4 lipca
sobota
Odona, Malwiny, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komunia dla rozwiedzionych?

Ocena: 0
2977
Większość biskupów niemieckich po raz kolejny opowiedziała się za tym, aby pod pewnymi warunkami osoby rozwiedzione i żyjące w nowych związkach mogły otrzymać sakramentalne rozgrzeszenie i przystępować do Komunii Świętej. Tego rodzaju opinia jest w wielu przypadkach nie tylko postulatem, lecz także potwierdzeniem ukrytej praktyki, stosowanej od lat w niemieckich parafiach, gdzie nigdy nie widać kolejek do konfesjonałów, a do Komunii przystępuje każdy, kto ma takie wewnętrzne pragnienie.

Niemieccy hierarchowie powtarzają, że coraz więcej chrześcijańskich małżeństw się rozpada i że Kościół musi na tę sytuację odpowiedzieć. Wydaje się jednak – niestety – że nie znajdują innej odpowiedzi jak tylko tę, by ludzie żyjący w związkach niesakramentalnych mogli zwyczajnie uczestniczyć w życiu sakramentalnym. Czy to jest odpowiedź płynąca z żywej wiary, czy też raczej kapitulacja wobec naporu ducha świata? Jedno z haseł powtarzanych w tym kontekście brzmi: „Musimy być otwarci na świat!”. Cóż jednak miałoby to znaczyć w praktyce? Nie brakuje takich, którzy owo otwarcie rozumieją po prostu jako przyjęcie za swoje tego, co mówi świat. Tacy chrześcijanie są chwaleni przez świat jako ci, którzy nie boją się „nowego” i potrafią właściwie odpowiedzieć na współczesne potrzeby. Obawiam się tylko, że gdyby tego rodzaju otwartość mieli na przykład apostołowie Piotr i Paweł w Rzymie, to mogliby zostać docenieni przez pogańskie władze jako „rozumni” obywatele, ale żadnych trwałych wspólnot chrześcijan by nie założyli. A już na pewno żaden z ich ewentualnych uczniów nie chciałby oddawać życia za wiarę w Chrystusowy Kościół. Chrześcijaństwo by umarło, zanim by się jeszcze narodziło. Obawiam się „otwarcia”, które podtrzyma przez ileś lat rzesze płacących podatek na Kościół, ale które żadną miarą nie prowadzi do żywej, owocującej powołaniami, zdolnej do poświęceń wiary.

Biskupi, którzy są zwolennikami Komunii dla rozwodników żyjących w nowych związkach, powtarzają, że nie ma mowy o zmianie doktryny o nierozerwalności małżeństwa. Gdyby jednak osoby, które ważnie zawarły małżeństwo, a potem się rozwiodły i weszły w drugi związek, mogły przystępować do sakramentu pokuty i Eucharystii, to na czym w praktyce miałaby polegać owa nierozerwalność? Ma rację kard. Angelo Scola, który mówi w tym przypadku o rażącej sprzeczności: „Z jednej strony uważa się, że nierozerwalność małżeństwa nie podlega dyskusji, z drugiej zaprzecza się temu faktami, dokonując swego rodzaju podziału między doktryną, duszpasterstwem i dyscypliną”. Metropolita Mediolanu pyta ponadto, jak można by nauczać młodych katolików, że małżeństwo, przed którego wyborem stoją, jest „na zawsze”, skoro wszyscy by wiedzieli, że w praktyce nie jest tak naprawdę „nierozerwalne”, bo w razie czego znajdzie się jakiś sposób, by zawrzeć nowy związek bez widocznych konsekwencji.

Zwolennicy Komunii dla osób rozwiedzionych przekonują, że Kościół powinien podchodzić do rzeczywistości bardziej pastoralnie, a mniej doktrynalnie. Brzmi to ładnie, ale nijak ma się do rzeczywistości. Pogląd, że jak „poluzujemy” doktrynę i uczynimy sprawy łatwiejszymi, to oddaleni do tej pory ludzie powrócą i wypełnią świątynie, już dawno się skompromitował. Wystarczy popatrzeć na różnego rodzaju tradycyjne wspólnoty protestanckie, które poszły tą właśnie drogą. Rozmiękczenie przykazań i dyscypliny kościelnej nie doprowadziło do jakiegokolwiek ożywienia wiary. Wręcz przeciwnie! I nie ma w tym nic dziwnego, bo wspólnota religijna, która upodabnia się do partii próbujących przypodobać się większości wyborców, może być przez media nawet chwalona jako „idąca z duchem czasu”, ale na dłuższą metę przestaje być komukolwiek potrzebna, nawet do pogrzebu. Kościół powinien mieć odwagę, ale nie w nadążaniu za trendami świata, lecz w byciu sobą, nawet jeśli miałoby to oznaczać rzeczywiście stawanie się „małą trzódką”.

Dariusz Kowalczyk SJ
dkowalczyk(at)jezuici.pl

Idziemy nr 2 (485), 11 stycznia 2015 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 lipca

Sobota, XIII Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
albo wspomnienie św. Elżbiety Portugalskiej
Pan sam szczęściem obdarzy, *
a nasza ziemia wyda swój owoc.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Am 9,11-1; Ps 85,9.11-14; Mt 9,14-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter