16 października
wtorek
Gawla, Ambrozego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gerber pro-life

Ocena: 0
1956

Dobiegają wieści, że tegoroczną twarzą firmy Gerber będzie twarz półtorarocznego Lucasa Warrena – chłopca z zespołem Downa. Od 1928 r., od kiedy wybierany jest „dziecięcy rzecznik” marki, to pierwszy taki przypadek. Rodzice ogłosili, że nagrodę wartości 50 tys. przeznaczą na edukację syna. – Mamy nadzieję, że naświetli to problemy ludzi o specjalnych potrzebach, a także pomoże im stać się bardziej akceptowanymi w społeczeństwie – skomentował zwycięstwo syna Jason Warren.

Jesienią zeszłego roku w stanowych eliminacjach do wyborów Miss USA w Brunsville (Minnesota) tytuł „Spirit of Miss USA” oraz nagrodę organizatorów zgarnęła 22-letnia Mikayla Holgren – także z zespołem Downa. Studiująca na co dzień na Uniwersytecie Bethel, tańcząca i trenująca trójbój lekkoatletyczny dziewczyna przyznała, że niepełnosprawność „nie określa i nie definiuje” jej. – Mogę burzyć mury – zapewniła.

I obrazek trzeci: katolicy Wielkiej Brytanii – po katolikach Polski i Irlandii – organizują modlitwę różańcową na swoich granicach. Będą modlić się 29 kwietnia o pomoc w walce przeciw zagrożeniom dla wiary i ludzkiej godności – 27 kwietnia przypada 50. rocznica wprowadzenia tam ustawy aborcyjnej.

Stowarzyszenie CitizenGo informuje o dzieciach urodzonych z niepełnosprawnością lub o nią podejrzewanych. Rodzice Helenki Kuzdro z zespołem Downa przyznają, że wychowanie takiego dziecka kosztuje wiele wysiłku, ale dodają, że zmienia się on potem w ogromną radość.

Chciałoby się powiedzieć, że życie samo się o siebie upomni. Niestety, samo ma za mało siły. Nawet jeśli któremuś ze skazanych na śmierć dzieci uda się przeżyć aborcję – jak Wiktorowi ze Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie czy ważącemu 600 g noworodkowi z Opola lub 700-gramowej dziewczynce z Wrocławia – bywają najczęściej pozostawione bez opieki, by skonać w cierpieniach.

Według brytyjskich naukowców co dziesiąte dziecko przeżywa swoją aborcję. Mellisa Ohden wzrastała w szczęśliwej rodzinie adopcyjnej, ale gdy dowiedziała się, że przeżyła aborcję, stoczyła się. Po latach nawróciła się, założyła rodzinę, odnalazła matkę i jej przebaczyła. Ta przez wiele lat żałowała aborcji i marzyła, by jej dziecko żyło. I takich świadectw – choćby i na słoiczku Gerbera – nam potrzeba!


Idziemy nr 7 (645), 18 lutego 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI