22 kwietnia
czwartek
Kai, Leonii, Sotera
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kiedy nowy lider?

Ocena: 4.75
624

Borys Budka udzielił dużego wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Trzeba przyznać, że był to wywiad bardzo ważny. Rzadko bowiem zdarza się, by lider dużej partii tak bezlitośnie obnażył własną słabość i tak otwarcie przyznawał się do braku kompetencji.

Polityka to zajęcie i skomplikowane, i proste. Skomplikowane, bo dotykające każdej sfery życia, a do tego najbardziej chyba konkurencyjne na świecie. Proste, bo w istocie test na dobrego polityka jest od wieków taki sam. Trzeba dać mu beczkę, postawić na niej wśród ludzi, kazać mówić i sprawdzić, czy słuchają, gromadzą się wokół, czy przeciwnie, odwracają się plecami i odchodzą. Kto nie umie przyciągnąć uwagi i nie wie, dokąd chce ludzi prowadzić, ten niech zajmie się czymś innym. Bo polityk bez wrodzonych zdolności to nawet gorsze niż artysta bez talentu.

Lider PO zdaje się tego nie wiedzieć. W czasie rozmowy z dziennikarzami sympatyzującymi z opozycją nie ukrywał swojej bezradności w walce z rządem PiS. „Ale co można zrobić?” – pytał. I odpowiadał: „Nie ma wyborów, nie mamy większości w parlamencie”, „Mając rację, pokazując, jak oni demolują Polskę, niewiele da się z tym zrobić”, „Nie odwołam Morawieckiego, bo nie mam większości”. Co więcej, Budka przyznał, że ogłoszony publicznie plan powołania ruchu społecznego, który miałby spożytkować energię z kampanii Rafała Trzaskowskiego, nie był przemyślany. „To było pod wpływem emocji. Rzuciliśmy hasło i potem trzeba się było tłumaczyć. Taki jest kalendarz wyborczy, że wybory mamy dopiero za trzy lata. Nie da się utrzymać aktywności kampanijnej przez tak długi okres”. Mamy więc przyznanie, że partia nie traktuje poważnie własnych deklaracji.

Budka potwierdził, że jest liderem z niewielką wyobraźnią, dość płasko myślącym. Polityk, nawet jeżeli nie wie, co zrobić, nie może tego ujawniać w tak ostentacyjny sposób. A poza tym to oczywiste, że PO nie może dziś odwołać premiera. Ważne, czy jej obecna działalność dokądś zmierza. Czy towarzyszy jej jakiś głębszy sens polityczny. Czy partia nawiązuje kontakt z nowymi grupami wyborców? Czy umacnia mobilizację wśród twardej bazy? Czy wypracowuje spójny, atrakcyjny program? To są kryteria, którymi należy mierzyć skuteczność polityków tkwiących w opozycji.

Programu PO wciąż nie ma, ale Budka ma nowy pomysł: likwidację wydziałów teologicznych i historycznych na wyższych uczelniach. „My wciąż na naszych uniwersytetach mamy kierunki, które – mówiąc delikatnie – odbiegają od oczekiwań nowoczesnego państwa” – uzasadnia w wywiadzie dla „GW” i oczywiście straszy „średniowieczem”. Można powiedzieć: to Platforma naprawdę potrafi. Umie likwidować, zwijać państwo. A ocena samego pomysłu jest oczywista: ktoś, kto twierdzi, że zrozumienie przeszłości utrudnia budowę nowoczesnego, skutecznego państwa, grubo się myli. Jest dokładnie odwrotnie – bez znajomości historii Polacy nie będą mogli odnaleźć się w świecie, który przecież nadal pełen jest zagrożeń, także tych, które towarzyszą naszym dziejom od kilkuset lat.

W wypowiedziach Budki uderza frustracja i pewnego rodzaju poczucie rozczarowania. W sumie czytelnik może się tylko dziwić. Jak to jest, że po ciężkiej pandemii, w czasie gdy rząd zmaga się z potężnymi kłopotami i słabnie w sondażach, lider najsilniejszej partii opozycyjnej nie czuje wiatru w żaglach, jawnie mówi o swojej bezradności? Moim zdaniem wyjaśnienie tego paradoksu jest dość proste. Otóż Borys Budka czuje, że zamyka się pewne okienko, w czasie którego opozycja mogła powalić rząd na deski. Dzięki szczepieniom pandemia może przejść w dużo łagodniejszą fazę. Gospodarka też łapie drugi oddech. Wygląda więc na to, że obóz rządzący może odbić się od dna, może odzyskać wielu wyborców. Walka o zwycięstwo w 2023 r. nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Można powiedzieć, że opozycja łatwo już miała. I Budka też to czuje. Oczywiście, zawsze istnieje możliwość, że Zjednoczona Prawica pofolguje narodowym wadom, skłóci się i odda władzę za darmo, ale to już inna sprawa.

Budka potknął się o własne nogi. Opozycyjna „Polityka” podsumowała to tak: „Wiele osób powątpiewało ostatnimi czasy, czy Borys Budka nadaje się na lidera Platformy. Teraz, za sprawą wywiadu w «Gazecie Wyborczej», wątpliwości jakby ubyło”. Na pewno warto już stawiać pytanie, kto będzie nowym liderem PO. Zmiana wydaje się być kwestią czasu.

Idziemy nr 13 (804), 28 marca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 kwietnia

Czwartek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
«Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 44-51
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter