12 grudnia
wtorek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak lawa

Ocena: 0
1420

W Święto Niepodległości, już po wszystkich oficjalnych uroczystościach, obejrzeliśmy w domu „Born to be Blue”, dobrze zrealizowaną biografię Cheta Bakera, wielkiego muzyka cool-jazzowego. Film od razu skojarzył mi się ze „Skazanym na bluesa” Kidawy-Błońskiego. Podobieństwo tematu i przeciwieństwo przesłania widać już w tytułach. W biografii Bakera, jak w podobnych amerykańskich filmach (choćby w „Doorsach” Olivera Stone’a) narkotykowe samozniszczenie jest aktem heroicznym, nieugiętą „wiernością sobie” do końca. Również odpychanie miłości (jak w „Whiplash” czy „La La Landzie”) to konieczna ofiara, składana w pogańskim hołdzie sztuce i – pragnieniu sukcesu.

Biografia Ryśka Riedla, wokalisty Dżemu, zrobiona przez Kidawę-Błońskiego, wygląda zupełnie inaczej. Bohater z szybkim upływem życia zaczyna rozumieć, że zniszczył je innym i sobie, że bez narkotyków może grałby inaczej, ale – mając talent – grałby i pisał, mógłby kochać, zamiast deptać ludzi. Tym bardziej, że miał rodzinę, która – mimo całego kontrkulturowego sztafażu – do końca pozostała dla niego odniesieniem i oparciem.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 47 (633), 19 listopada 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 30 listopada 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły