21 listopada
środa
Alberta, Janusza, Konrada
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Człowiek Roku

Ocena: 0
1684

Już grudzień, więc czas zacząć podsumowania. Roczna synteza pozwala lepiej uchwycić kierunek wydarzeń, a spojrzenie w przeszłość najlepiej pokazuje, co niesie przyszłość. Człowiek – minionego – Roku to niewątpliwie nowy amerykański prezydent Donald Trump. W ciągu paru miesięcy pokazał, że jest możliwa poważna polityka na rzecz cywilizacji chrześcijańskiej. Nominacje sądowe, wstrzymanie finansowania organizacji aborcyjnych (co Parlament Europejski określił epitetem „globalny knebel”), wreszcie warszawska mowa „My chcemy Boga” – to wszystko konkretne działania zmieniające nie tylko klimat polityki międzynarodowej, ale i samo życie narodów. Szkoda, że nie podjęły tego wątku nasze władze w czasie polskiej wizyty prezydenta USA. Parę zdań w oficjalnych wystąpieniach o tym, że cenimy zaangażowanie nowej administracji amerykańskiej na rzecz cywilizacji życia, byłoby nie tylko ładnym gestem, ale wyraźnym znakiem rozszerzenia polsko-amerykańskiej współpracy na kwestie praw podstawowych naszej cywilizacji. Różnie to można tłumaczyć, ale właściwie nie wiadomo, skąd biorą się te zahamowania. Do tej pory na ogół zasłaniano je frazesem „nie możemy się sami przeciwstawiać całemu światu”. Dziś jednak pojawiają się partnerzy i coraz częściej staje pytanie: czy chcemy w ogóle działać, żeby nasze geopolityczne otoczenie było bezpieczniejsze dla katolickiej Polski, czy raczej będziemy dalej dryfować, tyle że na podremontowanej tratwie?

Oczywiście prezydenta Trumpa czekają trudne kwestie geostrategiczne. Nie tylko w Korei Północnej. Po rządach Obamy odziedziczył fatalną sytuację w Syrii. Zaostrzającą się wojnę domową wykorzystały Iran, potem Turcja, a przede wszystkim Rosja. To te państwa budują dziś wpływy na Bliskim Wschodzie, zmuszając USA do koncentracji na najbardziej tradycyjnych sojusznikach – Izraelu, Arabii Saudyjskiej i Egipcie. Polityczna ekspansja zawsze zwiększa groźbę wojny, a takie konsekwencje może mieć współpraca rosyjsko-irańska. Odbudowa stabilnej równowagi w tym regionie będzie w najbliższym czasie wielkim wyzwaniem dla polityki amerykańskiej.

W Europie też widzimy zmiany, ale towarzyszy im bardzo mocny prąd przeciwny, nasilenie działań na rzecz wzmocnienia władzy UE, nie tylko poprzez trudne zmiany instytucjonalne, ale drogą praktyczną, poprzez ujarzmienie państw. Trwają naciski na Polskę i Węgry. Przywódcy Unii zupełnie poważnie rozważają zastosowanie wobec naszych państw politycznych sankcji, a więc wykluczenie nas z decyzji na szczytach międzyrządowych Rady Europejskiej. Taki krok oznaczałby poważną destabilizację Europy, bo przecież relacje Warszawy z Brukselą nie mogłyby już pozostać takie, jak były. Żeby tego uniknąć, lepiej z góry uprzedzić władze Unii, że Polska poważnie rozważy, czy pozostawanie w UE jako państwo podporządkowane ma dalszy sens. Jak uczył Clausewitz, czasami tylko nieustępliwość strony atakowanej może zapobiec konfliktowi groźnemu dla wszystkich. Jedno jest pewne: z Trumpem w Białym Domu jesteśmy w świecie mniej sami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -