25 kwietnia
czwartek
Marka, Jaroslawa, Wasyla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Francja płonie

Ocena: 0
1318

Co takiego stało się we Francji? Jeden z uczestników manifestacji „żółtych kamizelek”, pięćdziesięcioletni Patrick Lampart, powiedział do kamery: „Mamy autystyczny rząd żyjący w mikrokosmosie, który nie rozumie cierpienia ludzi”. Jakaś kobieta dodała: „Wszyscy są dziś biedni, oprócz nich: ministrów i pana Macrona. Dosyć tego. Francja to katastrofa, a moglibyśmy być wszyscy szczęśliwi”. Na ulice wyszli nie żyjący na zasiłku emigranci z przedmieść czy miejska biedota, ale głównie klasa średnia czy ludzie do niej aspirujący.

Policja jest brutalna na rozkaz władz. Znając francuskie „tradycje”, można powiedzieć, że tamtejsza policja zawsze jest bezwzględna. Ale Emmanuel Macron stosuje brutalną siłę przeciwko zwykłym obywatelom, którzy mają dosyć podwyżek. I on, i Francja, i cała Europa zarazem znalazły się w dużym kłopocie.

To, co widzimy we Francji, to jest społeczny, oddolny bunt. Podwyżka akcyzy na paliwo jest tylko bezpośrednim pretekstem. Francuzi są wściekli także z powodu innych elementów polityki prezydenta Macrona. Kiedy wygrał on wybory, przez Francuzów i wielu unijnych polityków widziany był w roli wielkiego przywódcy. Ale wystarczyło niespełna półtora roku, by dziś był oceniany jako ten, który doprowadził Francję niemal do upadku. Zaufanie do niego stopniało prawie do zera. Rosną za to jego „europejskie” ambicje, stąd wspólnie z niemiecką kanclerz snuł wizje federalnej Europy, chciał europejskiej armii i ograniczenia suwerenności państw należących do UE, stąd też połajanki pod adresem choćby Polski. Zamiast spełniać obietnice wyborcze i skupić się na problemach swojego kraju, Macron atakował innych.

Ale wróćmy do Paryża, bo tam w najbliższym czasie mają się odbyć kolejne manifestacje. To może być zabójcze dla Macrona, ale i dla całej Europy. Francja zawsze wyprzedzała pewne wydarzenia i procesy, które za jakiś czas ogarniały resztę kontynentu. A więc jeśli Macron nie wycofa się ze swojej polityki, nie poda się do dymisji, a protestujący będą nadal nadciągali do Paryża, to powstała w ten sposób pewna masa krytyczna musi jakoś eksplodować. Jeśli stanie się to w maju, kiedy będziemy w Europie wybierali nowy parlament europejski, to nic wielkiego. Bo będzie to wybór w pełni demokratyczny, choć bolesny dla dzisiejszych elit. Ale jeśli wybuchnie w obliczu Brexitu, wojny zaczepnej na Ukrainie i wciąż tlącego się konfliktu na Bliskim Wschodzie, to można odczuwać niepokój.

Bo powiedzieć o protestujących, że są rozczarowani Macronem, to za mało! Oni, tak samo jak Włosi czy wcześniej Grecy, są wściekli na politykę współczesnych unijnych elit, oderwanych od społeczeństw i ich problemów. I jeśli nie przestaną one bronić swojego status quo, to zostaną zmiecione przez współczesną jesień czy wiosnę ludów. Stary, tak wytęskniony przez Polaków świat bezpiecznej i zasobnej Europy, odchodzi do historii. A co przyjdzie po nim?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

 

Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -