13 lipca
sobota
Henryka, Kingi, Andrzeja
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Diagnoza ojca Navarrete

Ocena: 4.75
1379

Rozmawiamy o Polsce, Kościele, o Europie i świecie. Pytamy, co trzeba zrobić. Szukamy klucza, który pozwoliłby rozwiązać problemy, przywrócić prawdziwe wartości, uzdrowić sytuację. Wielu jest coraz bardziej zaniepokojonych tym, w jakim kierunku „to wszystko zmierza”. Rzeczywiście, z jednej strony mamy dyktatury typu Chiny i Rosja. Z drugiej strony coraz bardziej zakłamane i pogrążające się w ideologicznym obłędzie „demokracje” Zachodu. Pewna znajoma Włoszka, która planuje zajście w ciążę, pół żartem, pół serio zapytała swojego męża: „A ty naprawdę chcesz sprowadzić niewinną istotę na ten świat, który tak pierze mózgi dzieciom, że nie wiedzą już, czy są chłopcami, czy dziewczynkami?”. Mąż uśmiechnął się, ale od razu odpowiedział, że chce mieć dzieci, choć dziś bycie rodzicami wydaje się dużo trudniejsze, niż kiedy on był dzieckiem.

W tym kontekście przypomniała mi się wypowiedź o. Urbano Navarette (1920–2010), hiszpańskiego jezuity, profesora prawa kanonicznego, rektora Uniwersytetu Gregoriańskiego, kardynała. Mądry „dziadeczek”, jak go nazywa jeden ze współbraci, tak stwierdził w jednym z wywiadów: „Nie sądzę, aby istniał jakiś «klucz», który mógłby uzdrowić sytuację, jak gdyby chodziło o otworzenie drzwi lub nowej drogi. Nawet Kościół z pełnią władzy kluczy piotrowych, by otwierać i zamykać, wiązać i rozwiązywać tutaj na ziemi, nie może znaleźć rozwiązania sytuacji. Chodzi o historyczne procesy, które wymagają czasu przewidzianego przez Opatrzność. Bóg szanuje ludzką wolność i ma nieskończoną cierpliwość, aby człowiek, zmęczony destrukcyjnym nadużywaniem ludzkich wartości, krok po kroku powracał do zdrowego rozsądku, i aby – pomimo całej swej słabości – umiał przygotować inny historyczny okres, w którym będzie bardziej człowiekiem, a naturalne instytucje, jak małżeństwo i rodzina, będą przeżywane bardziej w zgodzie z ludzką naturą”.

Skoro Bóg jest cierpliwy, to i my powinniśmy być cierpliwi, co nie znaczy bierni. Przypomina się tutaj powiedzenie przypisywane św. Ignacemu Loyoli: „Działaj tak, jakby wszystko zależało od ciebie, a oczekuj na owoce tak, jakby wszystko zależało tylko od Boga”. Można być zaniepokojonym sytuacją… Ostatecznie jednak historia jest w rękach Stwórcy i Zbawiciela, u którego „jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień” (2 P 3, 8). Dalej w Drugim Liście św. Piotra czytamy: „On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia” (2 P 3, 9).

Właśnie! Nawrócenie! Kiedy po zesłaniu Ducha Świętego apostołowie zaczynają głosić zbawienie w Jezusie Chrystusie, to kluczowym słowem w ich przepowiadaniu jest „nawrócenie”. „Nawróćcie się” – woła św. Piotr, po czym dodaje: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia” (Dz 2, 38. 40). Tymczasem jak się słucha różnych „synodalnych” wywodów, to nie słyszę o potrzebie nawrócenia, ale np. o tym, że Kościół musi być bardziej inkluzywny, czyli że nie może odrzucać nikogo. Tyle że jak bliżej posłuchać piewców „inkluzywności”, to okazuje się, że chodzi im o to, by otworzyć Kościół na wszelkie modne dziś ideologie i postawy. Prowadzisz życie dalekie od wskazań katechizmu? OK! Przyjdź! Nie oceniamy twoich czynów. Kościół chce ci tylko towarzyszyć. Jesteś ideologiem małżeństw i rodzin nieheteronormatywnych? Świetnie! Przyjdź do kościoła, a będziemy uważnie słuchać, co masz do powiedzenia, bo przecież synodalność polega na słuchaniu wszystkich, a Kościół ma być synodalny. Itd. Itp. Tymczasem apostołowie Chrystusowego Kościoła szli do wszystkich, ale od początku mówili jasno: „Nawróćcie się! Ratujcie się z tego przewrotnego pokolenia!”. I oddawali własne życie.

Ci, którzy dwa tysiące lat temu wyszli z Wieczernika, odważnie głosili odpuszczenie grzechów i zbawienie w Jezusie Chrystusie. A dziś nie brakuje duchownych, którzy głoszą raczej „prawo do szczęścia” oraz miłość, tyle że rozumianą na modłę medialnych celebrytów, którzy powtarzają, że „najważniejsze to być sobą i kochać”. Pozostaje wierzyć, że – jak to mówił o. Navarette – cierpliwy Bóg sprawi, że człowiek zmęczony własnym obłędem powróci do zdrowego rozsądku, do stworzonego przez Boga porządku.

Idziemy nr 20/2023

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie


dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 lipca

Sobota, XIII Tydzień zwykły
Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
Błogosławieni jesteście, jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa,
albowiem Duch Boży na was spoczywa

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 10, 24-33
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)




Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter