19 listopada
niedziela
Seweryny, Maksyma, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kłamstwo bez granic

Ocena: 4.1875
1790

Ci, którzy brali udział w Różańcu do Granic, wiedzą, jak wspaniała była to akcja. Szczęśliwi, którzy potem nie zaglądali do internetu. Tam cała akcja i sam Różaniec zostały ośmieszone, a modlący się zbesztani i zmieszani z błotem za „bezmyślne klepanie zdrowasiek, zabobon, a nawet nienawiść ziejącą od tych którzy stanęli na granicy, chcąc odgrodzić się od świata”.

BBC donosiło o „kontrowersyjnej modlitwie i kontrowersyjnym wydarzeniu”, które miało zniechęcić Polskę do imigrantów. „New York Times” krzyczał o bitwie pod Lepanto, gdzie w 1571 r. „chrześcijańscy bojownicy pod rozkazami papieża pokonali Imperium Osmańskie, ratując Europę przed islamem”. Niemiecka „Die Welt” piała o politycznej ostentacyjności całej akcji, a France24 o „duchowej broni przeciwko islamizacji”! Tak zagraniczni komentatorzy to widzą! Świecki w dużej mierze dziś Zachód nie czuje już tego ducha, który wciąż gości w polskich sercach. Mieszkaniec Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii ma kłopoty z opisem sytuacji, której nie jest w stanie pojąć!

A zapewnienia organizatorów i Kościoła w Polsce, że akcja miała wyłącznie religijny charakter? Czemu o nich nie mówią? Nie wiedzą? Czy nie pasuje im to do z góry założonej narracji? Na antenie Radia RMF w sobotni poranek abp Stanisław Gądecki mówił: „To modlitwa o pokój. To jest główny cel całego tego przedsięwzięcia, które zostało przygotowane nie przez księży, ale przez ludzi świeckich”. W kontekście uchodźców zaś powiedział: „Zawsze dobrze jest samemu spytać siebie: czy ja zrobiłem coś dla uchodźców. My jako chrześcijanie jesteśmy przez Ewangelię zachęcani do tego, żeby nie być nic dłużni drugiemu człowiekowi poza wzajemną miłością. Więc także islam, także judaizm, także wszystkie inne religie – my jesteśmy tylko dłużni wzajemną miłość tym ludziom”.

Już kilka dni wcześniej na jednym z portali mogliśmy przeczytać, że akcja niby jest dobra, ale – tu cytat – „są pogłoski”, że Różaniec do Granic jest wymierzony przeciwko islamskim imigrantom… a dalej już samo się potoczyło. I nie czyniły tego trolle internetowe, tylko znani i popularni komentatorzy. Pisali, że ciemnogród i wstyd, że to wbrew tradycji europejskiej. Że żaden obcokrajowiec już do nas nie przyjedzie. Były też wezwania, aby nie używać Różańca jako pałki do walki z innymi religiami (!), a nawet że to akcja polityczna, którą steruje PiS i sam Jarosław Kaczyński!

Można się śmiać z tych absurdów albo złościć się, że ktoś wykształcony może używać tyle kłamliwych argumentów po to, by ośmieszyć katolików, obrazić Kościół i zdezawuować akcję. Ale tak nienawistne i nieadekwatne opinie świadczą o sile i mocy Różańca i tej akcji. Jak bardzo musiała być ważna, skoro tak denerwowała! Gdy dzieje się pokój i dobro – głośno krzyczy zło. I tylko od nas zależy, które z nich w naszych sercach i umysłach zagości na stałe.

Idziemy nr 42 (628), 15 października 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły