17 października
środa
Wiktora, Marity, Ignacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komu przeszkadza krzyż?

Ocena: 4.9
1437

Od 1 czerwca obowiązuje w Bawarii prawo stanowiące, aby przy wejściu do wszystkich budynków państwowych, czyli urzędów, wisiał krzyż. Taką ustawę wprowadził w kwietniu bawarski rząd na czele z jego premierem Markusem Söderem z CSU. Söder objął urząd premiera Bawarii w marcu, jako następca Horsta Seehofera – i nikt nie spodziewał się, że pierwsze prawo, jakie wprowadzi dotyczyć będzie kwestii światopoglądowych. Bo krzyż wiszący na ścianie w katolickim landzie to już nie jest sprawa oczywista.

Okazuje się, że Europejczycy tak się przyzwyczaili do rugowania symboli chrześcijańskich z przestrzeni publicznej, że decyzja o ich ewentualnym przywróceniu budzi silny sprzeciw, wywołuje burzliwe dyskusje, a w ostateczności jest sprawą kontrowersyjną. Dlatego oburzenie nowym prawem wyraziły nie tylko SPD czy Zieloni, ale również część katolików, zwłaszcza Centralny Komitet Katolików Niemieckich, którego przedstawiciele stwierdzili, że decyzja rządu bawarskiego jest instrumentalizacją krzyża. Zresztą podczas majowych Dni Katolików – Katolikentag – w Münster, nawet gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważyła w artykule „Katolicki wariant multikulti”, że krzyży prawie nie było widać podczas spotkań. Czytamy tam: „Powiewające wszędzie flagi Dni Katolików zdobiło motto »Szukaj pokoju« i trójkąt lub żagiel. Dlaczego nie została pokazana rzecz oczywista – krzyż? Czyżby organizatorzy obawiali się, że krzyż może być zbyt jednoznaczny, wręcz dyskryminujący?”.

Jakimż więc szokiem musiała być wiadomość o tym, że z początkiem czerwca urzędy i sądy będą witać wchodzących znakiem krzyża. Markus Söder argumentuje decyzję bawarskiego rządu w ten sposób: „Krzyż jest fundamentalnym symbolem naszej bawarskiej tożsamości i sposobu życia. To symbol miłosierdzia, ludzkiej godności i tolerancji, a jego powrót do budynków publicznych to odrodzenie chrześcijańskiej tożsamości”.

Poparcie dla ustawy wyrazili bawarscy metropolici diecezjalni, w tym bp Stefan Oster z Passawy, który na swojej stronie internetowej napisał o dużo głębszym sensie krzyża niż tylko tym odnoszącym się do ludzkiej godności i tolerancji: „Cieszę się z każdego krzyża, który widzę w bawarskich biurach, urzędach, państwowych miejscach, i że w przyszłości będę widział ich więcej. Krzyż oznacza miłość Boga, potrzebę człowieka, by być zbawionym, zwycięstwo Jezusa nad grzechem i śmiercią, otwarte niebo, wspólnotę wierzących, związek nieba i ziemi, ludzkości i Boga, Ojca wszystkich ludzi”. Za inicjatywą premiera Bawarii opowiedział się również kard. Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, który ujął całą rzecz jednym trafnym zdaniem: „Wolę polityków, którzy wieszają krzyże, od tych, którzy je zdejmują”.

Jego komentarz rozumieją obywatele państw z byłego bloku komunistycznego, którzy dobrze pamiętają czasy, kiedy krzyże były zdejmowane ze ścian w budynkach publicznych i szkołach. Jak pracownicy biur, rodzice, nauczyciele, a nawet dzieci walczyli w obronie krzyży, często narażając się na utratę pracy czy inne szykany, wiedzą ci, którzy to przeżyli. Okazuje się, że teraz krzyż znowu zaczyna przeszkadzać, a ci, którzy zwracają należne mu miejsce, są znów narażeni na medialny pręgierz. Ale już św. Paweł pisał: „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI