21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Grób, niebo, piekło, czyściec

Ocena: 0
2488

Wdałem się w rozmowę o nawiedzaniu grobów z portierem domu, w którym mieszkam w Rzymie. Stwierdził, że rzadko nawiedza groby bliskich, choć był bardzo związany ze swym zmarłym ojcem. „Kiedy stoję nad grobem taty, to nie czuję nic specjalnego, bo wiem, że w grobie go nie ma. Jest w moim sercu. Ufam, że jest w niebie” – wyznał mój rozmówca. To prawda, że nasi zmarli nie tkwią tam, gdzie złożono ich doczesne szczątki, które zresztą – być może – obróciły się całkiem w proch. Ale jednak jest coś podniosłego i dobrego w nawiedzaniu cmentarzy. Lubię polski nastrój w pierwszych dniach listopada. Cmentarze, groby są znakami, które skłaniają do refleksji, wskazując z jednej strony na znikomość doczesnej egzystencji, a z drugiej na Boże obietnice mocniejsze niż śmierć. Choć muszę przyznać, że grobowiec jezuitów na rzymskim cmentarzu Campo Verano jakoś mnie nie nastraja. Jest bowiem swego rodzaju domem z pięcioma piętrami połączonymi schodami. Trumny lub urny znajdują się w ścianach. Wolę groby tradycyjne, w ziemi.

Katechizm Kościoła Katolickiego poucza nas, że w momencie śmierci człowieka nieśmiertelna dusza odłącza się od zwłok i staje przed Bogiem. Wówczas dokonuje się sąd, który jest sądem miłosierdzia dla człowieka, ale nie dla grzechu. Ci, którzy są gotowi, by przyjąć dar zbawienia, wchodzą w wieczność rzeczywistości, którą nazywamy niebem. Ci, którzy otworzyli się na Boże miłosierdzie, ale z racji zbrukania licznymi grzechami nie potrafiliby w pełni radować się spotkaniem z Bogiem, zostaną przez Niego oczyszczeni. Ten stan nazywamy czyśćcem, który jest wspaniałą prawdą wiary. Wszak chcemy iść do nieba, ale raczej nie czujemy się odpowiednio przygotowani. Czyściec nie jest niczym innym, jak obietnicą, że sam Bóg oczyści nas i przysposobi do wejścia na wieczną niebiańską ucztę. Ci natomiast, którzy w swej zatwardziałości mówią Bogu świadome i definitywne „nie”, sami się od Niego odłączają, wybierając to, co nazywamy piekłem. Można by zatem powiedzieć, że niebo to Bóg w pełni przyjęty, czyściec to Bóg, który nas miłosiernie oczyszcza, a piekło to Bóg odrzucony przez człowieka.

Dusze otrzymają w stosownym czasie nowe, przemienione ciało. Jednak już pierwsi chrześcijanie pytali z ciekawością, a może też z niedowierzaniem: „A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele?” (1 Kor 15, 35). Paweł Apostoł odpowiadał z pewną dozą zniecierpliwienia: „O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym” (1 Kor 15, 36-37). Różnica pomiędzy ciałem doczesnym a ciałem w niebie byłaby zatem analogiczna do różnicy pomiędzy np. ziarnem dębu – żołędziem, a pięknym, rozłożystym drzewem, które z tego żołędzia wyrosło. Ciało przemienione będzie inne niż doczesne ciało z całą jego fizjologią, a jednak to będzie nasze ciało. Będziemy czuli się w nim w pełni sobą. Zauważmy, że zmartwychwstanie ciała nie polega na jakiejś reanimacji doczesnych szczątków. To nie jest tak, że nasze nowe ciała zostaną odbudowane przez Boga z prochu grobów. Dlatego św. Paweł mówi o ziemskim ciele zmysłowym i niebiańskim ciele duchowym.

Wszyscy święci przypominają nam, że Bóg stworzył każdego człowieka właśnie do świętości, czyli do wiecznej wspólnoty z sobą. To jest nasze fundamentalne powołanie, sens życia. Dla Boga nie ma innej opcji. Problem w tym, że człowiek może tę Boską opcję odrzucić. Tyle że wtedy wybiera to, co nazywamy piekłem. Tak! Piekło to odrzucenie zaproszenia do bycia świętym świętością Boga. Niebo to radosna zgoda, by Bóg nas uświęcał. A czyściec to przygotowanie do pełnego uświęcenia. Kult świętych nie jest tworzeniem sobie zastępu półbogów czy też zabieraniem Bogu należnej chwały. Wręcz przeciwnie! Jest wielbieniem Boga za Jego dzieła, bo czyż nie jest wspaniałym dziełem uświęcenie człowieka, by mógł wiecznie radować się życiem w Bogu?

Dariusz Kowalczyk SJ
dkowalczyk(at)jezuici.pl

Idziemy nr 45 (528), 8 listopada 2015 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter