samoloty. Ale niektóre głośne grupy straciłyby paliwo. Także te polityczne, bo Łukaszenko, a może raczej gospodarz Kremla, kreujący się teraz na przewidywalnego i proeuropejskiego polityka, bezbłędnie trafił w miękkie podbrzusze Europy, celując w tak ważne dla Zachodu prawa człowieka i humanitaryzm. Czy Europa da się na to nabrać? Jeśli szybko podejmie odpowiednie decyzje – to nie. Jeśli będzie zbyt miękka, łatwowierna, naiwna, a może i służalcza wobec tych możnych ze Wschodu, którzy posłusznym i uległym oferują lukratywne dożywotnie kontrakty, aż strach myśleć, co może się jeszcze wydarzyć…

Jak długo będziemy w stanie strzec granicy, odstraszać najeźdźców – a raczej ich dowódców – i zabiegać o światową reakcję? Czy starczy sił i środków i – co najważniejsze – czy nie załamie się morale tych, którzy są na pierwszej linii? Czy po rozum do głowy pójdą ci, którzy zawsze są na nie, bez względu na to, że to zagraża także ich bezpieczeństwu, a nawet życiu? Okno bezpieczeństwa się zamyka, czas beztroski odchodzi do historii geopolityki, warto, by wszyscy przyjęli to do wiadomości.

Idziemy nr 47 (838), 21 listopada 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 28 listopada

Niedziela, I Tydzień Adwentu
«Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie».
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 21,25-28.34-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Spojrzenie w niebo (komentarz "Idziemy")

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter