21 stycznia
wtorek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jednak Ideologia

Ocena: 4.1
808

Dwa razy w Krakowie dyskutowano w ostatnim czasie o ideologii gender. Pierwszą z debat zorganizował w listopadzie europoseł PiS prof. Ryszard Legutko („Od tolerancji do despotyzmu. Lewicowy marsz przez Polskę”), drugą w grudniu europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki („Ideologia LGBT i gender. Doświadczenia państw UE i polityka UE”). Oba wydarzenia przeszłyby pewnie bez echa, gdyby nie bardzo groźne zjawisko: próby zakłócenia debaty przez aktywistów lewicy. Próby, dodajmy skuteczne.

W obu przypadkach scenariusz wyglądał podobnie. Działacze lewicy wchodzą na salę, wyjmują transparenty i tęczową flagę, stają blisko stołu, za którym siedzą dyskutanci. Pokrzykują, zadają pytania, przerywają odpowiedzi, kreują chaos. Dyskusja niby się toczy, ale cała uwaga koncentruje się na napięciu, które od razu zawisa w sali. Ktoś krzyknie: „Wynocha”, ktoś będzie się rwał do wyrzucania nieproszonych gości, ktoś inny zaapeluje o wezwanie policji. Organizatorzy z jednej strony chcą uniknąć eskalacji napięcia, z drugiej próbują zrealizować zaplanowany program. Ostatecznie to się im udaje, ale to lewicowcy mogą mówić o sukcesie: zamiast rozmowy ludzi dobrej woli, przerażonych ofensywą ekstremistów, mamy dość banalną konfrontację. Kiedy następnym razem ktoś inny spróbuje zorganizować kolejną konferencję o zagrożeniu ze strony genderyzmu i LGBT, będzie wiedział, że będzie gorąco, a właściciel sali, którą trzeba przecież wynająć, zastanowi się dwa razy, czy się w to pakować. Na marginesie: gdyby prawicowi aktywiści próbowali regularnie demolować spotkania lewicy, szybko ogłoszono by, że w Polsce nastał już faszyzm w czystej postaci.

W czasie grudniowej debaty jednym z mówców był wybitny znawca kwestii gender ks. prof. Dariusz Oko. Celnie zauważył, że takie najścia w wykonaniu genderystów najlepiej potwierdzają totalitarny charakter ideologii, którą głoszą. To sfera, która chce ogarnąć wszystkie sfery naszego życia, nie wyłączając najmniejszych zakamarków. Nawet najbanalniejsza rozrywka nie może się uchylać, o czym świadczy przykład Eurowizji, przekształconej w przegląd mniejszości. Indoktrynacją mają zostać objęte nawet najmłodsze dzieci. W świecie producentów animacji toczy się obecnie „dyskusja” na temat tego, dlaczego producenci bajek dla dzieci „pozostają w tyle” i nie wprowadzają śmielej homoseksualnych postaci. Co prawda Disney już wprowadził, ale zdaniem niektórych, nie postawił sprawy odpowiednio jasno, zostawiając zbyt wiele domysłom i interpretacjom (nie, nie żartuję, pisma branżowe drukują takie artykuły).

Rozpoznanie totalitarnego charakteru ideologii gender jest niezwykle ważne. Z jednej strony uświadamia nam skalę zagrożenia, ale z drugiej jest jasną wskazówką, że nawet jednostkowy opór ma kluczowe znaczenie. Bo totalitaryzmy – jeśli chcą trwać – muszą kontrolować wszystkich i wszystko. Podobnie komuniści bali się nawet symbolicznego sprzeciwu i namiętnie ścigali autora każdego hasła na murze czy ludzi, którzy rozrzucili kilkanaście ulotek. Na tym polegała kruchość tego systemu: z jednej strony potężna władza i pełne panowanie, z drugiej poczucie, że najmniejszy sprzeciw jest szalenie niebezpieczny. Dziś jest podobnie. Kilka dni temu natknąłem się na informację o celebracji pewnej tęczowej inicjatywy podczas meczu piłkarskiego w angielskim Brighton (kampania Stonewall’s Rainbow Laces). Sensacja polegała na tym, że akcję zakłóciło – coś krzycząc – dwóch kibiców drużyny gości. Zostali zatrzymani, aresztowani, wszczęto śledztwo. Wielki stadion, tysiące ludzi, a więc pełen sukces, ale to za mało: tych dwóch musi zostać ukaranych. W imię tolerancji oczywiście. Czy nie przypomina nam to napięcia, które towarzyszyło najmniejszemu gestowi nonkonformizmu za twardej komuny?

Ciekawe, że środowiska LGBT wręcz histerycznie reagują na wszelkie sugestie dotyczące ich ideologiczności. „Człowiek, nie ideologia” – głosiły transparenty w Krakowie, i nie jest to pierwszy taki sygnał. A przecież to jest klasyczna ideologia, zamknięta na krytykę, agresywna wobec krytyki, z tezami, których nie sposób sfalsyfikować (możliwość falsyfikacji sprawia, że nauka jest nauką), często posługująca się ordynarnie sfałszowanymi badaniami. Sformułowanie „ideologia LGBT” wyraźnie trafia w czuły punkt. I warto o tym pamiętać.

 

Idziemy nr 50 (739), 15 grudnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Syn Człowieczy jest Panem szabatu
Dziś w Kościele: wtorek, II tydzień zwykły, wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 16,1-13; Ps 89,20-22.27-28; Mk 2,23-28
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -