22 sierpnia
wtorek
Cezarego, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Fałszywy Prorok, czyli marksizm kulturowy

Ocena: 4.5
1219

Księga Apokalipsy ukazuje w obrazowym języku dzieje Kościoła. Bramy piekielne go nie przemogą, Baranek zwycięży, ale trzeba Kościołowi przejść przez wiele prześladowań. W niektórych okresach będą one tak mocne i globalne, że będzie się wydawało, iż Smok (szatan) oraz będące na jego usługach Bestia pierwsza i Bestia druga, czyli Fałszywy Prorok, zwyciężyli. Bestia druga sprawia, że „ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszej Bestii” (Ap 13,12). W kolejnych pokoleniach pojawiają się fałszywi prorocy, którzy obiecują stworzenie nowego świata i nowego człowieka. To w gruncie rzeczy powtórzenie kuszenia węża z raju: Będziecie, jak Bóg! (zob. Rdz 3,1nn). Bogiem chcieli być ludobójcy XX wieku: Lenin, Stalin, Hitler, Mao Zedong, Pol Pot…

Dziś szatan działa w sposób mniej krwawy, ale za to bardziej przebiegły. I wciąż wykorzystuje różne wersje ideologii marksizmu. Bo marksizm – niestety – nie umarł. Przepoczwarzył się i przetrwał, a dziś nabiera nowego rozpędu, zarażając ludzkie umysły. To tzw. marksizm kulturowy. Zaczął się on kształtować zaraz po krwawej rewolucji sowieckiej. Związany jest m.in. z Instytutem Badań Społecznych we Frankfurcie na Menem (szkoła frankfurcka). W marksizmie kulturowym chodzi o to, by rewolucję lewicową zaczynać cierpliwie, stopniowo, od kultury, zasad i norm, a nie poprzez gwałtowną przemoc, jak to zrobił Lenin. Tego rodzaju plan wiąże się oczywiście z systematycznym niszczeniem tożsamości jednostek i społeczności, tradycyjnych wartości, religii, by zastąpić je czymś innym. Takie idee głosił włoski komunista Antonio Gramsci (zm. 1937). Mówił o konieczności „długiego marszu” przez instytucje kultury, edukacji, mediów, ale także przez wspólnoty kościelne, by zdobywać wpływy krok po kroku. Ten sposób działania podjęły różne środowiska lewicowe ukształtowane na rewolucji seksualnej 1968 roku.

Dziś można powiedzieć, że marksizm kulturowy odniósł sporo sukcesów. Wiele uniwersytetów, szczególnie wydziałów humanistycznych i prawniczych, zostały opanowane przez zwolenników skrajnej lewicy światopoglądowej. Podobnie jest ze środowiskiem wielkich mediów, w którym większość dziennikarzy prezentuje poglądy marksizmu kulturowego. W teatrze, w filmie jest to samo. Właśnie m.in. dlatego możliwe było zrobienie w Warszawie tak ohydnej sztuki, jak „Klątwa”. Celem tego rodzaju przedsięwzięć jest niszczenie „starej” kultury, drwienie z zasad, plucie na świętości, zabijanie duszy. Paradoksalnie z drugiej strony wchodzi poprawność polityczna, ideologicznie rozumiana tolerancja, salonowe przykazania, zakazy i nakazy. I tak w modzie jest np. bicie przy każdej okazji w księży oraz chwalenie „kultury” gejowskiej.

Kapłani marksizmu kulturowego potrafią stroić się w piórka demokratów, miłośników wolności, ludzi otwartych, ale tak naprawdę są bezwzględni w dążeniu do celu. Są zdeterminowani w atakowaniu tych, których zdefiniują jako swoich wrogów, jak np. Jarosława Kaczyńskiego czy też Donalda Trumpa, których działalność staje w poprzek lewicowej rewolucji. Ich największym wrogiem jest Kościół katolicki, nawet jeśli nie brakuje duchownych, którzy w mniejszym lub większym stopniu ulegają marksizmowi kulturowemu, a w konsekwencji uczestniczą w rozwadnianiu katolickiego nauczania. Po to, by stało się u nas to, co w niektórych wspólnotach protestanckich, gdzie biskupka lesbijka żyje z kapłanką lesbijką i mają dziecko wyprodukowane metodą in vitro, przy udziale jakiegoś dawcy nasienia. Tak! skuteczną bronią marksizmu kulturowego okazała się ideologia homoseksualna, ale także gender, manipulacje embrionami, aborcjonizm itp. Za wroga kulturowej rewolucji uważana jest też trwała, oparta o m.in. o wiarę w Boga rodzina, w której rodzice przekazują dzieciom system wartości.

Mamy dziś rzeczywistą wojnę. Wszelkie gadanie o dialogu ze strony marksistów kulturowych to tylko przykrywka, by podstępnie realizować kulturową rewolucję w świecie. Ci ludzie będą systematycznie uderzać w Kościół katolicki, popierać wszelkie prawa, które osłabiają więzi małżeńskie i rodzinne, a także zwalczać partie konserwatywne i narodowe, gdziekolwiek się pojawią. Nie sądzę, bym przesadzał, kiedy patrzę na marksizm kulturowy w perspektywie apokaliptycznej opowieści o Bestii drugiej, czyli Fałszywym Proroku. 


Idziemy nr 12 (598), 19 marca 2017 r.
 

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły