19 lutego
wtorek
Arnolda, Konrada, Marcelego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Eurokomunizm, czyli Ventotene

Ocena: 5
1422

Słyszeliście o Ventotene? Nazwę tę nosi pewna miejscowość, a zarazem wyspa we Włoszech. Znana jest m.in. z tego, że właśnie tam, w sierpniu 1941 r., powstał ważny manifest, zwany manifestem z Ventotene. Napisali go trzej włoscy komuniści, z których najważniejszy to Altiero Spinelli (1907-1986). Jeden z głównych budynków Parlamentu Europejskiego nosi właśnie jego imię. Spinelli był właściwie trockistą, który marzył o jednym komunistycznym państwie europejskim.

Manifest z Ventotene stał się jakby niepostrzeżenie ideową podstawą współczesnych rządców Unii Europejskiej. W 1984 r. sam Spinelli stworzył na podstawie manifestu „Projekt traktatu ustanawiającego Unię Europejską”, czyli tzw. plan Spinellego. W 2011 r. Jerzy Buzek, wówczas przewodniczący Parlamentu Europejskiego, stwierdził, że manifest jest wiecznie żywym źródłem idei europejskiej integracji. Rok wcześniej przy Parlamencie Europejskim powstała pod przewodnictwem lewicowych działaczy Daniela Cohna-Bendita i Joschki Fischera tzw. Grupa Spinelli. Przystąpiły do niej m.in. polskie posłanki Róża Thun i Danuta Hübner.

Co mówi manifest z Ventotene? Nawiasem mówiąc, nie znalazłem żadnego oficjalnego tłumaczenia tego dokumentu na język polski. Jest oczywiście do znalezienia w całości w języku włoskim. Tyleż zwięzłe, co ciekawe omówienie manifestu znajdujemy w świetnej książce Krzysztofa Karonia „Historia antykultury”. Najważniejszym postulatem manifestu jest stopniowe likwidowanie suwerennych, niepodległych państw, aby mogło powstać państwo federalne, dysponujące europejską armią, utworzoną w miejsce armii narodowych. Nowe państwo europejskie ma być – uwaga – socjalistyczne. Powstanie dzięki dyktaturze partii rewolucyjnej. Manifest podkreśla, że potrzeba stworzyć wystarczającą liczbę urzędów i przepisów, by w poszczególnych krajach związkowych wprowadzać skutecznie zarządzenia centrali.

Spinelli przekonuje w manifeście z Ventotene, że każda sprawa ma być oceniania z punktu widzenia zgodności z ideą europejskiej, federacyjnej jedności. A zatem tak naprawdę nie chodzi o merytoryczny spór, czy dotyczy on korników w Puszczy Białowieskiej, migrantów, czy też reformy sądów. Polska pod obecnymi rządami nie podoba się niektórym, bo nie podąża w kierunku wytyczonym przez manifest z Ventotene, a za to świętuje hucznie narodową niepodległość. Stąd każdy pretekst jest dobry, aby ją kąsać, nękać, straszyć i wzmacniać totalną opozycję, gotową do totalnej uległości wobec Brukseli i jedynie słusznej idei. Z tego samego powodu lewicowo-liberalne media w Europie określają rząd w Polsce nie inaczej jak: skrajnie prawicowy, populistyczny, nacjonalistyczny, klerykalny, antyeuropejski itp.

Krzysztof Karoń stwierdza dobitnie, że manifest z Ventotene „jest, co do treści, nową wersją internacjonalistycznego leninizmu, to znaczy, że jest programem państwa tworzonego przez kadrową partię zawodowych rewolucjonistów, wbrew woli traktowanego jak reakcyjny motłoch społeczeństwa”. A jeśli ktoś odwołuje się do woli ludu, która okazuje się sprzeczna z wolą unijnych elit, to znaczy, że jest groźnym populistą, cokolwiek miałoby to znaczyć. Idee Spinellego, które próbuje narzucać się dziś Europie, są czymś zupełnie innym niż projekt Europy jako ojczyzny ojczyzn, oparty o partnerską współpracę, w której rzeczywiście szanuje się wolę obywateli poszczególnych państw.

Patrząc na Polskę i Włochy, wydaje mi się, że główny podział jest właśnie taki: za manifestem z Ventotene albo przeciw niemu. Przy czym miliony obywateli tak naprawdę nie wiedzą do końca, o co chodzi, kiedy słyszą hasła typu: „Więcej Europy!”, „Więcej wartości europejskich!” itp. Najbliższe wybory europejskie mogą być bardzo ważne, aby zatrzymać marsz eurokomunizmu, porzucić Spinellego i jego manifest!

W Polsce warto powracać do myśli Jana Pawła II i prymasa Stefana Wyszyńskiego na temat miejsca Polski w świecie. Uczą nas oni umiłowania ojczyzny i narodu, a zarazem otwartości na współpracę z innymi. Europa stworzona według manifestu z Ventotene byłaby czymś coraz bardziej odchodzącym od chrześcijańskich korzeni i grecko-rzymskiego dziedzictwa, w tym od zdrowego rozsądku.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -