22 listopada
piątek
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Drożeje parkowanie

Ocena: 0
869

To nie będzie łatwa jesień dla kierowców. I wcale nie chodzi o deszczową pogodę – ale o parkingi. A dokładnie o ich koszt. Czekają nas drakońskie podwyżki. Celowo piszę „nas”, bo nawet jeśli ktoś mieszka w okolicy, to i tak czasem musi dojechać do miasta i zaparkować. Wszystko za sprawą noweli ustawy o drogach publicznych, która weszła w życie 5 września.

Podwyżki dotyczą miast powyżej 100 tys. mieszkańców. Mogą one teraz ustalić u siebie nową, śródmiejską strefę płatnego parkowania. Opłaty w niej mogą obowiązywać przez cały rok. Czyli także w niedziele i święta. Za pierwszą godzinę postoju nie przekroczą 10-12 zł. Ale nawet 7-8 zł będzie przy dzisiejszych ok. 3 zł gigantyczną zmianą. Obok stref śródmiejskich pojawią się zwykłe strefy płatnego parkowania. W nich obowiązywać będą opłaty jedynie w dni robocze. Za pierwszą godzinę postoju nie przekroczą 0,15 proc. minimalnego wynagrodzenia – obecnie to 3,37 zł. Ale to nie koniec. Zmiana dotyczy też mandatów za nieopłacony postój. Zamiast dotychczasowych 50 zł będzie to nawet 225 zł! Wiele miast już zdecydowało o podwyżkach; Gdańsk podniósł ceny o ok. 10 proc., Wrocław będzie naliczał za każdą minutę. W stolicy na razie podwyżek nie będzie. Ale tylko przez kilka miesięcy.

Dotychczasowe stawki od lat są uznawane przez samorządy i wtórujących im ekologów za zbyt niskie. Ale do tej pory, m.in. w obawie przed gniewem kierowców, i to w okresie wyborczym, rajcy ostrożnie podchodzili do możliwości ich podwyższenia. Teraz dostali zielone światło do podjęcia radykalnych decyzji. Jak bardzo radykalnych, przekonamy się niebawem.

Oczywiście, miasta, nawet te mniejsze, zatykają się samochodami. Na przykład do Warszawy każdego dnia wjeżdża blisko pół miliona aut spoza miasta. To przecież stolica, gdzie załatwia się wiele spraw. Do dużych miast wojewódzkich wjeżdża średnio 100-150 tys. samochodów. PKP i PKS po 1990 r. były stopniowo likwidowane albo co najmniej odchudzane. Brak możliwości jazdy komunikacją zbiorową wymusza na ludziach dojazd własnym autem. Stać na to już wielu.

Sytuację miały poprawić parkingi typu „Parkuj i jedź” usytuowane na obrzeżach miast, skłaniające kierowców do przesiadki np. na tramwaj czy do metra. Muszą być one jednak nie tylko bezpłatne, ale także zintegrowane z komunikacją publiczną, i to w różnych strefach, a nie tylko daleko od centrum. Inaczej będzie brakowało chętnych. W Warszawie jest ich tylko szesnaście, niektóre tak źle zlokalizowane, że świecą pustkami. Ekolodzy, głównie ci młodzi wiekiem, niezdający sobie sprawy z ograniczeń, jakie dotykają osoby starsze, stawiają na rowery.

Kierowcom, jak każdemu myślącemu człowiekowi, też zależy na ochronie środowiska. Ale racjonalnej. Jeśli ktoś jeździ raz w miesiącu do śródmieścia, musi mieć alternatywę, a w wielu miastach jej po prostu nie ma. Dostanie podwyżkę i słone mandaty. Komu to ma służyć?

 

Idziemy nr 37 (726), 15 września 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 listopada

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Mch 2,15-29; Ps 50 (49),1b-2.5-6.14-15; Łk 19,41-44
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty




Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -