28 lipca
piątek
Aidy, Marceli, Wiktora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jakie wartości, taka integracja

Ocena: 0
209

Niedawny atak w centrum Sztokholmu, kiedy to mężczyzna pochodzący z Uzbekistanu wjechał ciężarówką w tłum ludzi, na nowo rozpalił w mediach dyskusję o nieudanej integracji przybywających do Europy imigrantów, którzy nie szanują naszych wartości. Tak właśnie wyraził się premier Szwecji Stefan Löfven. W podobnym tonie wypowiadał się podczas marcowych obchodów 60-lecia Traktatów Rzymskich, które dały początek Unii Europejskiej, premier Włoch Paolo Gentiloni: „Jeśli nie będziemy bronić wartości Europy, będziemy je opłakiwać. To moment, by ich bronić, byśmy nie musieli potem żałować”.

Kiedy słyszę takie zdania, chciałabym zapytać panów premierów, o jakie wartości im chodzi. Może o wartości w wydaniu unijnym, to znaczy tolerancję wszystkiego, co odbiega od jakichkolwiek norm społecznych, wolność w wyborze płci, ubóstwienie pieniądza, kariery, seksu i własnego ego? Cóż, trudno wymagać, aby imigranci mieli szacunek wobec takowych wartości, bo nie wiem, czy szanują je normalnie myślący Europejczycy.

Idąc tym tropem myślenia, europejscy politycy oferują imigrantom tylko i wyłącznie zaspokojenie ich potrzeb fizjologicznych i materialnych. To bowiem jest jedyne, co się w życiu liczy dla większości naszych elit. I tak oto Niemcy uruchomiły na przykład program randkowy dla uchodźców! Uczą ich na bezpłatnych kursach, jak flirtować z Niemkami i ogólnie Europejkami, a prowadzi kurs znany niemiecki showman Horst Wenzel, zwany Mr. Flirt. Na zajęciach uczy imigrantów wchodzenia w głębsze relacje z Niemkami, podrywania ich na piękne teksty, a nie poprzestawania na molestowaniu… Natomiast znana organizacja chrześcijańska prezentuje wystawę objazdową po niemieckich parafiach, skierowaną do imigrantów. Wystawa ilustruje, w jaki sposób nawiązywać kontakty seksualne z Europejkami i jakie prezerwatywy należy w tym celu stosować. Dochodzą do tego niemieckie biura pracy oferujące imigrantom bezpłatne kursy na prawo jazdy po tym, jak jesienią ubiegłego roku Angela Merkel zauważyła w wywiadzie dla radia RBB, że imigranci mogliby pracować jako kierowcy ciężarówek, którzy są wszędzie poszukiwani…

Ta ostatnia oferta integracji wydaje się w świetle zamachów z użyciem ciężarówek po prostu makabryczna. Tymczasem imigranci, którzy przybywają na nasz kontynent, są złaknieni czegoś więcej. Są wyobcowani, wyrwani ze swojego kraju i przyzwyczajeń, więc szukają swojej drogi w nowym kraju. Jeśli chrześcijanie takiej drogi im nie wskażą, zrobią to islamscy fundamentaliści. Oni bowiem bardzo dobrze wiedzą, że młody, bezrobotny, samotny człowiek cierpi po pierwsze z niedostatku duchowego, a dopiero później fizycznego, bytowego.

W Europie, która niemal zatraciła wartości duchowe, panuje przekonanie, że najważniejsze jest zapewnienie przybyszom jak najlepszych warunków do mieszkania, zarabiania pieniędzy i uprawiania seksu. Czyli w mniemaniu polityków – integracji. Ale to nieprawda. Integracja przebiega przede wszystkim na poziomie wyznawanych wartości i przekonań, a nie finansów, jakimi dysponujemy. Chrześcijańscy misjonarze, którzy posługują w Afryce, Azji czy na dalekiej Syberii, dobrze wiedzą co jest najważniejsze. Pierwsze, co dają mieszkańcom, to jest wiara, a przy okazji organizują dla nich lepsze warunki życia, pomoc w zdobywaniu wykształcenia, pracy, leczenia.

Wielkopostne rekolekcje głosił w mojej parafii polski ksiądz posługujący w małym mieście na Syberii. Opowiadał, że jest tam strasznie drogo, za wszystko płaci się w dolarach i trudno jest mu nawet samemu się utrzymać. Więc pomocy materialnej tamtejszym ludziom zaoferować nie jest w stanie. Jedyne, co dla nich ma, to modlitwa za nich, rozmowa o prawdach wiary, odprawienie Mszy i udzielenie sakramentów. I czyż nie jest to o wiele więcej niż kurs na prawo jazdy lub porady randkowe? 

 

Idziemy nr 17 (603), 23 kwietnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły