21 sierpnia
środa
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dzwon z Akwizgranu

Ocena: 4.75
1659

Francja i Niemcy podpisały „drugi traktat elizejski”, porozumienie o wspólnej polityce europejskiej. Traktat otwarcie nawiązuje do układu de Gaulle’a i Adenauera, a jego intencja to wspólne kierowanie Unią Europejską, w razie potrzeby ograniczoną (realnie) do tych, którzy będą podążać za dwoma dominującymi państwami. Jak widać – najsilniejsze państwa w Unii nie chcą oglądać się na kraje Europy Środkowej, nie chcą z nami ustalać zasad „jedności”. Kraje naszego regionu mają się nadal „dostosowywać”, tym razem do projektu Unii coraz bardziej konfiskującej suwerenność jednych państw, w imię „wspólnej” polityki, którą kształtują tylko niektóre rządy, nie oglądając się ani na inne, ani na zasady i wartości, które uważamy za uniwersalne.

Oczywiście, pojawią się u nas głosy, że nie możemy „zostawać z tyłu”, że musimy nadążyć, że nie możemy być Europą „drugiej prędkości”. Lepiej zapytać jednak: dokąd się oni spieszą? Państwa, które zachowały walutę narodową, mają lepszą sytuację ekonomiczną od dotkniętego kryzysem południa strefy euro. Europa Środkowa ma lepsze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi niż Niemcy. Państwa naszego regionu – od Łotwy po Bułgarię – bronią praw rodziny. Nie mamy powodu, by ścigać się w dekadencji.

Traktat akwizgrański to nie przestroga przed Europą „dwóch prędkości”, ale przed dezorganizacją naszego regionu. Niemcy i Francja nie uzgadniają z nami polityki, to ich suwerenne prawo, choć dla nas to sygnał, że nasze opinie nie są dla nich istotne. My jednak również nie powinniśmy działać sami. Naszą odpowiedzią na traktat akwizgrański powinno być jak najszybsze uzgodnienie traktatu wyszehradzkiego otwartego dla wszystkich państw Europy Środkowej, który wzmacniałby naszą współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa, energetycznej, społecznej (prawa rodziny) i politycznej, szczególnie na forum Unii. Nasze porozumienie uczyni Europę pod każdym względem stabilniejszą, więc silniejszą, a nam zapewni realny wpływ na jej sprawy. Kraje zachowujące pamięć o Europie chrześcijańskiej będą nie recenzentami, ale podmiotem wspólnych decyzji. Również to, co stanowi nieprzekraczalną granicę suwerenności będzie chronione lepiej.

Podstawą współpracy jest bowiem szacunek. Tymczasem jego brak staje się zasadą, traktowaną coraz częściej jako norma. Czytam w „Gazecie Wyborczej” tekst „Polska, Brytania, sojusz pariasów” i przecieram oczy. Pariasi!? W najbardziej tolerancyjnym piśmie w Polsce!? W Europie, opierającej się na poszanowaniu mniejszości, chronionych bez przerwy przed dominacją większości!? Zostawmy ironię, choć sposób, w jaki liberalne media opisują debatę europejską i stanowiska państw marginalizowanych, dobrze ilustruje rzeczywistość dzisiejszej Europy.

Naszej polityki nikt za nas prowadzić nie będzie, a otwarte porozumienie Niemiec i Francji to wyzwanie, by zakończyć czas „dostosowań”, a otworzyć – wspólnie z najbliższymi nam państwami – czas polskiej polityki europejskiej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 sierpnia

"Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli: „Bo nas nikt nie najął”.

Dziś w Kościele: środa, XX tydzień zwykły
+ wspomnienie św. Piusa X, papieża
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Sdz 9,6-15, Ps 21(20),2-7, Mt 20,1-16
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -