22 maja
środa
Heleny, Wieslawy, Ryty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Homoherezja w pełnej krasie

Ocena: 4.53999
2669

Spośród różnych problemów, jakie przeżywa obecnie Kościół, najbardziej niepokojący jest – moim zdaniem – problem homoseksualnej ideologii, która zagraża integralności katolickiego nauczania. Sytuacja jest na tyle poważna, że możemy już mówić o homoherezji przewalającej się przez katolickie wspólnoty i instytucje. Nie bez powodu jedno z dubiów, czyli pytań grupy kardynałów do papieża Franciszka, dotyczy praktyki błogosławienia związków homoseksualnych. Ta gorsząca praktyka szerzy się szczególnie w krajach języka niemieckiego.

Media w Polsce informowały ostatnio o homoseksualnym skandalu w Dąbrowie Górniczej. Tak! To jest skandal, kiedy osoby, które pretendują do bycia wychowawcami, nauczycielami, autorytetami, biorą udział w jakichś orgiach „na dopalaczach”. Tyle że brakuje logiki, a może i zwykłej uczciwości, tym, którzy oburzają się takimi sytuacjami, a jednocześnie nie widzą niczego niepokojącego w rewolucji obyczajowej, której szpicą jest ideologia gender/LGBT. Te rzeczy się ze sobą łączą. Wszak popieranie jawnego psucia obyczajów, demoralizacji, chorych ideologii w przestrzeni publicznej wpływa na jednostki w taki sposób, że coraz bardziej sobie folgują i usprawiedliwiają wchodzenie w perwersje tym, że przecież świat je w pełni akceptuje i propaguje.

Grzechy księży gorszą. Już św. Paweł pisał do chrześcijan (świeckich) w Koryncie z wyrzutem: „Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan…” (1 Kor 5, 1). Tyle że to, co nazywam homoherezją, to nie tylko ludzkie słabości, grzechy, kompromitowanie siebie i wspólnoty, do której się należy. To coś znacznie gorszego! To robienie z grzechu cnoty. To zmiana dwutysiącletniego nauczania Kościoła w imię modnych ideologii. Wprowadzanie chaosu do wspólnoty wierzących i usprawiedliwianie go rzekomym powiewem Ducha Świętego. Pan Jezus przestrzegał przed zgorszeniami. Ale mówił też o fałszywych prorokach, którzy będą wprowadzać w błąd (por. Mt 24, 23nn).

Wyszedł niedawno dokument końcowy tzw. synodu niemieckiego. Jego autorzy zadali sobie trud, by dotrzeć z nim do uczestników trwającego synodu w Rzymie. A zatem uważają, że to dobry tekst, z którego cały Kościół powinien zaczerpnąć. A czytamy tam m.in.: „Kapłaństwo służebne, które teoretycznie miałoby być zarezerwowane jedynie dla mężczyzn heteroseksualnych, jest dyskusyjne i niekompatybilne z praktyką życia. Dopuszczanie do święceń kapłańskich na podstawie przynależności seksualnej tworzy nieporozumienia, jest dyskryminujące i powinno zostać odrzucone. Argumenty, według których celibat miałby być stylem życia obowiązującym dla kapłanów, nie są już dla większości do zaakceptowania i nie przekonują. Pojawia się wyraźnie żądanie zaakceptowania równej akceptacji homoseksualizmu także wśród księży”. Uczestnicy orgii w Dąbrowie Górniczej zapewne przyklasnęliby tego rodzaju wywodom… Tyle że mówimy o tekście, który kursuje pośród uczestników synodu w Rzymie i który nie spotkał się z żadną oficjalną reprymendą Stolicy Apostolskiej.

We wspomnianych dubiach kardynałowie zapytali wprost, w kontekście błogosławienia par homoseksualnych, czy Kościół mógłby stwierdzić, bez naruszania objawionej doktryny, że małżeństwo mężczyzny i kobiety jest ideałem, ale inne związki, na przykład homoseksualne, stanowią jakieś „dobro” i jako takie powinny być akceptowane. W odpowiedzi papież Franciszek stwierdza, że „Kościół ma bardzo jasną koncepcję małżeństwa: wyłączny, trwały i nierozerwalny związek między mężczyzną i kobietą”. Z drugiej strony zauważa jednak, że „roztropność duszpasterska musi właściwie rozeznać, czy istnieją formy błogosławieństwa, o które prosi jedna lub więcej osób, które nie przekazują błędnej koncepcji małżeństwa”. W praktyce cała odpowiedź stanowi jednak przyzwolenie na jakieś błogosławienie par homoseksualnych w Kościele, choć Franciszek przestrzega, że nie wolno z tego robić normy.

No cóż! Gdyby iść tą drogą, to coraz częściej zdarzałoby się, że homoseksualni i „otwarci” heteroseksualni duszpasterze błogosławiliby pary homoseksualne w katolickich świątyniach. Czerwony dywan, wszystkie światła zapalone, organy grają, zaproszeni goście zachwyceni. Homoherezja w pełnej krasie! Pozostaje pytanie, czy Pan Bóg do tego dopuści i na jak długo.

Idziemy nr 42/2023

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 maja

Środa, VII Tydzień wielkanocny
Wspomnienie św. Rity z Cascii
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 21, 15-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter