19 stycznia
niedziela
Henryka, Mariusza, Marty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Grzeszni charyzmatycy

Ocena: 4.9
1336

Z początkiem września dawałem we Włoszech tygodniowe rekolekcje grupie osób należących do pewnego katolickiego stowarzyszenia apostolskiego: świeccy, osoby konsekrowane, kapłani. Wspólnota powstała stosunkowo niedawno, bo blisko 40 lat temu. Dziś liczy ok. 400 członków, którzy pracują we Włoszech, ale także w niektórych krajach Afryki i Ameryki Łacińskiej. Wybierają miejsca, gdzie mieszkają najubożsi, jak np. w Mozambiku, niedaleko ogromnego wysypiska śmieci, gdzie każdego dnia setki osób szukają czegoś, co dałoby się użyć.

Gdybym nie wiedział, to – patrząc na tych ludzi – nigdy bym się nie domyślił, że przeszli dużą traumę. Założyciele stowarzyszenia, ksiądz i siostra zakonna, zostali poddani najcięższym karom kościelnym. Okazało się, że dopuścili się szeregu poważnych nadużyć. Wspólnota – już bez swoich założycieli – próbuje iść naprzód. Ale rany są jeszcze żywe. Jedna z członkiń stowarzyszenie powiedziała mi: „Ojcze, ja osobiście otrzymałam od naszego założyciela wszystko, co najlepsze. Kiedy dowiedziałam się o nadużyciach, jakich się dopuścił, byłam w szoku”. Po czym zapytała: „Czy to wszystko dobro, którego doświadczyłam, moje powołanie, by pracować wśród najuboższych, jest od początku fałszywe?”. Odpowiedziałem zdecydowanie, że nie jest.

Ale jak wytłumaczyć, że Bóg działa przez osoby, które okazują się niegodne zaufania, jakim inni ich obdarzyli? Z drugiej strony, jak to możliwe, że osoby pogrążone w grzechach potrafią nie tylko organizować dobre dzieła, które służą potrzebującym, ale także pomagają innym w szukaniu i odnajdywaniu Boga? Z czysto ludzkiego punktu widzenia da się zrozumieć tego rodzaju sytuacje. Bywa wszak, że ludzie mają wiele twarzy, i z każdą twarzą wydają się autentyczni. Ale gdzie i w jaki sposób jest – jeśli jest – w tym wszystkim Bóg? Czyż nie powinien być jak najdalej od takich ludzi?

Pomocne dla zrozumienia – na ile to możliwe – tego rodzaju sytuacji są rozważania Siergieja Bułgakowa, rosyjskiego teologa prawosławnego, o kenozie (uniżeniu) Ducha Świętego. Zauważa on, że wraz z wniebowstąpieniem Jezusa kończy się Jego kenoza, ale zaczyna się kenoza Ducha, który został nam posłany. Trzecia Osoba Trójcy Świętej działa w nas i między nami, ale w taki sposób, by nas nie przygnieść swoją mocą, nie ograniczyć naszej wolności. Musi się więc uniżyć do naszego poziomu. To uniżenie jest być może większe niż w przypadku Jezusa, ponieważ Syn uniżył się, przyjmując ludzką naturę, jednak nieskażoną grzechem, natomiast Duch jest obecny i działa w ludziach grzesznych.

Duch Święty uniża się w sakramentach, kiedy czyni je ważnymi i skutecznymi pomimo ograniczeń i grzechów tych, którzy je sprawują i którzy je przyjmują. Kościół uczy nas, że ważność sakramentów nie zależy od świętości szafarza. Bóg bowiem jest wierny swoim obietnicom bez względu na to, czy ludzie są ich godni, czy też nie. Eucharystia będzie ważna i owocna dla wiernych, nawet jeśli sprawujący ją kapłan jest w stanie grzechu ciężkiego. Podobnie jest w przypadku np. sakramentu święceń. Duch Święty udziela łaski kapłaństwa, nawet jeśli dokonuje się to przez ręce niegodnego biskupa. Nie chodzi tu o lekceważenie grzechów szafarzy, ale o to, by wierni nie ponosili skutków ich upadków.

Podobnie może się dziać w przypadku charyzmatu, który pozostaje owocnym darem Ducha dla wspólnoty wierzących, nawet jeśli ten, który go najpierw otrzymał, pobłądził i zagubił się w swoich grzechach. Bułgakow mówi, że Duch może działać także poprzez swoich wrogów. Nie zmniejsza to odpowiedzialności owych wrogów, którzy staną na Bożym sądzie. Ważne jest to, że ci, którzy otrzymali jakieś dobro poprzez ręce ludzi okazujących się kimś innym, niż to się na początku wydawało, nie muszą negować owego dobra w sobie, bo jego ostatecznym dawcą jest Duch Święty.

Podobnie może być z proroctwami. Arcykapłan Kajfasz stwierdził: „Lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród” (J 11,50). Ewangelista Jan zauważa, że wypowiedział on autentyczne proroctwo, choć przecież postawa Kajfasza była nikczemna, dążył do zabicia Jezusa. Tak bywa i z założycielami wspólnot kościelnych. Ale ważniejszy od nich jest Duch.

 

Idziemy nr 37 (726), 15 września 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 stycznia

Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę
Dziś w Kościele: niedziela, II tydzień zwykły, druga niedziela zwykła
Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 49, 3.5 -6; Ps 40 , 2ab.4ab.7 -8a.8b -9.10; 1 Kor 1, 1-3; J 1, 29-34
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -